Rosja
russian.rt.com

O tym, że Rosjanie potrafią w iście cesarski sposób ugościć przyjezdnych wiemy nie od dziś. Nie to jednak będzie na tę chwilę tematem przewodnim. To co najważniejsze to dokładna analiza drużyny prowadzonej przez byłego trenera Legii Warszawa, Stanisława Czerczesowa. Najwyższa pora prześwietlić gospodarza nadchodzących Mistrzostw Świata, reprezentację Rosji. 

Rosja, ogromny kraj z przebogatą historią, niekoniecznie postrzeganą zbyt pozytywnie przez inne nacje. Nie można jednak odmówić naszym sąsiadom, że w dziejach ludzkości zajmują wyjątkowe miejsce. Również piłkarskie losy mogą zaciekawić nawet niejednego laika. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, ale ze względu na zmiany systemowe, z którymi w parze szła również zmiana oficjalnej nazwy państwa, Rosjanie, tudzież ludzie urodzeni na wschodzie, mogą pochwalić się aż czterema etapami związanymi z rozwojem piłki nożnej na zamieszkałych przez nich terenach.

Od Cesarstwa aż po Federację

Wszystko znajduje swój początek w październiku 1910 roku, kiedy po raz pierwszy na murawę wybiegła Reprezentacja Imperium Rosyjskiego. Twór ten, z wiadomych przyczyn, przetrwał zaledwie 4 lata, a o samej grze piłkarzy niewiele dobrego można było powiedzieć. Na potwierdzenie tych słów wspomnę jedynie, że podczas Igrzysk Olimpijskich w 1912 roku właśnie ta kadra uległa 0:16 (!) Cesarstwu Niemieckiemu.

Po I wojnie światowej nastał czas Związku Radzickiego, który pierwszy mecz rozegrał w 1924 z Turcją. (Zwycięstwo 3:0 – przyp. red.) Nie jest tajemnicą, że w owym, blisko 70-letnim okresie na wschodzie święcono największe sukcesy. Mistrzostwo Olimpijskie w 1956, a także w 1988 roku, IV miejsce na mundialu w Anglii w roku 1966, a także Mistrzostwo Europy 1960. To wszystko robi ogromne wrażenie. Warto tutaj przywołać na pamięć postać Eduarda Strieclowa, człowieka który uchodził za lepszego zawodnika niż sam Pele. Niestety, życie napisało historię, którą nie sposób wyobrazić sobie w najczarniejszy snach…

Zanim nastała era reprezentacji Rosji, zaraz po upadku ZSRR kibice mogli pasjonować się występami Wspólnoty Niepodległych Państw. Był to krótki epizod, który jednak warto odnotować. WNP jako spadkobierca Związku Radzieckiego zaliczyła nieudany występ na EURO 1992. W tym samym czasie drużyny narodowe byłych republik sowieckich przygotowywały się już do samodzielnych występów w eliminacjach do MŚ 1994. I właśnie w tym miejscu kończymy historyczną część i na dobre przechodzimy do meritum. Czas dowiedzieć co tak naprawdę kryje w sobie Rosja.

O wygrywaniu wiedzą niewiele 

Powiecie brutalna czołówka. Ja powiem brutalna rzeczywistość. Rosja nie wygrała meczu od 7 października, kiedy to odprawili Koreę Południową 4:2. Dla zespołu prowadzonego przez Stanisława Czerczesowa była to zaledwie trzecia wygrana na przestrzeni ostatnich 10 miesięcy. Oczywiście, nie możemy zapomnieć z kim mierzyła się Sborna w ostatnim okresie. Piłkarze stawali oko w oko z wielkimi piłkarskim markami, na czele z Argentyną, Hiszpanią, Francją oraz Brazylią. Gra “Niedźwiedzi” zdecydowanie najlepiej wyglądała w spotkaniu z drużyną z Półwyspu Iberyjskiego, o czym świadczy sam wynik, 3:3. Niestety, ale zdecydowanie mniej ciepłych słów można powiedzieć o dwóch ostatnich meczach, z Brazylią i Francją. Canarinhos nie dali nawet dojść do głosu Rosjanom, a Francuzi karcili ich w mgnieniu oka za krótki moment rozkojarzenia. Efekt: 0:3 i 1:3 w plecy. Z jednej strony wyrażam zrozumienie dla polityki rosyjskiego Związku, która opiera się na grze z silnymi reprezentacjami. Z drugiej jednak strony, piłkarze, którzy prawie doszczętnie pozbawieni są napędzającego bodźca wygrywania następnie walą głową w mur podczas meczów, które powinny być zwykłą formalnością. Czy Rosja pomyślała o takich konsekwencjach wyznawanej w ostatnich miesiącach filozofii? Szczerze mówiąc, mam pewne wątpliwości.

Młodych jak na lekarstwo 

W gąszczu informacji i przypływie emocji związanych z nadchodzącym Mundialem pod żadnym pozorem nie możemy zapomnieć o młodych zawodnikach. Jednak w tym wypadku byłoby o to naprawdę trudne, bo czym jak czym, ale wieloma piłkarzami o krótkim stażu Rosja nie może się pochwalić.

Niekwestionowaną gwiazdą młodego pokolenia jest Aleksandr Golovin. Występujący na co dzień w CSKA Moskwa piłkarz jest stale pod obserwacją czołowych klubów ze starego kontynentu i nadchodzące Mistrzostwa powinny zadecydować o jego przyszłości. Oczywiście, nie należy wykluczać możliwości, w której 21-latek zdecyduje się pozostać w Rosji i podobnie jak Alan Dzagoev oraz Igor Akinfeev zapisać się na kartach historii jako legenda CSKA. Oprócz Golovina młode pokolenia reprezentują jeszcze bracia Miranchuk, którzy będą w tym roku obchodzić 23. rodziny. Obaj zawodnicy Lokomotiwu są kluczowymi postaciami swojego klubu, który zmierza po tytuł mistrzowski, a sam Stanisław Czerczesow sprawia wrażenie człowieka, który ufa bliźniakom i zapewne umieści ich na wąskiej liście wybrańców. Wspomniany przed chwilą tercet to cała siła młodości, jaką dysponuje Sborna. Nie minę się zatem z prawdą, jeśli powiem, że reprezentacji Rosji nie jest drużyną dla ludzi ochoczo sympatyzujących z młodzieżową piłką. Momentami można odnieść nieodparte wrażenie, że nasi wschodni sąsiedzi od kilku dobrych lat stale posyłają do boju tych samych zawodników.

Rosja
travelwirenews.com

Stanisław “Taktyk” Czerczesow 

Powiem Wam szczerze, bez owijania w bawełnę. Patrzyłem na zdecydowaną większość spotkania, w którym Sborna mierzyła się z reprezentacją Trójkolorowych i mam nie lada problem, żeby w sposób dobitny, a przede wszystkim precyzyjny zdefiniować taktykę, którą serwuje trener Czerczesow. Były szkoleniowiec Legii nie jest przywiązany do jednego systemu. Chcąc dokładniej omówić wszystkie zastosowane przez niego warianty odkąd przejął obecną posadą moglibyśmy siedzieć tu do jutra. Dlatego skoncentruję swoją uwagę na tym, co kibice mieli okazję widzieć w spotkaniach z Brazylią oraz Francją.

Rosja
transfermarkt.pl

Rosja w ostatnich meczach była ustawione w formacji z trójką defensorów, pięcioma pomocnikami i dwoma napastnikami. (Wcześniej: 5-3-2 – przyp. red.) Trzeba przyznać, że sposób doprawdy niekonwencjonalny, bo o ile spotykamy się z tercetem defensorów w dzisiejszej piłce, to do rzadkości należy posyłanie do boju aż trzech środkowych pomocników. W związku z tym oglądającym rzuca się w oczy spora ilość zawodników w środku boiska. W aspekcie ofensywnym bryluje wspominany już Golovin, potrafiący obsłużyć dobrym podaniem kolegów oraz niebojący się spróbować swoich sił uderzeniem z dystansu. To co również cechuje drużynę Czerczesowa i jest związane z zagęszczeniem w środkowej strefie to agresja. Niezależnie od wyniku Rosjanie zazwyczaj wyraźnie górują nad rywalami w statystyce fauli. Sposób konstruowania akcji przez tą drużynę to również stare sprawdzone sposoby, piłka zagrana do boku w kierunku doświadczonych: Zhirkova i Samedova, a następnie wrzutka w “16”. Od czasu do czasu bardziej kreatywni zawodnicy są w stanie wnieść trochę polotu, jednak summa summarum Rosja to ekipa, która gra piłkę toporną dla oka. Podczas mistrzostw mecze z udziałem gospodarzy turnieju będą zaliczane raczej do grona tych przeznaczonych dla prawdziwych koneserów.

Czas “Złotych Orłów” ? 

Wielka impreza przed własną publicznością to nie lada wyzwanie, nie tylko dla organizatorów, ale przede wszystkim dla piłkarzy. Tendencje w ostatnich latach pokazują jednak, że nieźle z rolą gospodarza radzą sobie tylko piłkarskie potęgi. Rosja z całą pewnością do nich nie należy. Podopieczni Stanisława Czerczesowa mieli sporo szczęścia w losowaniu i w tym mogą upatrywać nadziei na sukces. Z drugiej strony, sytuacja jest bliźniaczo podobna do tej, w której znajdowała się Polska w roku 2012. Wszyscy liczyli na udział w fazie pucharowej, a skończyło się z dwoma marnymi remisami na koncie. Nie życzymy Rosji podobnego losu, ale nie spodziewamy się również cudów. Powtórka z lat 60. będzie sensacją na miarę ewentualnego zwycięstwa Romy w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów.