Fábio Silva
maisfutebol.iol.pt

Benfica znalazła zastępstwo, jeśli Felix opuści Lizbonę. Na celowniku fenomenalny 16-latek z FC Porto – Fábio Silva.

Zaledwie rok temu 18-letni Jao Felix swoją grą zaczął przyciągać największe kluby świata, mimo że nawet nie zagrał w pierwszym zespole Benfiki. Młody Portugalczyk, który w 2016 roku zachwycał na boiskach Ligi Młodzieżowej UEFA, na co dzień grał w zespole rezerw. Natomiast już jako 17-latek miał na koncie występ w reprezentacji do lat 21. Po 168 minutach w narodowych barwach – również debiutancką bramkę.

Błyskawiczny rozwój nastolatka sprawił, że dzisiaj Felix w kontrakcie ma zawartą klauzulę wynoszącą 120 milionów euro. Mimo to kolejka po 19-latka z dnia na dzień wydaje się coraz dłuższa.

Nowy Felix? A może kolejny następca Cristiano Ronaldo?

Jak to zwykle bywa w piłkarskim świadku, nie trudno wyzbyć się porównań. Rozwój, ale i momentalny błysk Jao Felixa pokazał, iż Portugalczycy na deficyt w ofensywie wcale nie będą musieli długo czekać. Na horyzoncie już pojawił się kolejny diament z Benfiki… a może Porto?

Tak jak w przypadku Jao, który został skreślony przez “Smoków” i trafił do stolicy, tak i Silva zaliczył epizod w obu klubach. W 2015 roku opuścił Porto na rzecz Benfiki, ale już po dwóch latach wrócił na “stare śmieci”.

Syn Jorge Silvy (były reprezentant kraju) rzeczywiście ma coś w sobie z Ronaldo – pracowitość. Chwalony za niesamowitą technikę, czy spokój, którym emanuje podczas meczu. Choć Fábio Silva trochę odbiega od klasycznego numeru dziewięć, to na problemy w jedenastce rywala narzekać nie może. Wchodząc z głębi pola strzela jak natchniony. W obecnym sezonie w lidze po 26 meczach strzelił… 26 bramek! Fantastyczne liczby na krajowych boiskach potwierdza również w Lidze Młodzieżowej UEFA. W tegorocznej edycji rozgrywek ustrzelił pięć bramek i zanotował cztery asysty w dziewięciu meczach. FC Porto zdobyło tytuł, a Silva stał się ulubieńcem trybun.

Przeszłość kształtuje, przyszłość wybiera

Fábio Silva zaczynał karierę bliżej linii pomocy, a nawet i obrony. Dzięki temu element kontroli piłki wyćwiczył jak mało który napastnik. Ciężka, nieustanna praca na treningach, ale i poza sprawiła, że szybko przesunięto go do ataku. Warunki fizyczne (185 centymetrów wzrostu) tylko mu w tym pomogły.

W obecnym sezonie Juniores A (rozgrywki ligowe U-19) już inauguracyjny mecz z Vitórią Guimaraes był pierwszym, w którym wpisał się na listę strzelców. Miesiąc później na koncie miał sześć goli. Mimo fenomenalnej dyspozycji w pierwszym zespole jeszcze nie zadebiutował. Powód? Klub liczy, że grą w drużynie U-19 będzie podwyższał poprzeczkę starszym kolegom. Tym samym ci powinni na tym skorzystać.

Porto musi jednak uważać, by bierność w kontekście utrzymania Silvy nie odbiła się czkawką. 16-latek ze “Smokami” związany jest do 2021 roku klauzulą w wysokości 10 milionów euro. W 2020 roku suma wzrośnie o kolejne 40. Mimo że o przyszłość nie powinien się martwić, to niekoniecznie musi dotyczyć Estádio do Dragao.

Do walki o Portugalczyka włączyły się niemieckie marki – Borussia Dortmund, RB Lipsk, Bayern Monachium i Schalke 04. Dodatkowo zainteresowanie wyraziły również kluby francuskie, czy w ostatnim czasie wspomniana Benfica. Rodzina nastolatka nie ma zamiaru za wszelką cenę zatrzymać go przy sobie, w kraju. Inwestycja również wydaje się bezstratna. Wychodzi na to, iż albo FC Porto zaoferuje Fábio bajeczny kontrakt, albo przyszły sezon prawdopodobnie rozegra w koszulce z innym herbem.

Autor: Michał Kwieciński