nowe życie
AS

Tchnął w akademię nowe życie. Real Madryt żegna nie tylko boiskową legendę, ale i trenerski diament 

Legendarny Jose Maria Gutierrez Hernandez, czyli po prostu “Guti”, w Madrycie jako zawodnik pierwszego zespołu spędził 14 lat, reprezentując śnieżno-białe barwy 538 razy. W szeregach “Los Blancos” zdobył prawie wszystko, co było do zdobycia. Zasłynął z wielkiego serca względem klubu, ale i ostrego języka. Zresztą na boisku również nie pozostawał dłużny rywalom. Dzisiaj jednak nie o karierze piłkarskiej hiszpańskiego pomocnika, a o posadzie trenerskiej. Naprawdę – jest o czym mówić.

Guti z Realem związany jest od 25 lat, zanim zakończył swoją piłkarską przygodę z “Galacticos” to przez ponad rok grał dla tureckiego Besiktasu. Widzimy tu pewną zależność, ale tym razem w roli szkoleniowca. Po latach Hiszpan znów obiera tę samą drogę.

“Wolałem grać 30 minut w Realu Madryt niż 90 w innym klubie”

O klubową lojalność we współczesnym futbolu coraz trudniej. Taka kolej rzeczy, pojawiają się większe pieniądze, więc i ciężko usiedzieć w jednym miejscu. Oczywiście kwestie finansowe nie są jedynym aspektem transferowych zawirowań, ale nie ma co się oszukiwać – stanowią twardy argument w każdej negocjacji. Guti po odwieszeniu butów na kołek, postanowił zająć się szkoleniem kolejnych gwiazd futbolu. Które miejsce byłoby lepsze, jeśli nie Madryt?

W stolicy Hiszpanii spędził 5 lat, kształtując piłkarską młodzież w różnych sekcjach wiekowych. Ostatecznie trafił do zespołu U-19, lecz i ten czas dobiegł końca. Jose chciał pójść własną drogą, nie czekając na Castillę, czy pierwszy zespół Realu. To najlepszy moment, aby wejść w seniorskie buty raz jeszcze, ale tym razem dyrygując zza linii bocznej. Guti od nowego sezonu zostanie asystentem 66-letniego Senola Gunesa, trenera mistrza Turcji sprzed dwóch sezonów.

Zapowiedział, że chce wrócić do Madrytu, ale dołączając do pierwszej drużyny

Czy taki obrót spraw jest możliwy i ile na taki ruch mielibyśmy czekać?

“Chciałem dziś podziękować Realowi Madryt, mojemu domowi, za wszystkie lata, które dały mi ogromną radość jako piłkarzowi i trenerowi”

Guti jako trener zespołu U-19 za swojej kadencji po Puchar Mistrzów sięgał aż dwa razy. Tylko Echu poza Gutim może pochwalić się takim wyczynem, natomiast Jose Maria Gutierrez Hernandez jako pierwszy dokonał tego będąc trenerem, jak i piłkarzem.

Wspomniane rozgrywki odbywają się co roku na neutralnym terenie, gdzie mierzy się ze sobą 8 drużyn. Dokładnie 7 mistrzów swoich grup Dywizji Honorowej (system lig młodzieżowych), a także zdobywca drugiego miejsca z największą ilością punktów. W skrócie można rzec, iż jest to Superpuchar rozgrywany w systemie turniejowym. Real w historycznej klasyfikacji przewodzi. Aż 7 razy wznosił tytuł ku górze. Na drugiej lokacie znajduje się FC Barcelona, której 3 razy udało się zgarnąć złoto.

Za sprawą Gutiego “Los Blancos” niejednokrotnie powiększyli swoją kolekcję w gablotce z pucharami. W sezonie 13/14 ,”Królewscy” wygrali z Realem Sociedad po ciężkim boju i serii jedenastek. Przez kolejne dwa lata nie byli w stanie przebić się do finału. W tym czasie w Hiszppanii górował Villarreal w sezonie 14/15 i Malaga rok później. Do głównych rządów, “Los Blancos” doszli w sezonie 16/17, gdy Guti po raz kolejny obrał zwycięską strategię, pokonując w finale obrońcę tytułu – Malagę.

Jeszcze jakiś czas temu podziwialiśmy wyczyny “Zizou”, gdy zgarniał trzeci puchar Ligi Mistrzów z rzędu, a drugi swojego autorstwa! Rok temu za sprawą Gutiego madrycki Juvenil A, zgarnął potrójną koronę, co nie udało się nikomu wcześniej w hiszpańskiej piłce młodzieżowej. Mistrzostwo w swojej grupie Division de Honor, Puchar Mistrzów i Puchar Króla. Ostatnie lata dla klubu ze stolicy Hiszpanii są hojne w biciu kolejnych rekordów.

Na świat wypuścił już pierwsze “pomioty” trenerskiej kariery

Szkoleniowcy zespołów młodzieżowych często rezygnują z walki o trofea na rzecz szkolenia indywidualności. Takich, które szybko trafią do seniorskiej piłki i wniosą ze sobą odpowiednią jakość.

Gutiemu możemy przypisać przede wszystkim osiągnięcia takich piłkarzy jak Luca Zidane (Real), Achraf Hakimi (Real/BVB), Federico Valverde (Real), Jordi Govea (Swansea FC), czy Luis Vacas (Sevilla FC). Oczywiście można by wymienić jeszcze kilku innych, ale ten rocznik dopiero zaczyna raczkować na najwyższym poziomie. Wydaje się, że najwięcej do tej pory dorobił się Hakimi, który w ostatnim czasie grywał w pierwszym zespole “Los Blancos”, grał na rosyjskim mundialu w podstawowej jedenastce, po czym wywalczył wypożyczenie do BVB. Teraz ma dostać jeszcze więcej minut w Dortmundzie i być może podbije Bundesligę. Czy do Madrytu wróci? Na pewno, ale Borussia przez okres “wynajmu” może wiele wskórać.

Młodzież cały czas procentuje i nawet po odejściu Hiszpana dzięki włożonej przez niego pracy będzie jednym z współtwórców kolejnych gwiazd futbolu.

41-latek zaryzykował, ale było warto. Nowa koncepcja przyniosła rezultaty

Guti zainicjował całkowicie odmienny styl gry Juvenilu A w porównaniu do swoich poprzedników. Zespół zaczął grać wyżej, gdzie dominował i wygrywał pierwsze piłki. “Królewscy” mieli za zadanie narzucić wysokie tempo gry, by rywal nie zdążył odpowiednio zareagować. System młodego szkoleniowca nie opierał się na jednej formacji, czy jednym zawodniku. Często rotował, nieustannie wprowadzał zmiany w ustawieniu w taki sposób, aby uzyskać jak najwięcej korzyści od każdego swojego podopiecznego. Nie dopasowywał piłkarza do taktyki, dopasowywał taktykę do piłkarza.

Guti nie był jednak idealny. Gdyby było inaczej, prawdopodobnie już grzałby posadę w pierwszej ekipie. Hiszpan miał problemy z reagowaniem na zmienny obraz gry. Choć potrafił odpowiednio zbudować zespół pod kątem indywidualnym, to przy nagłych zwrotach akcji, (a umówmy się – takie w futbolu często mają miejsce), w trakcie meczu, wielokrotnie jego działania nie przynosiły pozytywnych skutków.

Nietrafione zmiany, roszady z użyciem trzech różnych formacji, niepotrzebna pasywność bądź w drugą stronę – nadmierna boiskowa agresja. Wydaje się, iż nowa posada w Besiktasie może być antidotum na problemy legendy Realu Madryt. Praca w seniorskiej piłce u boku głównego mentora pozwoli mu szkolić warsztat, a także zachować odpowiednią trzeźwość umysłu. Po rezygnacji Zidane’a wielu na siłę próbowało porównać dwóch madryckich weteranów pod kątem szkoleniowym…

…nasuwało się pytanie – czy Guti byłby w stanie zastąpić Francuza?

Na pewno z punktu widzenia zawodnika jak najbardziej. Autorytet w szatni ma, ambicje – również, a i odwagi mu nie brakuje. Ważnym czynnikiem są też kibice. Dzięki poparciu trybun już na wstępie nie musiałby nikogo przekonywać do własnej osoby, czy szukać rozwiązań na siłę. Po prostu robiłby swoje.

Dla dobra Realu – opcja Guti na razie jest niedostępna. Choć z żalem żegnamy go w piłce młodzieżowej, to jestem przekonany, że do Madrytu wróci, tym razem w roli pierwszego trenera.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ