nietykalni wiosną
Ruch Chorzów U-17 (facebook)

Punkty? Wezmę komplet. Bitwa o Śląsk na każdym możliwym szczeblu. Górnik Zabrze i Ruch Chorzów w próbie charakterów.

Po pięciu kolejkach rundy wiosennej z kompletem punktów ostał się wyłącznie Górnik Zabrze z Ruchem Chorzów. Dwaj odwieczni rywale walczą nie tylko o awans i tytuł mistrza grupy. Wiosenna próba charakterów nabiera dodatkowego znaczenia. Za kilka dni staną przed kolejną szansą obrony swojej serii. Kto pierwszy straci punkty?

Wielkie Derby Śląska to rywalizacja nabierająca kolorytu bez względu na poziom rozgrywek. Gdy naprzeciw siebie staje Ruch z Górnikiem – emocji nie brakuje. Wystarczy powołać się na dwa ostatnie mecze, które dostarczyły nam aż 13 bramek! Tym razem rywalizacja przeniosła się na wyniki w tabeli. Obie ekipy na szczytowych pozycjach, obie bez straty punktów, obie w składzie z kandydatami do miana króla strzelców. Rywalizacja pełną gębą.

Nietykalni wiosną, prosto po awans!

Wraz z rozpoczęciem marca wróciliśmy na boiska juniorów młodszych. Już w pierwszym meczu czekały na nas derby. Stadion Śląski Chorzów miał za zadanie urwać punkty mocniejszemu Ruchowi. Mimo szczerych chęci – co zresztą odzwierciedlało boisko – bramka samobójcza, a tuż przed końcem jeszcze gol Korbeckiego ustaliły wynik meczu.

W zdecydowanie łatwiejszym położeniu znalazł się Górnik, który u siebie podejmował FC Wrocław Academy. Zabrzanie dzięki bramkom Gałązkiewicza, Michalewskiego i Kowalika zgarnęli pierwszy komplet punktów wiosną w meczu z beniaminkiem.

CLJ U-17: PRZEŁAMANIE ŁÓDZKIEGO AKS-U – SPRAWDŹ TUTAJ!

Oni dopiero zaczęli – starcia wielkiej czwórki

O kontynuację tego, co zaczęli przed tygodniem miało być ciężej. Już 16 marca Ruch grał ze Śląskiem Wrocław, a Górnik udał się do Lubina na mecz z Zagłębiem.

Chorzowianie jesienią odnieśli dwa wysokie zwycięstwa nad wrocławskim klubem, aczkolwiek “Wojskowi” to wciąż wymagający rywal. Ruch odświeżony, kadrowo odmieniony. Bez Klisiewicza, bez Skwiszcza, choć dalej z Korbeckim, czy Starzyńskim. Siła ofensywna miała odcisnąć swój znak, a założenia przełożyły się na boisko. Powtórka z października jest więcej niż zadowalająca, aczkolwiek upór Śląska w końcowej fazie meczu wart jest podziwu.

Jeśli szukać hitu, to z pewnością w meczu mistrza jesieni z tym, któremu ten tytuł zabrali na kolejkę przed końcem rundy. Górnik w pierwszym wrześniowym meczu wygrał z Zagłębiem. Skromnie, bo tylko 1:0 po bramce Alana Lubaskiego. Na rewanż poczekaliśmy do ostatniej kolejki. Tym razem Zagłębie nie dało szans przeciwnikom bezpośrednio zrzucając “Górników” ze stołka lidera. Jeśli historia lubi się powtarzać, to 16-letni Lubaski jest tego najlepszym przykładem. Ponownie to on “napoczął” rywala, choć tym razem potrzebował na to jedynie dziewięciu minut. Przed przerwą Górnik podwyższył prowadzenie, a gol Sangowskiego w 90. minucie meczu
był jedynie bramką pocieszenia. Trzy oczka powędrowały do Zabrza.

Lista coraz dłuższa…

Próbował Gwarek Zabrze, próbował Stadion Śląski, a Górnik nieugięty. Przed tygodniem w wymianę ciosów z zabrzańskim klubem wszedł Śląsk Wrocław, lecz i tym razem ofensywa przyjezdnych nie miała sobie równych. Dwa razy przegrywali, by jeszcze przed przerwą, objąć prowadzenie. Przy Oporowskiej znów grad goli – łącznie 9 bramek. Po 90. minutach tym skuteczniejszym okazał się Górnik.

Ruch Chorzów w Opolu powtórzył wynik z Wrocławia. Nie dziwią już kolejne bramki Bartłomieja Korbeckiego, a fakt, że znów strzela w ostatnich minutach meczu. Tym razem bramka tuż przed końcem pozwoliła 17-latkowi skompletować hattricka. Rękawice podjęli Gwarek Zabrze oraz FC Wrocław Academy. Pierwsi mimo dobrej pierwszej połowy, w drugiej padli ofiarą Korbeckiego i Słoty. Drudzy pomimo odrobiny szczęścia otrzymanej od rywala w postaci dwóch niewykorzystanych jedenastek, nie zdołali wyszarpać, choćby punktu.

RYAN SESSEGNON NA CELOWNIKU EUROPEJSKICH POTĘG – SPRAWDŹ TUTAJ!

Passa trwa, ale jak długo?

Już za dwa dni podopieczni Michalika ponownie staną przed szansą podtrzymania zwycięskiej passy. Na horyzoncie Zagłębie, więc i presja wydaje się większa. “Miedziowi” wiosną nie mogą narzekać. Tak jak w przypadku “Górników”, tak i z Ruchem jesienny bilans rozkłada się na pół. Świetna dyspozycja obu drużyn zapewnia, że w Lubinie otrzymamy walkę o każdy metr boiska. Choć dziś trudno szukać faworyta, to warto zaznaczyć, że Zagłębie wiosną częściej traci bramki u siebie, a Ruch poza domem chętniej strzela.

Zabrzanie spróbują nie tylko utrzymać serię bez straty punktów, ale również wyśrubować wynik zdobytych bramek. Do tej pory wystarczyło pięć spotkań, by aż 19 razy zmusić przeciwnika do wyciągania piłki z siatki. Aż jedenaście na własnym obiekcie, co przy stracie tylko dwóch jest pozytywnym prognostykiem przed meczem z Odrą.

Cytując klasyka – nic nie trwa wiecznie. Jeśli i tym razem to Ruch i Górnik zgarną komplet oczek, to do przełamania “streak’u” musi dojść tydzień później. Dlaczego? Siódma kolejka przygotowała dla nas Wielkie Derby Śląska.