klątwę
roosvelta81.pl

Nie odkryje Ameryki, pisząc, że Serie A w ostatnim czasie to najlepsze miejsce rozwoju dla młodych polskich zawodników. Liczna kolonia cały czas się powiększa, ale w klubie z Florencji Polakom w ostatnich latach wyjątkowo nie wychodzi. Czy Szymon Żurkowski przełamie klątwę?

Toskania położona jest na północy Włoch. W tej malowniczej krainie znajduje się kilka zespołów, które występują na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w kraju. Tutaj znajduje się także założony w 1926 r. klub ACF Fiorentina. Od sezonu 2004/2005 nieprzerwanie występują w Serie A, ale w ostatnich latach daleko im do czołówki. Największe triumfy klubu przypadają na lata 60. i 70. ubiegłego stulecia.

W Violi w przeszłości grało kilku całkiem ciekawych piłkarzy znad Wisły. Niestety, paru zawodników się – kolokwialnie mówiąc – “przejechało”. To tutaj, Kuba Błaszczykowski miał grać regularnie po tym, jak stracił miejsce w BVB. To tutaj na szerokie wody miał wypłynąć wielki talent Legii Warszawa – Rafał Wolski. Wreszcie to tutaj miała się rozpocząć europejska kariera Bartłomieja Drągowskiego.

Ostatnim Biało-Czerwonym, który w Violi mógł liczyć na regularną grę, był Artur Boruc. 65-krotny reprezentant Polski odchodził do Włoch w szczytowej formie, po tym, jak spędził kilka owocnych lat w drużynie Celticu Glasgow. Przez dwa sezony wystąpił w 64 spotkaniach, w których 24 razy schodził z boiska niepokonany.

Im w Fiorentinie nie wyszło

Później żyliśmy transferem Rafała Wolskiego, który na warunki Ekstraklasy był piłkarzem bardzo dobrym. Wybrał silny klub, musiał walczyć o miejsce w pierwszej jedenastce. Zazwyczaj jednak tę walkę przegrywał. Swoją przygodę z klubem zakończył po szesnastu rozegranych meczach, w których tylko raz zdołał wpisać się na listę strzelców. Stracił też status wielkiego talentu i obecnie występuje w Lechii Gdańsk. Rafała tłumaczą w pewnym stopniu liczne kontuzje, które go nie omijały, ale można było oczekiwać od niego “odrobinę” więcej.

Jakub Błaszczykowski, nowy inwestor Wisły Kraków oraz jednocześnie kapitan, w pewnym momencie swojej kariery stracił miejsce w składzie BVB i szukał możliwości gry w innych zespołach. Fiorentina wydawała się dobrą opcją, ale podobnie jak w przypadku Wolskiego – wiele nie zwojował. Zaledwie kilka rozegranych spotkań i pierwsze przesłanki do tego, że stary Kuba z Borussii zaczyna się już “zużywać”.

Bartłomiej Drągowski po dobrym sezonie w Jagiellonii, jako młody chłopak postanowił rozpocząć europejską przygodę od Serie A. Do Fiorentiny krótko później sprowadzono również młodego golkipera, Albana Lafonta i było wiadomo, że to on będzie podstawowym wyborem szkoleniowca. Przez dwa lata Drągowski poza młodzieżowymi reprezentacjami Polski nie grał wcale, a na wypożyczenie wybrał się dopiero całkiem niedawno, do Empoli. Te dziesiątki meczów, które stracił, nikt mu już nigdy nie zwróci, a okres w Fiorentinie może śmiało uznać za zmarnowany.

W Fiorentinie krótki epizod zaliczył także obecnie 19-letni Adam Chrzanowski. Wychowanek Znicza Pruszków swoją przygodę we Florencji zakończył po kilkunastu rozegranych meczach w Primaverze. W pierwszej drużynie nigdy nie zagrał, szybko wrócił do Polski.

Żurek odczaruje klątwę?

Szymon Żurkowski w poniedziałek podpisał kontrakt z Fiorentiną i do Włoch przeniesie się po obecnym sezonie. Kwota transferu wraz z bonusami ma wynosić ok. 5 mln euro. Żurkowski był jednym z pierwszych kandydatów do opuszczenia Ekstraklasy w najbliższym czasie. Wybrał Violę, w której, jak wiadomo – wielu “naszym” nie poszło zbyt dobrze. Może jemu uda się zdjąć tę ciągnącą się klątwę.