napoli
fot. Jacek Prondzynski

W ostatnich dniach media w Polsce huczały o zainteresowaniu 19-letnim piłkarzem ze strony włoskiego Napoli. Rzekomo o zawodnika miał pytać sam Carlo Ancelotti, a cała sprawa ma być poważna. Nie wiemy jednak, czy Sebastian dołączy do drużyny Arka Milika i Piotrka Zielińskiego, ale postaramy się przeanalizować ewentualny transfer i jego skutki.

Argumenty za:

  • Sebastian, jeśli chce osiągnąć w piłkarskiej karierze coś wielkiego, powinien, a wręcz wskazane by było opuszczenie stolicy i wyjazd do poważniejszego klubu. Jest już w takim wieku, że teoretycznie dalszy pobyt w Ekstraklasie mu nie pomoże, a brak wyjazdu może zatrzymać jego dobrze zapowiadającą się karierę.
  • Napoli, jak doskonale wiadomo, gra w Serie A, czyli w ostatnim czasie lidze bardzo szczęśliwej dla “Biało-Czerwonych”. Nasi piłkarze na Półwyspie Apenińskim w większości przypadków radzą sobie dobrze, a niektórzy nawet bardzo dobrze.
  • Świetny trener, jakim bez wątpienia jest Ancelotti, to również duży atut. W Europie zdobył prawie wszystko, co było do zdobycia, a pod jego wodzą wiele młodych zawodników ukazało swój prawdziwy talent. Sam w zeszłorocznym wywiadzie powiedział: “Staram się dawać szansę młodym piłkarzom. Widzę talenty każdego dnia na treningach.”
  • Gra z zawodnikami, od których można się wiele nauczyć na boisku jest bardzo budująca dla młodych pikkarzy. Napoli ma w swoich szeregach wiele gwiazd, od których Szymański może brać dobry przykład.
  • Polacy w składzie zawsze są dodatkowym atutem przy zmianie zespołu. Znacznie łatwiej jest dołączyć do klubu, w którym mamy dwóch Polaków niż jak choćby Rafał Kurzawa, który w Amiens jest całkowicie sam.

GIGANCI Z PREMIER LEAGUE CHCĄ PIŁKARZA LEGII! DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!

Argumenty przeciw:

  • Rywalizacja w składzie jest jedną z głównych przyczyn, dla których wyjazd do Napoli nie jest najlepszym pomysłem. Żeby grać w pierwszym składzie, 19-latek z Białej Podlaski musiałby się przebijać do niego przez co najmniej kilka lat, a i tak nie ma pewności, czy by mu się udało.
  • Napoli to za poważny klub na początek kariery w Europie. Wiele było przypadków, gdzie młodzi piłkarze od razu rzucili się na głęboką wodę i sobie nie poradzili. Nie trzeba daleko szukać, wystarczą przykłady z reprezentacji Polski U-21, dla której gra pomocnik Legii. Zarówno Bartek Kapustka, jak i Bartłomiej Drągowski od razu rzucili się z “motyką na słońce” i są też tego efekty. Kapustka gra aktualnie w drugiej lidze belgijskiej, a Drągowski jest rezerwowym bez rokowań na poprawę swojej pozycji w klubie.
  • Jeśli młody pomocnik chce zmienić klub, niech zacznie od czegoś mniejszego, a nie od razu od wicemistrza Włoch. Włochy to dobry pomysł, ale nie do Napoli, tam się nie przebije, jak chociażby Piątek w Genui.
  • Dużą wadą Sebastiana są jego warunki fizyczne, które są dość mizerne. Zaledwie 174 cm i 58 kg wagi. Nawet mierzący 163 cm Lorenzo Insigne waży więcej. We Włoszech piłka jest dość fizyczna, a mi ciężko sobie wyobrazić go walczącego o piłkę z Chiellinim, czy Koulibalym.
  • Brak doświadczenia w starciach z dużo lepszymi drużynami. Teoretycznie nie mamy pojęcia, jak wypada Szymański na tle dużo lepszych drużyn, bo w swojej karierze jeszcze nie miał okazji się z takimi zmierzyć, a na Półwyspie Apenińskim musiałby regularnie rywalizować z drużynami pokroju: Juve, Romy, Milanu, Interu, Lazio, Atalanty, Fiorentiny i innych.
  • Brak liczb. Sebastian zagrał w tym sezonie 12 spotkań w Ekstraklasie i zanotował tylko… dwie asysty. Jego gra jest dobra, ale brakuje mu asyst, goli, przez co teoretycznie traci na jakości. Dla porównania Szymon Żurkowski zagrał w tym sezonie dwa spotkania mniej, ale na swoim koncie ma dwie bramki, oraz asystę. Niestety, ale dużo ludzi patrzy tylko na statystyki, a te w przypadku 19-latka nie wyglądają okazale.