Tomasz Makowski
lechia.pl

Coraz śmielej zaczyna poczynać sobie pomocnik Lechii Tomasz Makowski. 19-latek od niedawna jest podstawowym wyborem Piotra Stokowca. Młody pomocnik w ostatnim czasie stał się prawdziwym talizmanem drużyny z północy Polski.

Urodzony w Zgierzu zawodnik karierę rozpoczynał w małym klubie WUKS Rosanów, skąd trafił później do SMS-u Łódź. W lipcu 2015 roku przeniósł się z Łodzi do Gdańska.

W swoim pierwszym sezonie w Gdańsku regularnie występował w CLJ U-19. Rozegrał 19 spotkań, w których dwa razy zapisał się na listę strzelców. Kolejny sezon w tychże rozgrywkach miał jeszcze bardziej udany. 27 występów i 4 gole – tak prezentowały się statystyki Makowskiego.

Latem 2017 roku włodarze klubu zdecydowali, że nie ma sensu dłużej trzymać zdolnego pomocnika w rozgrywkach juniorskich i zdecydowali, że na dobre przeniesie się on do piłki seniorskiej. W pierwszej drużynie nie mógłby liczyć na stałe występy, dlatego też zdecydowano się go wypożyczyć do wówczas pierwszoligowego Górnika Łęczna.

Tomek szybko odnalazł się w realiach dorosłej piłki i praktycznie z miejsca wskoczył do wyjściowej jedenastki Górnika. Występował regularnie, notując za swoje występy pozytywne oceny. W całym sezonie wystąpił w 20 spotkaniach, z czego 17 razy wychodził w pierwszym składzie.

Niespodziewana szansa

Na początku obecnego sezonu 19-latek zmagał się z kontuzją, dlatego też w pierwszych tygodniach nie łapał się do kadry meczowej Lechii Gdańsk. Szansa na grę w pierwszej drużynie pojawiła się pod koniec września ubiegłego roku. “Biało-Zieloni” mierzyli się w Pucharze Polski z Wisłą Kraków, a trener Stokowiec postanowił wystawić Makowskiego w pierwszym składzie, ale w 106. minucie w jego miejsce na boisko wszedł inny młody piłkarz, Mateusz Sopoćko. Ostatecznie Lechia wyeliminowała “Białą Gwiazdę” po rzutach karnych.

Tydzień później w meczu ligowym z Wisłą Płock nie zagrał, ale szansa na debiut w rozgrywkach Ekstraklasy przyszła na początku października. Gdańszczanie pewnie prowadzili z Zagłębiem Sosnowiec 4:1, dlatego też na ostatnie minuty na placu gry zameldował się wychowanek WUKS Rosanów.

Od tego czasu Makowski regularnie zaczął zbierać minuty w pierwszej drużynie Lechii, a z powodu kontuzji 24-letniego Patryka Lipskiego stał się podstawowym wyborem trenera Stokowca. Co ciekawe, we wszystkich meczach, w których grał, liderzy Ekstraklasy ani razu nie zaznali porażki, a łącznie z 12 spotkań tylko 3 zremisowali.

Jeśli po czymś takim można powiedzieć, że przynosi szczęście zespołowi z Trójmiasta, to jest jeszcze jeden ciekawy fakt. W Ekstraklasie rozegrał do tej pory 521 minut, w których Lechia… ani razu nie straciła gola. W spotkaniach, w których grał, Gdańszczanie tracili bramki, ale nigdy nie z nim na boisku. Wobec tego śmiało można nazywać go nowym talizmanem zespołu.

Jasno postawiony cel

“Wiosną chcę zbierać, jak najwięcej minut oraz dostać powołanie na MŚ U-20” – mówił ostatnio piłkarz w rozmowie z sport.trojmiasto.pl. W reprezentacji Jacka Magiery zagrał do tej pory trzykrotnie i istnieje duża szansa, że jeśli dalej będzie regularnie występował w Ekstraklasie, powinien zagrać na czempionacie w naszym kraju.

Lechia Gdańsk w najbliższej kolejce zmierzy się z Wisłą Kraków. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 20:30. Ciekawe czy 19-latkowi uda się podtrzymać swoją bardzo dobrą passę.