UEFA Youth
Pulse

Liga Mistrzów ruszyła na dobre. Równocześnie z najbardziej prestiżowymi rozgrywkami klubowymi ruszyła Liga Młodzieżowa UEFA – odpowiednik juniorskiej LM. Co zostało z mistrzowskiej “Blaugrany”?

FC Barcelona ani myśli oddawać tytuł UEFA Youth League w inne ręce i z chęcią powalczy o
utrzymanie korony. Łatwo nie będzie, ponieważ zespół, jak zresztą co roku, przeszedł gruntowne zmiany, więc z finałowej drużyny zostały jedynie ostatki. Dzisiaj przyjrzymy się tym, którzy smak złota zdołali już poczuć. Jak się okazuje – kilku z nich może powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu.

Szkoleniowiec katalońskiej ekipy ma świadomość, że celem nie jest zdobycie trofeum za cenę
sadzania młodszych piłkarzy na ławce. Nowa koncepcja, odświeżona kadra i systematyczny progres to elementy, które w łaski juniorskich ekip wkupione są od lat. Nic więc dziwnego, że nie ma czasu na sentymenty, a starsi, bardziej zasłużeni gracze są jedynie wsparciem, a nie kręgosłupem. Wszyscy wymienieni poniżej zostali zarejestrowani do UYL. Warto zaznaczyć, że w tegorocznym turnieju udział wziąć może tylko pięciu graczy z rocznika ’99.

Guillem Jaime

Jaime po sukcesach w Juvenilu A przystąpił do gry w drugiej drużynie. Rezerwy Barcy swoje mecze rozgrywają w Segunda Division B (grupa III). Guillem nie mógł rozpocząć nowego sezonu w pierwszym składzie, albowiem nie zdążył w pełni się wyleczyć. Złamany nos tym razem wygrał, ale w starciu z Ejea był już w pełni sprawny. Oczywiście według raportów, bo ostatecznie 19-latek usiadł na ławce. Absencja nie trwała długo i powrót na następną kolejkę był bardziej niż pewny. Jaime zagrał w drugim i trzecim wrześniowym meczu, które udało się wygrać. Co ciekawe, podczas nieobecności nastolatka “Duma Katalonii” nie zdobyła żadnego punktu.

uefa youth
Sport
Juan Brandariz Movilla

Juan Brandariz Movilla również wystartował od grzania ławki rezerwowych. Brak gry nie był spowodowany niedyspozycją, czy przegraną konkurencją na swojej pozycji, a brakiem odpowiedniego przygotowania. Tydzień później zagrał i miejsca już nie zwolnił, choćby na minutę.

Álex Collado

Nie zbaczając z kursu, Álex Collado to także zawodnik Barcy B, z tym że podstawowy. W lipcu tego roku udało mu się dojść do porozumienia w sprawie kontraktu. Nowa umowa Hiszpana miałaby obowiązywać do 2021 roku i zawierać możliwość przedłużenia o kolejne dwa. Zespół z Katalonii swój diament zabezpieczył klauzulą wynosząca 50 milionów euro. W razie, gdyby progres Collado przerósł najśmielsze oczekiwania i Valverde włączyłby go do pierwszej ekipy – klauzula wzrośnie. Finalnie za 19-latka “Blaugrana” życzy sobie 100 mln euro, gdyby ktoś chciał go wykupić po debiucie w pierwszej drużynie. Alex to kluczowa postać minionej edycji UEFA Youth League. Dla późniejszych mistrzów rozegrał wszystkie 10 meczów, a turniej w swoim wykonaniu skwitował czterema golami.

uefa youth
Goal.com
Alejandro Marques

Jest i Marques, tak ten Marques od dwóch bramek w zwycięskim finale UYL. Manchester City oraz Juventus bardzo dobrze znają to nazwisko. To właśnie ów kluby nie raz i nie dwa próbowały ściągnąć do siebie 18-latka, ale hiszpański zespół zrobił wszystko, by go utrzymać. Jak na razie – z sukcesem, natomiast kwestią czasu są kolejne próby ze strony europejskich gigantów. 18-latek, choć urodził się w Wenezueli to od wielu lat mieszka w Hiszpanii. Swoje rodzinne miasto opuścił z uwagi na przejęcie władzy w kraju przez prezydenta Nicolasa Maduro. W takim przypadku może reprezentować barwy obydwu narodów, jednakże rodzina nastolatka odrzuciła pierwszą propozycję gry dla młodzieżowej reprezentacji Wenezueli. W obecnej sytuacji gospodarczej ojciec Marquesa nie chce, by ten wrócił w rodzinne strony.

Alejandro uchodzi za ogromny talent i kolejny, który z Espanyolu przeszedł do szeregów La Masii. Niestety przez uraz, którego się nabawił, cały czas nie wiemy, kiedy wróci na boisko.

Mateu Morey

Mateu Morey od nowego sezonu miał grać dla drużyny B. Problem w tym, że i jego nie omijały kontuzje. Ostatnia na tyle utrudniła mu życie, że powrót 18-latka datowany jest na drugą część sezonu. Morey w ubiegłym roku był łakomym kąskiem dla Bayernu Monachium. Doszło do tego, że bawarski klub wręcz zapewnił zarząd “Blaugrany”, iż nie podpiszą po raz kolejny młodego defensora. Po tym, jak zespół z Allianz Arena skontaktował się z zawodnikiem, FC Barcelona przekonała Moreya by wstrzymał całą operację. Czas na działania minął, a Bayern tę postawę uznał za zakończenie rozmów i przerwanie transakcji. Ostatecznie Hiszpan pozostał w Katalonii i gdy wróci do gry, to prawdopodobnie jeszcze nie raz zaskoczy.

Juan Miranda

Jeśli szukasz człowieka “złotej drużyny”, który najwięcej zyskał w ubiegłym sezonie, to swoją uwagę skieruj właśnie na 18-latka. FC Barcelona po sprzedaży Digne do Evertonu postanowiła uzupełnić kadrę swoim “wyrobem”. Juan dał popis umiejętności w poprzedniej edycji UEFA Youth League, zdobywając 5 asyst w 8 meczach. Nastolatek był nieodłącznym elementem drużyny Pimienty, w spójny sposób łącząc na boisku lewą flankę. Miranda nie tylko charakteryzuje się świetnymi umiejętnościami technicznymi, ale także jest znakomicie usposobiony fizycznie. Trzeba przyznać, że nieczęsto oglądamy tego typu obrońców w szkółce “Blaugrany”. Juan jest graczem rezerw, ale regularnie trenuje z pierwszą drużyną. Zimą ponownie dołączył do ekipy Juvenilu A, natomiast jego obecność w ów zespole jest raczej doraźnym wzmocnieniem.

Na dziś dzień Valverde nie jest w pełni przekonany do wystawienia Mirandy w pierwszym zespole z uwagi na jego niewielkie doświadczenie. Mimo wszystko sezon liczy wiele miesięcy, więc i na Hiszpana przyjdzie jeszcze czas. Na razie zostaje mu m.in. zespół, grający w UYL. W pierwszym, wygranym meczu z PSV zagrał od pierwszej minuty.

uefa youth
Mundo Deportivo
Jandro Orellana

Choć w ostatnim czasie wielu graczy opuściło mury La Masii, to znajdą się też tacy, którzy z chęcią powalczą dalej. Orellana swój kontrakt z “Dumą Katalonii” zawarł do 2021 roku z możliwością przedłużenia o kolejne dwa lata. Mierzący zaledwie 178 centymetrów wzrostu pomocnik defensywny, dołożył swoją cegiełkę do europejskiego złota. Świeżo upieczony 18-latek nadal pozostanie w Juvenilu A i jak widzieliśmy w meczu z PSV – przed nim kolejna edycja Ligi Młodzieżowej UEFA.

Abel Ruiz

W dzieciństwie zdarzało się, iż trenerzy Abela w zasadzie nie wiedzieli, która noga Hiszpana jest tą “silniejszą”. Dla Ruiza nie miało to najmniejszego znaczenia. 18-latek zawsze należał do grupy piłkarzy, których to futbolówka sama szuka w szesnastce drużyny przeciwnej. Poprzedni sezon dla nastolatka był znakomity. 26 spotkań w FC Barcelonie B, a także 6 w UEFA Youth League. Jedyną bramkę w europejskich rozgrywkach zdobył podczas finałowego meczu z Chelsea. To właśnie Ruiz przypieczętował zwycięstwo w doliczonym czasie gry.

O sytuacji Abela nie trzeba zbyt wiele mówić. W czerwcu podpisał nową umowę, zawierającą klauzulę w wysokości 100 mln euro, co nie jest żadnym przypadkiem. Napastnik trenuje z pierwszą drużyną i po odejściu Paco jest coraz bliżej upragnionego debiutu. Odrzucając oferty zagranicznych potęg, pokazał nie tylko lojalność wobec swoich barw, ale i dojrzałość. Niewielu młodych graczy we współczesnym futbolu wykazuje się dużą cierpliwością.

Autor: Michał Kwieciński