Niedawno był czwartym bramkarzem, wczoraj zatrzymał Real Madryt

0
258
insideathletic.com

Jakie to ludzkie życie potrafi być przewrotne. Jeszcze w czerwcu tego roku o 21-letnim Unaiu Simonie słyszeli tylko najbardziej zagorzali kibice hiszpańskiej piłki. Wczoraj jako bramkarz pierwszego składu Athleticu zatrzymał wielki Real Madryt.

Wydawało się, że po stracie Kepy Arrizabalagi, który odszedł jako najdroższy bramkarz, a jednocześnie i najdroższy Hiszpan w historii obsada bramki Athleticu będzie ich wielką zmorą. Za 23-latka, który do Chelsea odszedł aż za 80 mln euro, nie ściągnięto nikogo wielkiego. W klubie są Iago Herrerin, który niby coś tam już w La Liga bronił, ma nawet ponad 20 spotkań w Lidze Europejskiej, ale tak ogólnie to do najlepszych goalkeeperów nie należy, a poza tym jest aktualnie kontuzjowany. W takim razie drugim wyborem miał być Alex Remiro, który w La Liga ma rozegrane tyle samo spotkań, co ja, czyli okrągłe – 0. Poza tym jest skłócony z zarządem po tym, jak nie chciał przedłużyć swojej umowy z klubem.

W Bilbao jest jeszcze jeden bramkarz. 21-letni Unai Simon, który też, jeśli chodzi o występy w La Liga, jest całkowitym debiutantem. Urodzony w Vitoria-Gazteiz zawodnik do Athleticu trafił jako mały chłopiec. O grze w pierwszej drużynie mógł zapomnieć, więc ostatnie dwa sezony spędził w trzecioligowych rezerwach. Pierwszy sezon i od razu zaczął pokazywać, że jest materiałem na dobrego bramkarza, a dla Athleticu szansą na zarobienie w przyszłości wielkich pieniędzy. 29 występów, tylko 23 stracone bramki i aż 13 meczów skończonych z czystym kontem. O Simonie zaczyna być troszkę głośniej, ale ilu już takich młodych, zdolnych piłkarzy chodziło po tym świecie. Dostaje szansę w reprezentacji Hiszpanii do lat 19 i w debiucie zachowuje czyste konto. 5 dni później rozgrywa kolejne spotkanie dla kadry, ale tym razem już tak kolorowo nie było. Anglicy wygrali tamto spotkanie 2:0.

Znów daje jakość w bramce

Kolejny sezon, czyli ubiegły również spędził w trzeciej lidze. Znów rozegrał 29 spotkań, ale jego liczby wyglądają jeszcze lepiej. Zaledwie 18 straconych bramek i świetna liczba 15 spotkań z czystym kontem. Zdarzały się mu takie serie, że nie puszczał bramki przez kolejne trzy, cztery spotkania. Dostaje kolejne powołania do reprezentacji, ale tym razem do lat 21. Debiut ma wręcz wymarzony, bo Hiszpanie towarzysko rozprawili się z Włochami 3:0. Później dostaje szanse w kwalifikacjach do MME. W trzech spotkaniach, w których zagrał, wszystkie kończyły się zwycięstwami piłkarzy z półwyspu Iberyjskiego.

Czas na La Ligę

Czerwiec tego roku Simon wynajmuje mieszkanie z kumplami i wciąż czeka na dostanie szansy w pierwszej drużynie. W lipcu zostaje wypożyczony do spadkowicza La Liga, zespołu Elche. Pewnie nie o tym marzył, ale zrobił krok do przodu. Miesiąc później jego życie wywraca się do góry nogami. Kepa odchodzi do Chelsea, Remiro nie chce przedłużyć kontraktu i za karę wypada z kadry meczowej, a Herrerin łapie kontuzje. Nagle z miejsca z bycia czwartym bramkarzem stał się pierwszym. Athletic rozwiązuje wypożyczenie i Unai przedwcześnie wraca do Bilbao.

CZAS NA KOLEJNEGO PRZEPYTANEGO! KLIKNIJ PO WIĘCEJ INFORMACJI!

21 sierpnia godzina 22:00 na San Memes 38 tys. kibiców, a w pierwszym składzie młodziutki 21-letni Unai Simon, który debiutuje w ten sposób w pierwszej drużynie. Wpuszcza jedną bramkę, ale jego drużyna pokonuje Leganes, wynikiem 2:1. Drugie spotkanie ligowe i znów rozgrywa cały mecz. Tym razem Huesca się postawiła i wywalczyła punkt na trudnym terenie, jakim jest stadion Athleticu. Wczorajsze spotkanie miało być pierwszym poważnym testem dla młodego bramkarza. Naprzeciwko nie stanęło: Leganes, Huesca czy, któraś z trzecioligowych drużyn tylko Real Madryt, zwycięzca trzech ostatnich edycji Ligi Mistrzów. Sprawdzian zdał na 5-tkę. Kilka bardzo dobrych interwencji uratowały jego drużynę przed stratą gola. Przy bramce Isco nie miał większych szans na udaną paradę. Można rzec, że zatrzymał Real Madryt, choć z przebiegu gry, to gospodarze byli lepszą drużyną.

Niemniej jednak, o tym chłopaku może być za jakiś czas bardzo głośno.