Rice
FOX Sports Asia

W pierwszej drużynie West Hamu zadebiutował już 2 sezony temu. Od tamtej pory nie znalazł się żaden piłkarz, który mógłby zagrozić mocnej pozycji 20-latka.

Po drugiej stronie barykady

Choć teraz defensywny pomocnik gra dla “Młotów”, to pierwsze piłkarskie kroki stawiał w innym londyńskim klubie. To w akademii Chelsea 20-latek rozwinął się na tyle, aby inny klub mógł go pozyskać. Jak się okazało, nie była potrzebna przeprowadzka o setki kilometrów. Rice zaczął trenować kilka dzielnic dalej. W wywiadzie dla Evening Standard wspomina jednak, że mógł trafić do kompletnie innej drużyny ze stolicy Anglii: “Zainteresowanie wyrażało kilka klubów, ale w grę wchodziły tylko Fulham i West Ham. W planach były sześciotygodniowe testy, ale już w trzecim tygodniu podpisałem kontrakt z West Hamem. Fulham byłoby zapewne wygodniejszą opcją, wówczas z domu na trening miałbym tylko kilka minut. Drużyna West Hamu U-14 była jednak bardzo silna, prawdopodobnie najlepsza w kraju.”

ZMIANY W CLJ U-18, CO SĄDZĄ TRENERZY? PRZEKONAJ SIĘ TUTAJ!

Nieustępliwość

– Pragnąłem tego wyzwania. Musiałem wyprowadzić się z domu już w wieku 14 lat, aby przez 3 lata mieszkać w klubowym internacie w Romford. Z rodzicami widywałem się tylko dwa razy w tygodniu. Na początku było bardzo ciężko. Tęskniłem za domem, ale wytrzymałem i opłaciło się – czytamy w dalszej części wywiadu. W drodze po marzenia zawodnik “Młotów” duże wsparcie otrzymał od swojego ojca. Rice wspomina czasy, gdy razem z tatą siedzieli w samochodzie i rozmawiali o przyszłości młodego chłopaka. Ojciec udzielał mu cennych wskazówek, motywował go, a Declan uważnie słuchał. Podziwiał swoich rodziców, był nieustępliwy tak jak oni. I było warto.

John Terry i czas debiutu

Jako kapitan drużyny U23, został błyskawicznie włączony do kadry pierwszego zespołu przez trenera Slavena Bilica. Zadebiutował w maju 2017 roku, w wyjazdowym spotkaniu z Burnley. Wszedł z ławki na minutę. Był to impuls do dalszej pracy – i tak w następnym sezonie został podstawowym graczem “Młotów”. Nie zmieniło się to do dzisiaj, albowiem Rice stanowi kręgosłup ekipy z Londynu. Na początku tego roku został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem na gali The London Football Awards. Jak sam wspomina, nie byłoby go w tym miejscu, gdyby nie pewna ikona jego macierzystego klubu: ” – John Terry był bardzo pomocny, kiedy byłem jeszcze w Chelsea. Bywaliśmy wtedy w budynku pierwszej drużyny, a jako że byłem energicznym dzieciakiem, dobrze się z nim dogadałem. Jak już odszedłem, wpadliśmy na siebie w Kingston, a on nie wiedział, że klub mnie wypuścił. Tego samego wieczoru dostałem od niego wiadomość, chciał ze mną porozmawiać. Kilka dni później gadaliśmy przez telefon jakieś pół godziny, JT był mega pozytywny. Ciągle mówił: ‘Rób wszystko, aby być najlepszym. Nigdy się nie zatrzymuj.’ Jest moim idolem. ”

Rice
Reuters/Peter Cziborra

Barwy narodowe

To temat, który chyba działa na 20-latka jak płachta na byka. Rice był ważną postacią w młodzieżowych reprezentacjach Irlandii, zadebiutował również w kadrze seniorskiej. Jednak trzy tygodnie temu podjął kontrowersyjną decyzję. Złożył bowiem wniosek do FIFA o możliwość reprezentowania… Anglii. Swój wybór uzasadnił za pośrednictwem mediów społecznościowych: “Ostatecznie to osobista decyzja, którą podjąłem z sercem i głową, w oparciu o to, co uważam za najlepsze dla mojej przyszłości. W pełni zgadzam się, że niektórzy irlandzcy fani będą rozczarowani moją decyzją i że każdy ma inne zdanie na temat zasad dotyczących reprezentacji międzynarodowej. Mam jednak nadzieję, że ludzie zrozumieją, że podjąłem tę decyzję w oparciu o rzetelność, uczciwość i pełne wsparcie mojej rodziny. Moja duma z noszenia irlandzkiej koszuli była zawsze w stu procentach prawdziwa. To był zatem wielki zaszczyt dla mnie i mojej rodziny, i coś, co zawsze będę kochać”.

Ciekawa postać z ciekawą przyszłością. Na młodego Anglika oko zawiesił podobno sam Pep Guardiola, który non stop chce oliwić swoją maszynę z Manchesteru. Declan Rice byłby zastrzykiem świeżej krwi, ale na razie gra dla West Hamu, co wychodzi mu zresztą wyśmienicie. Jest ulubieńcem kibiców, a na Stadionie Olimpijskim czuje się szczęśliwy. Czego chcieć więcej?  

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ