Yatsenko
Bartosz Ziółkowski, Orzeł Myślenice

Centralna Liga Juniorów, co zrozumiałe, od lat jest zdominowana przez Polaków. Wszakże na boiskach, popularnych wśród sympatyków młodzieżowej piłki rozgrywek, pojawiają się również obcokrajowcy. Jednym z nich jest zawodnik warszawskiej Escoli – Oleksandr Yatsenko. 

Historia Ukraińca odbiega jednak znacząco od kanonów, które postrzega się jako normalne. Yatsenko nie przeprowadził się do Polski wraz z rodzicami w poszukiwaniu lepszego życia, co w przypadku imigrantów zza naszej wschodniej granicy bywa często powtarzającym się schematem. W tym wypadku było zupełnie inaczej.

W 2014 rok na turniej do Odessy pojechał zespół SMS-u Kraków. W starciu z jedną miejscowych drużyn polska ekipa przegrała aż 1:4, a wszystkie cztery bramki zdobył nie kto inny, jak właśnie Yatsenko. Jedna z wyżej postawionych osób, która wybrała się wówczas nad Morze Czarne, zwróciła uwagę na młodego Ukraińca. Padła propozycja przyjazdu, na którą sam zawodnik przystał. Pozostało mu jedynie przekonać do pomysłu rodziców, co udało się po trzech miesiącach.

W taki sposób przybysz z Ukrainy trafił do Krakowa, gdzie uczęszczał do Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Los chciał, że większość zawodników na turnieju w Odessie na co dzień reprezentowała barwy Cracovii. Dlatego Yatsenko relatywnie szybko związał się silniejszymi więzami z Pasami. Ludzie odpowiedzialni za szkolenie młodzieży przy ulicy Józefa Kałuży zapewniali młodego piłkarza, że załatwią pozwolenie na grę w Polsce. Na zapewnieniach się jednak skończyło.

Ukraiński gwiazdor w małopolskich Myślenicach 

W wyniku takiego, a nie innego obrotu spraw Yatsenko, już z rodzicami, przeniósł się w 2016 roku do Myślenic, gdzie reprezentował barwy miejscowego Orła. Ukrainiec z marszu stał się gwiazdą 1 ligi juniorów młodszych w Małopolsce. Jak sam przyznaje, do dziś jest dozgonnie wdzięczny prezesowi myślenickiego klubu Wojciechowi Cichoniowi za otrzymaną szansę. Należy wszakże podkreślić, że Yatsenko odwdzięczył się pięknym za nadobne. We wrześniu, zaledwie kilka miesięcy po przyjściu do nowego zespołu, być może po raz pierwszy, ale na pewno nie po raz ostatni dał się poznać jako zawodnik o ponadprzeciętnych umiejętnościach.

#PLEBISCYTMF WKROCZYŁ W DECYDUJĄCĄ FAZĘ! ODDAJ SWÓJ GŁOS W WIELKIM FINALE! 

W wygranej 6:3 ligowej potyczce z Górnikiem Wieliczka Yatsenko zdobył pięć bramek i właściwie w pojedynkę wywalczył dla swojej drużyny trzy punkty. “Jasną sprawą jest to, że na wynik pracuje cały zespół i tak było w ekipie Orła, ale jestem przekonany, że gdyby nie “Sasza”, który zwyczajnie robił ogromną różnicę na boisku – bylibyśmy w stanie pokonać Orła” – komentował wówczas trener Górnika Piotr Pasternak.

Małopolskie “brudy” w Wielkopolsce 

Fantastyczna postawa na szczeblu regionalnym przykuła uwagę największych graczy na rynku piłkarskim w kraju nad Wisłą. I tak Yatsenko trafił na testy do poznańskiego Lecha. Wszystko przebiegało zgodnie z założonym planem. “Sasza” swoim piłkarskim repertuarem szybko przekonał do siebie trenerów Kolejorza. Jednak przy Bułgarskiej zorientowano się, że zgłoszenie Yatsenki do jakichkolwiek rozgrywek jest niemożliwe. Wedle bardzo dużego prawdopodobieństwa Orzeł Myślenice zgłosił Ukraińca nie do końca legalnie. Efekt był taki, że o występach w koszulce Lecha Yatsenko musiał jak najszybciej zapomnieć.

Do Warszawy przez Poznań

Oleksandr nie porzucił jednak marzeń o wypłynięciu na szerokie wody. Po gorzkiej pigułce, którą trzeba było przełknąć w Poznaniu, Ukrainiec wrócił na moment do Myślenic, tylko po to, aby zaraz wyruszyć w kierunku Warszawy. Eskapada do kolejnego miasta, które można w Polsce utożsamić z poważną piłką, ku uciesze samego Yatsenki, zakończyła się zgoła odmiennie aniżeli poprzednia. Wraz z początkiem 2017 roku, występujący na pozycji numer “10” zawodnik, został piłkarzem Escoli Warszawa.

Ukrainiec możliwość przenosin do stolicy w dużej mierze zawdzięcza prezesowi Escoli. Wiesław Wilczyński zadbał o każdy szczegół i dwa miesiące po pierwszym spotkaniu z Yatsenką całkowicie legalnie zgłosił go do rozgrywek.

Yatsenko
Magdalena Cieślak (na zdjęciu Oleksandr Yatsenko)

“Sasza” w barwach Escoli nie zwolnił tempa. 18-latek w zeszłym sezonie razem z zespołem juniorów starszych wywalczył awans do CLJ. Jesienią w popularnych wśród sympatyków młodzieżowej piłki rozgrywkach rozegrał 6 meczów, w których zanotował 3 trafienia. Tak niewielka liczba spotkań wynikała po pierwsze z tego, że Yatsenko jest obcokrajowcem, a po drugie z urodzenia w 2000 roku. Reforma CLJ, która weszła od tego sezonu w życie, dopuszcza obecność w pierwszym składzie jednej z drużyn tylko czterech graczy właśnie z tego rocznika. Wobec tego Yatsenko był poniekąd zmuszony do gry w seniorach Escoli, występujących na co dzień w okręgówce.

Czas na kolejny krok 

Mimo to były zawodnika Orła Myślenice po raz kolejny zdołał pokazać się z naprawdę dobrej strony i zwrócić na siebie uwagę. Doskonałe umiejętności młodego Ukraińca potwierdza trener juniorów starszych Escoli Marek Brzozowski: “(Oleksandr – przyp. red.) to zawodnik technicznie kompletny, bardzo mocny indywidualnie, dobrze zbudowany. Znakomicie odnajduje się w grze kombinacyjnej – prawa, lewa noga. Piłkarsko, fizycznie to bardzo mocny chłopak. Jak do nas przyszedł, robił sporą różnicę“.

Oczywiście, w grze Yatsenki wciąż można znaleźć co najmniej kilka mankamentów. “Olek lubi nadużywać dryblingu. Musi nad tym pracować. Gdy się za bardzo rozluźni, pojawiają się problemy z taktyką i sporo strat” – komentuje w rozmowie z MF trener Brzozowski. Niemniej jednak w tej chwili Yatsenko jest już ukierunkowany na grę w zespole, który znacząco zbliżyłby go do świata profesjonalnej piłki.

Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Yatsenko zimę wykorzysta na poszukiwanie nowej drużyny. Escola nie będzie chciała siłą zatrzymać utalentowanego Ukraińca. Przeciwnie, Warszawiacy słyną z promowania piłkarzy, czego następstwem jest zazwyczaj przejście do klubu, który umożliwi zawodnikowi dalszy rozwój. Jak udało nam się dowiedzieć, Yatsenko ma pojechać na obóz przygotowawczy z II-ligowym Widzewem Łódź. Co prawda, informacji nie potwierdził prezes Escoli Wiesław Wilczyński, jednak bez dwóch zdań należy uwzględnić RTS jako potencjalnego pracodawcę 18-latka. Szanse na transfer zależą w dużej mierze od tego, ile lat szkolenia w Polsce zostanie policzone Yatsence. Sytuacja nie jest jasna ze względu na przywołane wcześniej problemy piłkarskiego przybysza ze wschodu z pozwoleniem na grę. Jeśli zostanie uznany jego rzeczywisty staż na boiskach w naszym kraju, to w kolejce po podpis ukraińskiego piłkarza powinno ustawić się nawet kilka znanych szerszej publiczności klubów.