felix
Milanclubalbania
Ma zaledwie 18 lat i wciąż czeka na debiut w pierwszej drużynie Benfiki. Mimo to, zainteresowanie jego usługami przejawiają kluby niemalże z całego Starego Kontynentu. Co sprawia, że w oczach wielkich europejskich potentatów, Joao Felix to piłkarz, na którego warto wydać ogromne pieniądze? Odpowiedzi na to i kilka innych pytań poszukamy tam, gdzie piłka pozostawia relatywnie mało tajemnic. Na boisku. 

Młody Portugalczyk swoją przygodę z poważna piłką zaczął dosyć wcześnie. W wieku zaledwie 9. lat Felix wylądował w szkółce FC Porto, jednej z najlepszych drużyn w swoim kraju. Gra, treningi i walka o trofea w takim miejscu, nawet w tak młodym wieku, to już nie przelewki. Rozwój Felixa przebiegał w sposób harmonijny, wraz z początkiem sezonu 2012/2013, mając na karku niespełna 13. lat, został włączony do zespołu U-15. Po dwóch sezonach spędzonych w tej kategorii wiekowej trenerzy zdecydowali się przesunąć Joao jeszcze wyżej, do drużyny U-17.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło 

Zaczęły się schody. Po roku gry na wspomnianym wyżej poziomie, Porto zdecydowało się pozbyć Felixa. Powód? Zbyt słaba i delikatna budowa ciała. Nie jestem co prawda trenerem ani człowiekiem, który ma jakieś doświadczenie w ocenianiu sportowców pod względem atletyczności, ale takie usprawiedliwianie to absurd. Na całe szczęście dla Felixa problemy rozwiązały się w ekspresowym tempie. Na początku lipca 2015 roku, Portugalczyk, przeniósł się do Benfiki Lizbona, która ani myślała zaprzepaścić szansy pozyskania takiego zawodnika.

2. liga portugalska w cieniu UEFA Youth League 

Od tamtej pory, zawodnik urodzony w Viseu, kształtuje piłkarski warsztat w stolicy swojego kraju. Niewiele ponad rok od momentu, w którym zasilił szeregi “Encarnados” doczekał się  debiutu w 2. lidze portugalskiej. 17 września 2016 roku spędził 7 minut na boisku w meczu z SC Freamunde. Do końca sezonu, na zapleczu rodzimej ekstraklasy rozegrał 12. spotkań, w tym dwa w pełnym wymiarze czasowym. Udało mu się nawet trzy raz wpisać się na listę strzelców. Jednak w tamtym czasie priorytetowe znaczenia dla Felixa miały zupełnie inne rozgrywki.

Mowa oczywiście o UEFA Youth League. Wraz z kolegami, Felix, dotarł w rozgrywkach młodzieżowej Ligi Mistrzów aż do wielkiego finału. Mało tego – był niekwestionowaną gwiazdą tamtej edycji. W 10. meczach 6-krotnie znalazł drogę do bramki przeciwnika, a największe piętno odcisnął w meczu półfinałowym. Benfica mierzyła się wówczas z Realem Madryt i po dwóch golach Felixa zwyciężyła 4:2. Ostatecznie, Portugalczycy musieli zadowolić się jedynie srebrnymi, pamiątkowymi krążkami, albowiem w finale, dość niespodziewanie, górą była drużyna Red Bull Salzburg. Już wtedy Felix zwrócił na siebie uwagę licznych obserwatorów. Był to jednak dopiero przedsmak tego, co miało nastąpić za kilka miesięcy.

felix
Nowy sezon, nowe wyzwania 

Po tym, jak w tym sezonie Benfica pożegnała się z UYL już w fazie grupowej, 18-letni pomocnik skupił się przede wszystkim na drugoligowych rozgrywkach na krajowym podwórku. Rozegrał 17 spotkań, zdobył cztery bramki i pięć razy otwierał drogę do bramki swoim kolegom. Bez wątpienia, jego najlepszy występ w tym sezonie, w barwach Benfiki, przypadł na 30 stycznia 2018 roku. Felix popisał się wówczas hattrickiem, do którego dołożył jeszcze jedną asystę, a jego zespół pokonał FC Famalicao aż 5:0.

Oprócz gry w klubie, na liście obowiązków Felixa pojawiło się reprezentowanie swojego kraju na arenie międzynarodowej. Już w październiku zeszłego roku rozegrał mecz w reprezentacji U-21, z Bośnią i Hercegowiną, w ramach eliminacji do mistrzostw Europy. Felix w momencie debiutu miał zaledwie 17 lat. Już wtedy, sam fakt, że piłkarz Benfiki otrzymał powołanie i zagrał kilkanaście minut, zrobił nie lada wrażenie na wielu personach. Jeszcze większe masy sympatyków futbolu wprawił w osłupienie kilka tygodni temu, kiedy był wiodącą postacią Portugalczyków podczas meczów eliminacyjnych z Liechtensteinem oraz Szwajcarią.

Przez kadrę do nowego klubu? Możliwości co niemiara 

Potwierdzeniem tego, że nie rzucam słów na wiatr, są liczby (2 gole), a także … plotki. To właśnie po powrocie ze zgrupowania piłkarski zakątek internetu aż huczy od newsów, które obwieszczają kolejne kluby, które mają zamiar włączyć się do wyścigu po Felixa. Już dziś wiemy, że nie będzie to tania inwestycja, albowiem klauzula 18-latka to, bagatela, 52 miliony funtów.

Jednak – czy takie firmy jak AC Milan, Manchester City, PSG, czy Arsenal będą kalkulować w sprawie tak ogromnego talentu? Ciężko w to uwierzyć. Tym bardziej że ostatnie doniesienia portugalskiego serwisu O Jogo mówią, jakoby kwota ostatecznego transferu mogłaby być niższa. Takie informacja pojawiły się wraz z zainteresowaniem “Kanonierów”, którzy jak na razie, jako ostatni, dołączyli do walki o nastolatka. Ciężko przewidzieć, gdzie za kilka miesięcy będzie grać Felix. Na stole, z całą pewnością, pojawią się oferty z największych europejskich klubów, ale również z mniejszych, które będą próbowały go przekonać możliwością regularnej gry w pierwszym zespole. Nie można również zapomnieć, że Benfica łatwo swojej perełki nie puści. Jedno jest jednak pewne, Felix będzie miał naprawdę twardy orzech do zgryzienia, a nas czeka niezwykle fascynująca saga z udziałem piłkarskich potęg.