Mikołaj Kwietniewski
Fot.: Łukasz Grochala / CYFRASPORT

Wychowanek Korony Kielce, który w wieku 14 lat wyjechał do Londynu, aby zacząć przygodę w Fulham FC. Polskę reprezentuje na szczeblu do lat dziewiętnastu. Na boisku występuje na pozycji ofensywnego pomocnika. Jak sam mówi – lubi dłużej poholować piłkę oraz często wchodzi w pojedynki, bo uwielbia dryblować.

Pierwszy raz zauważony został jako 13-latek, biorąc udział w Nike Cup w Łodzi. Wtedy to zgłosiły się po niego Schalke 04 i FC Koeln. Potem dopiero z najlepszą ofertą pojawił się Fulham. – Skaut Fulham przekonywał mnie, że stylem gry pasuję do tego zespołu. Miałem 14 lat i decyzja o wyjeździe nie była łatwa ani dla mnie, ani dla moich rodziców. Początkowo tęskniłem za rodziną i znajomymi, ale z każdym dniem było coraz lepiej i wiem, że decyzja o wyjeździe była słuszna – wyznaje w wywiadzie dla “Super Expressu” Mikołaj Kwietniewski. Mieszka w Londynie u rodziny zastępczej, podobnie jak inni niepełnoletni zawodnicy z zagranicy. Niedawno skończył szkołę średnią i zdał maturę. – Początki nie były łatwe, bo znałem kilka podstawowych zwrotów po angielsku. Wziąłem dodatkowe lekcje, uczyłem się też w szkole i po pół roku nie miałem problemów z porozumiewaniem się – dodaje młodzieżowy reprezentant Polski.

Kariera w “The Cottagers”

Po krótkim okresie adaptacji, szybko zdobył zaufanie trenerów młodzieżówek londyńskiego klubu. Przechodził krok po kroku, po coraz wyższych szczeblach juniorskich zespołów, już jako 17-latek został przeniesiony do zespołu U-23! – Wszyscy są do mnie pozytywnie nastawieni, a w klubie wołają na mnie “Majki” – tak o swoich kolegach klubowych wypowiada się Mikołaj.

Piłkarscy Idole…

Wzoruje się na jednej z najlepszych światowych “dziesiątek”. Jego idolem jest David Silva, zaś ulubionym rodakiem jest Piotrek Zieliński. Co nie może dziwić, bo jak sam deklaruje, ich styl gry najbardziej odpowiada jemu samemu. – Lubię dłużej poholować piłkę, taki mam styl. Wiem, że im wyższy poziom, tym mniej będę miał miejsca, ale drybling jest we mnie i nie zamierzam z niego rezygnować.

Zauważony przez selekcjonera

Adam Nawałka w zeszłym roku obserwował zawodnika z trybun, na meczu z młodzieżową kadrą Serbii. – Selekcjoner powiedział, że nie znał mnie do tej pory, ale teraz wpadłem mu w oko, bo dałem fajną zmianę – cieszy się “Majki”. Ofensywny pomocnik wszedł w drugiej połowie zdobył jedyną bramkę dla Biało-Czerwonych, Polacy przegrali 1:2. Największym jego marzeniem jest zdobycie Ligi Mistrzów oraz Mistrzostwa Świata. – Przede mną długa droga, ale jestem zdeterminowany, by spełniać marzenia – podsumowuje Mikołaj Kwietniewski.