gołowin
Gareth Copley/GettyImages, 90min.com/Młodzieżowy Futbol

Trzeba otwarcie przyznać, że Rosyjska Primier Liga nie należy do najbardziej popularnych rozgrywek, którymi ekscytowałby się cały piłkarski świat. Nie można jednak odmówić naszym wschodnim sąsiadom solidnych ekip, które potrafią dobrze zaprezentować się na arenie międzynarodowej. Jednym z zespołów, który cieszy się dużą renomą, jest moskiewskie CSKA. To właśnie barwy tego klubu reprezentuje największa nadzieja rosyjskiej piłki, Aleksandr Gołowin.

W naszym kraju ludzie zastanawiają się, czy dać szansę zawodnikowi, który przekroczył już 20. rok życia (wyjątkiem w ostatnich tygodniach jest Wisła Płock), a Gołowin jest już o krok od magicznej granicy 100 meczów w klubowej piłce. Trzeba przyznać, że to imponujący wynik. W maju już oficjalnie, pożegna się z mianem młodzieżowca. Zatem jest to ostatni dzwonek, aby dokładniej przyjrzeć się właśnie temu zawodnikowi na łamach Młodzieżowego Futbolu!  

W Gołowinie nadzieja na lepsze jutro. “Złote Orły” potrzebują przywódcy

W Rosji nazywany jest białą wroną. Kibice liczą, że już za kilka miesięcy będzie liderem kadry podczas Mistrzostw Świata. Sborna trafiła do grupy z Egiptem, Arabią Saudyjską oraz Urugwajem i wszyscy za naszą wschodnią granicą są przekonani, że Gołowina i spółkę stać na awans do fazy pucharowej. Egipt na Mundialu nie grał od 1990 roku, “Zielone Jastrzębie” również nie stanowią większego wyzwania. W takim wypadku droga do rundy pucharowej wydaje się dość przejrzysta. Czy młody pomocnik jest w stanie sprostać wyzwaniu? Doświadczenie przemawia na jego korzyść. Ponadto, nie ulega wątpliwości, że będzie on chciał wyraźnie zaznaczyć swoją obecność na piłkarskiej imprezie czterolecia. Nie jest tajemnicą, że Gołowin znajduje się w kręgu zainteresowań wielu zachodnich klubów ze Starego Kontynentu.

Wszystkie drogi prowadzą do Moskwy 

Gołowin drogę na piłkarski szczyt rozpoczął już w wieku 5 lat. Do Moskwy zakotwiczył jako 16-latek w 2012 roku. Wcześniej uczył się piłkarskiego warsztatu w Nowokuźniecku. Drogi młodego pomocnika i CSKA przecięły się podczas turnieju, w którym nieletni Sasza legitymował się jako zawodnik reprezentacji Syberii. Wysłany z ramienia moskiewskiego klubu skaut był wówczas na tyle zachwycony młodzieńcem, że sprawę zakontraktowania Gołowina postawiono jako absolutny priorytet. Dziś już można powiedzieć, że było warto. Dodatkowego smaczku całej sytuacji nadaje fakt, że “Armiejcy” zagrali tym ruchem na nosie swojemu wielkiemu rywalowi, Spartakowi. Czerwono-biali, kilkanaście miesięcy wcześniej, odesłali Aleksandra z kwitkiem twierdząc, że w ich klubie to dla niego zbyt wysokie progi. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Golovin
Daily Express

Owocne czasy juniorskie

Swój pobyt w stolicy Rosji, urodzony w Kaltanie piłkarz rozpoczął od występów w drużynach juniorskich. Do życia w świecie wielkiej piłki miały go przygotować między innymi występy w Młodzieżowej Lidze UEFA. I choć CSKA nie zawojowało młodzieżowego futbolu, to Golovin ogrywał się na coraz to wyższym poziomie, a co najważniejsze, już wtedy należał do grupy najbardziej wyróżniających się piłkarzy swojego klubu. Swoją wartość, młody Rosjanin, potwierdzał w reprezentacjach młodzieżowych. Wraz ze swoimi kolegami, w 2013 roku, został Mistrzem Europy do lat 17. Nie było jednak czasu na świętowanie, abowiem dosłownie kilkanaście dni później Golovin zameldował się na czempionacie w tej samej kategorii wiekowej.

Na kolejne milowe kroki nie trzeba było długo czekać. 2 lata później, już z kadrą U-19, Golovin znów pojawił się w finale Mistrzostw Europy. Tym razem Sborna musiała zadowolić się jedynie srebrnymi medalami. W finale, rozgrywanym w greckim Katerini, zwyciężyła faworyzowana Hiszpania. Ów mecz był dla naszego dzisiejszego bohatera zwieńczeniem pięknego okresu. To właśnie w 2015 roku, po raz ostatni, znalazł się w jakiejkolwiek kadrze młodzieżowej swojego kraju. Powód był banalnie prosty. Golovin był gotowy do walki o pierwszą jedenastkę w drużynie narodowej, drużynie, która w tamtym okresie powoli zaczynała przygotowania do największego piłkarskiego święta w historii kraju. Już w czerwcu, podopieczni Stanisława Czerczesowa mają spełnić najskrytsze marzenia blisko 150 milionów ludzi na wschodniej półkuli.

Golovin
TEAMtalk

“Biały Kruk” w stadzie “Złotych orłów”

Każdy młody chłopak, który zaczyna swoją przygodę z piłką marzy o tym, aby reprezentować swój kraj. Do celu docierają jednak tylko najlepsi z najlepszych. Dzień, w którym piłkarz zakłada koszulkę, którą jeszcze niemalże przed chwilą mieli na sobie jego najwięksi idole, jest absolutnie nie do przeceniania. Ta wiekopomna chwila nadeszła dla Golovina 7 czerwca 2015 roku. Wówczas pojawił się na placu gry w 61. minucie towarzyskiego meczu z Białorusią. I był to debiut, którego nie powstydziłby się sam Marcus Rashsford! Golovinowi wystarczył kwadrans, aby wpisać się na listę strzelców. Rosja wygrała 4:2. W tamtej chwili z chłopaka rozpoznawanego w swojej ojczyźnie awansował do rangi jednego z najbardziej utalentowanych pomocników młodego pokolenia. Cały piłkarski świat zaczął bacznie przyglądać się spektaklom reżyserowanym właśnie przez Golovina.

Wszechstronność kluczem do sukcesu

W lidze rosyjskiej zadebiutował kilka miesięcy wcześniej, bo w marcu tego samego roku. Pierwsze nieśmiałe kroki w najwyższej klasie rozgrywkowej w Rosji miały służyć solidnemu przygotowaniu do następnej kampanii. W sezonie 2015/2016, Golovin, pojawił się na murawie już 23. razy, zazwyczaj odgrywając rolę zmiennika. Zaliczył 3 trafienia i był jednym z wielu ojców sukcesu CSKA, które zdobyło tytuł mistrza kraju. To, czym przede wszystkim wyróżniał się pomoc…no właśnie, czy można mu przypisać konkretną pozycję na boisku? Wykonanie tej czynności graniczy niemalże z cudem.

Rosjanin w swojej dotychczasowej karierze grał na … 6 pozycjach. Ciężko w to uwierzyć, ale takie są fakty. Oczywiście, najczęściej widujemy go w roli środkowego pomocnika ofensywnego. Pełnie swoich możliwości 21-latek pokazuje jednak w momencie, w którym dostaje nieco więcej swobody w zakresie taktyki od trenera. Potrafi udźwignąć na swoich barkach ciężar konstruowania akcji, a swoimi nieszablonowymi zagraniami dla kolegów z przodu nieraz stwarzał już wyśmienite okazje. Duże wrażenie robi również jego gra obronna. Wydawało się, że zawodnik ukierunkowany stricte ofensywnie w tym elemencie gry będzie wyraźnie odstawać. Nic bardziej mylnego. Golovin nie boi się bezpośrednich pojedynków z rywalami nacierającymi w kierunku bramki jego zespołu i niejednokrotnie wychodził z nich zwycięsko. Swoją niezwykłą i niespotykaną wszechstronność zawdzięcza temu, że w młodości, przez długi czas, grał w piłkę 7-osobową, która jest niezwykle popularna w Rosji. To właśnie wtedy u zawodnika moskiewskiej drużyny wykształcił się zmysł odnajdywania niemalże w każdym miejscu i każdej sytuacji na boisku. Nie dziwi zatem fakt, że Golovin wzbudza zainteresowanie największych klubów ze Starego Kontynentu.

Którą ścieżkę wybierze?

Choć po zdobyciu mistrzostwa, CSKA obniżyło nieco loty, to sam Golovin poczynił kolosalny postęp. Jest niekwestionowanym liderem zespołu ze stolicy Rosji i wszystko wskazuje na to, że już za kilka miesięcy będziemy mieli przyjemność obserwować jego występy w jednej z najsilniejszych lig w Europie. Oczywiście, chęć na taką zmianę musi wyrazić sam piłkarz. Doskonale pamiętamy jak przed laty, zachwycali nas zawodnicy, którzy dziś uchodzą za legendy CSKA Moskwa, a więc Igor Akinfeev oraz Alan Dzagoev. Pomimo bardzo wysokich umiejętności i ponadprzeciętnego talentu postanowili pozostać w ojczyźnie. Golovin będzie musiał zdecydować, co jest dla niego najważniejsze. Czy perspektywa wielkiej kariery na zachodzie, czy klub, który dał mu prawdziwą szanse. 

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze 

Kluczowa przy ewentualnym transferze będzie sama jego kwota. Nie jest tajemnicą, że sytuacja finansowa niebiesko-czerwonych nie należy do najlepszych. Czekają na ofertę, która będzie solidnym zastrzykiem gotówki. Propozycje w granicach 10 milionów euro z całą pewnością wywołają jedynie salwę śmiechu. Przekonał się już o tym Arsenal, który zaoferował 8 milionów. Dla CSKA to zdecydowanie za mało. Włodarze klubu mają nadzieję, że Golovin przyciągnie uwagę gigantów swoimi występami podczas Mistrzostw Świata. Nie ulega wątpliwości, że ewentualny dobry występ reprezentacji Rosji sprawi, że po zawodnika ustawi się kolejka zainteresowanych, która nie będzie wahać się ani chwili i wyłoży na stół pokaźną sumę. Sam zawodnik w wielu wywiadach podkreślał, że odpowiada mu styl reprezentowany przez ekipy Bundesligi oraz Premier League. Jednak czy piłkarz jest w stanie odmówić Barcelonie? “Blaugrana” w ostatnich miesiącach bacznie obserwowała Golovina i kto wie, czy po mundialu nie przystąpi do konkretnych działań.

Na dwoje babka wróżyła, gdzie ostatecznie wyląduje “rosyjska nadzieja”? Trzymamy kciuki i gorąco liczymy, że wraz z początkiem przyszłego sezonu będzie już czarować na zachodnich boiskach. Zyskają na tym wszyscy dookoła, na czele z kibicami. W końcu sam widok piłkarza o tak wielkim wachlarzu umiejętność to czysta przyjemność, która cieszy oko!