Arturo Reyes
Foto: FCF

Większość oczu kibiców w Polsce będzie skierowane na mecz Polska-Senegal. Aczkolwiek drugi mecz rozgrywany w naszej grupie też może mieć znaczenie na układ tabeli. Selekcjoner reprezentacji Kolumbii, Arturo Reyes nie ukrywa, że chce wygrać mecz z Tahiti najwyżej, jak się da.

“Bardzo szanujemy przeciwnika. Nie myślimy o przyszłych rywalach, ponieważ teraz skupiamy się na następnej grze, aby awansować do 1/8 finału, musimy wygrać ?– mówi selekcjoner reprezentacji Kolumbii, Arturo Reyes. Na ten moment po wygranej 2:0 z Polską i przegranej 0:2 z Senegalem bilans bramkowy Kolumbii wynosi 0. Ten czynnik jest bardzo ważny, gdyż to on w pierwszej kolejności decyduje o układzie tabeli. Ekipa z Afryki ma już zapewniony awans do 1/8 finału, 6 punktów i stosunek bramek 5:0. Polacy, gdyby wygrali z Senegalem, też będą mieli bilans dodatni, w tym momencie wynosi +3. Zatem Kolumbia, żeby awansować z pierwszego bądź drugiego miejsca, musi wygrać bardzo przekonująco z Tahiti.

DAN ZAGADOU “W TYM TURNIEJU NIE MA FAWORYTÓW. KAŻDY MOŻE OSIĄGNĄĆ SUKCES”

Porażka z Senegalem

Gdy Kolumbia pokonała Polskę 2:0, pojawiły się głosy, że spokojnie wyjdą z grupy A. Jednak tak się nie stało, bo Senegal zaskoczył drużynę z Ameryki Południowej, pod względem przede wszystkim taktycznym i wygrali 2:0. Trener Arturo Reyes nie ukrywa, że Senegal był lepszy.

“Graliśmy przeciwko bardzo zdyscyplinowanemu przeciwnikowi, który przyznaję był lepszy. Jesteśmy zespołem lubiącym atakować, ale nie potrafiliśmy wykorzystać wszystkich naszych możliwości w ofensywie. Być może nie dopracowaliśmy ataku i źle się ustawialiśmy, popełniając przy tym błędy przy przyjmowaniu piłki. Musimy teraz myśleć o kolejnym rywalu, a mecz z Tahiti będzie zupełnie inny od tego z Senegalem. Trzeba szybko strzelić gola i utrzymać przewagę” – deklaruje Arturo Reyes.

Tahiti cieszy się mundialem

“Przyjechaliśmy na ten turniej przede wszystkim zebrać cenne doświadczenie, ponieważ nie jesteśmy profesjonalistami, w odróżnieniu od wszystkich naszych rywali” – mówi Samuel Liparo, defensor Tahiti. U nich w kraju są tylko dwa poziomy rozgrywkowe, jeśli chodzi o ligę, gdzie grają sami amatorzy. Sama obecność na takim turnieju dla tych chłopaków to wielkie przeżycie. Trener Tahiti, Bruno Tehaamoana przekonywał, że ich celem jest zdobycie, choćby jednej bramki. Reprezentacja Tahiti ostatni raz na Mistrzostwach Świata U-20 była w 2009 roku, wtedy przegrali wszystkie trzy mecze i mieli stosunek bramkowy 0:21. W tym momencie ich bilans wygląda dużo lepiej, bo stracili 8 goli w 2. meczach i wygląda na to, że będzie to dużo lepszy wynik, jak 10 lat temu. Nawet jeśli przegrają dziś 0:10 z Kolumbią.