jacek magiera
Polsat Sport / Cyfrasport

“Biało-Czerwoni” grają dalej, awansując z trzeciego miejsca w grupie. Mecz w Łodzi nie porwał, ale rezultat zadowala obie drużyny.

Dla podopiecznych Magiery mecz z faworyzowanym Senegalem był kluczowym, by zapewnić sobie grę dalej. Bezbramkowy remis to jedno z wyjść, które zadowalało obie strony.

“Celem na dzisiaj była dobra gra w defensywie. Chcieliśmy zagrać trochę agresywniej w odbiorze i przemieszczać piłkę do przodu. Wiedzieliśmy, że zero z tyłu da nam awans. Rywal dobrze zamykał środek boiska, przez co częściej próbowaliśmy gry skrzydłami. Momentami dziewiątka Senegalczyków stała w obrębie swojej szesnastki. Ciężko było rozgrywać środkiem” – mówi szkoleniowiec Jacek Magiera.

RELACJA PO MECZU Z SENEGALEM – MAMY AWANS!

Selekcjoner reprezentacji Polski wielokrotnie wspominał o problemach w środku spowodowanych zbyt dużym zagęszczeniem Senegalczyków. “Mieliśmy problem z przedostaniem się na okolicę 20-25 metra. Z tego powodu i strzałów z dystansu było niewiele. Senegal zamykał nam linię podania, fizycznie też byli świetnie przygotowani. Wiedzieliśmy o tym, dlatego też wyszliśmy takim składem, a nie innym”.

Mimo energicznego początku z każdą kolejną minutą tempo meczu spadało. “W drugiej części trener Senegalu jeszcze wycofał zespół, który stał na własnej połowie. Pod koniec meczu i my nie chcieliśmy się nadziać na kontrę, która mogłaby wiązać się z utratą bramki” – dodaje trener.

Awans jest, ale…

Choć awans udało się wywalczyć, to ponownie można mieć mieszane uczucia. Gdyby rywal “bardziej chciał”, taka gra mogłaby nie wystarczyć. “Brakuje jeszcze pewności, to widać. Zespół coraz lepiej się rozumie. W pierwszej połowie brakowało trochę ruchu do piłki. Zwracaliśmy na to uwagę w przerwie. Nie było jednak łatwo, gdy przeciwnik coraz mocniej zagęszczał środek, wybijając nas z rytmu”.

Zastanawia również fakt, tak częstych zmian zarówno w ustawieniu, jak i składzie. “Zawiedliśmy z Kolumbią, ale częsta rotacja w składzie nie jest przypadkowa. Dobieramy jedenastkę pod kątem rywala. Chcę, by piłkarze byli dobrze przygotowani mentalnie. Dziś zagrasz, a jutro usiądziesz na ławce. Ważne jak się zachowasz. Tak samo może być w karierze tych chłopaków. Nie wiemy, co będzie za miesiąc, dwa, czy rok. Musisz być zawsze przygotowany i gotowy do gry”.

Na konferencji nie zabrakło również pytań o Sebastiana Walukiewicza, który meczu z Kolumbią nie mógł zaliczyć do udanych. “Walukiewicz to dobry zawodnik i to widać. Wie, że zawalił bramkę z Kolumbią, ale w takiej sytuacji ważne jest, by się podnieść i grać dalej. Sebastian pokazał, że mentalnie jest na wysokim poziomie. Już z Tahiti chciał grać, ale zdecydowałem, że dam mu jeszcze mecz przerwy. Dzisiaj z pewnością można go wyróżnić, dał spokój w obronie”.

Podopieczni Jacka Magiery rywala fazy 1/8 poznają w piątek.

Autor: Michał Kwieciński