Nowa zelandia u20
fot. phototek.nz

Prawie 18 tysięcy kilometrów, miesiące ciężkiej pracy i to wszystko dla tych kilku chwil. Nowa Zelandia zamierza podbić Polskę, a ma na to papiery!

Od czasu reformy na mundialu tylko raz zabrakło “Junior All Whites”. Dokładnie dekadę temu na turnieju w Egipcie. W miejscu hegemona konfederacji OFC znalazło się Tahiti, historycznie, bo po raz pierwszy, a w tym roku w końcu udało się powtórzyć ten wynik. Warto zaznaczyć, że dopiero w 2017 roku wprowadzono dwa miejsca dla zespołów z południowej części Pacyfiku. Natomiast już dwa lata wcześniej mogliśmy oglądać dwa zespoły z Oceanii, albowiem Nowa Zelandia była gospodarzem.

Ubiegłoroczne mistrzostwa Oceanii U-19 Nowozelandczykom nie sprawiły większych trudności. Już w drugim meczu o niewielkim wymiarze kary nie było mowy, albowiem podopieczni Desa Buckinghama roznieśli kadrę Tonga aż 14:0. Tego popołudnia padły aż trzy hattricki. “Junior All Whites” formalności dopełnili z Papuą czterobramkowym zwycięstwem.

Do niespodzianki mogło dojść kilka dni później, gdy w półfinale Nowa Zelandia mierzyła się z Nową Kaledonią. Tuż przed przerwą piłkę do własnej bramki skierował Mata, dając rywalom prowadzenie, które osobiście odebrał tuż po przerwie. Dzięki jeszcze jednej bramce Nowa Zelandia zakwalifikowała się do finału i tym samym na turniej w Polsce. W finale pokonali Tahiti i sięgnęli po złoto po raz siódmy.

Nowa Zelandia w Polsce osiadła już na dwa tygodnie przed turniejem. Nie jest to przypadek, a zabieg, który ma na celu oswoić drużynę nie tylko z kulturą, jak i pogodą panującą w naszym kraju. Buckingham znany jest ze swojej skrupulatności, co potwierdza przebyte ponad 200 tysięcy kilometrów, na co się złożyło łącznie 61 lotów. Wszystko po to, by skompletować kadrę, mając na uwadze każdy detal. Dobra atmosfera w zespole wpływa także na indywidualności.

Gwiazd nie trzeba szukać na niebie…

Choć to zwykle na barkach kapitana spoczywa ciężar mentalności zespołu na boisku, to w przypadku Nowej Zelandii kapitan jest kimś więcej. Joe Bell to prawdziwy weteran rozgrywek młodzieżowych swojego kraju. 20-latek ma za sobą mistrzostwa Oceanii w 2016 roku, mundial rok później, a także kolejne mistrzostwa, kwalifikujące do mistrzostw świata. Te ostatnie już z opaską kapitańską. Warto dodać, że w ubiegłorocznym turnieju eliminacyjnym został wyróżniony nagrodą “Golden Ball” i był autorem najszybszego hattricka (4 minuty) w historii OFC U-19.

nowa zelandia u20

Niebywałe doświadczenie ma służyć nie tylko na murawie, ale i w szatni. Nowozelandczyk na co dzień gra w Stanach Zjednoczonych. Oprócz codzienności, jaką jest szkoła oraz treningi ma również naukę… boiskowej psychologii. Urodzony kapitan?

Jest też i Trevor Zwetsloot, czyli zawodnik niemieckiego Werderu. Niewiele brakowało, a nastolatek nie mógłby grać dla Nowej Zelandii. Urodził się bowiem w Holandii, ale ma również amerykańskie obywatelstwo. Z tego względu FIFA musiała wydać specjalne pozwolenie, by mógł reprezentować “Junior All Whites”.


Występy w Werderze na poziomie IV ligi niemieckiej to dla nastolatka także szansa na grę z rówieśnikami z Niemiec, regularnie powoływanymi przez kadrę narodową. Jak sam twierdzi – będąc cudzoziemcem musisz do zespołu wnieść coś nowego, jeśli chcesz utrzymać miejsce w składzie.

19-latek na co dzień występuje na pozycji pomocnika defensywnego. Na boisku cechuje się świetnym przeglądem pola i niebagatelną siłą. Trevor to typ zawodnika, dla którego również nie jest problemem gra bliżej linii obrony.

Nie brak debiutantów. Wielka szansa stoi otworem

Ben Waine. 17-latek, który do ostatniej chwili żył w niewiedzy, że pojedzie na zbliżające się mistrzostwa w naszym kraju. Dopiero co w marcu zadebiutował w A-League w pierwszym zespole Wellington Phoenix. Dziś jest już częścią planu Buckinghama.

Waine wcześniej grał w rezerwach, gdzie w 17 meczach zdobył osiem bramek, co jest najlepszym wynikiem w klubie. Jak sam wspomina, nie ma zamiaru odpuszczać ze względu na swój wiek: “Chcę tylko najlepiej to wykorzystać. Będę walczył o pierwszy skład, o każdą piłkę – to mój główny cel. Zrobię wszystko, co w mojej mocy byśmy zagrali najlepiej jak potrafimy”.

Znalezione obrazy dla zapytania ben waine new zealand

17-letni napastnik cechuje się niewielkim wzrostem, który w jego przypadku jest wyłącznie zaletą. Szybkość, dynamika i przede wszystkim zwrotność pomagają mu w zdobywaniu kolejnych bramek. Nie dziwi, więc fakt, że Ben, zamiast być częścią reprezentacji do lat 17, jest już częścią kadry U-20. Po raz pierwszy w narodowej koszulce zagrał w Polsce, a dokładniej w Gniewnie. Nowa Zelandia w ramach przygotowań do MŚ U-20 grała sparing z Koreą Południową.

Autor: Michał Kwieciński