Slisz
LODZ, POLAND - MAY 29: The team of Poland line up prior to the 2019 FIFA U-20 World Cup group A match between Senegal and Poland at Lodz Stadium on May 29, 2019 in Lodz, Poland. (Photo by Lars Baron - FIFA/FIFA via Getty Images)

Polacy zwycięsko zremisowali z Senegalem i wyszli z trzeciego miejsca z grupy A. Niestety styl, jaki towarzyszył naszej grze, nie jest powodem do zadowolenia.

“Osiągnęliśmy cel minimum” – można było usłyszeć wczoraj od każdego z reprezentantów Polski do lat 20. Szczęśliwie dla naszej kadry terminarz i układ rozgrywek został ułożony tak, że z grup nie wychodzi tylko 8 z 24 zespołów, a więc zdecydowana mniejszość ekip biorących udział. Aby znaleźć się w 1/8 finału wystarczyło pokonać amatorów z Tahiti oraz zremisować mecz, w którym przeciwnik nie chciał za bardzo grać w piłkę.

“Wiedzieliśmy, że Senegalczykom wystarczy remis, żeby zająć pierwsze miejsce w grupie. Cofnęli się na własną połowę i bronili wyniku za wszelką cenę” – oceniał grę rywala Tomasz Makowski. “Kolumbia bardziej podchodziła do nas pressingiem, za to Senegal dał nam grać. Jak się orientuję, z Kolumbią grali tak samo, może to jest ich styl” – porównywał poprzednich przeciwników Bartosz Slisz.

Sęk w tym, że z drugiej strony także nie widać było wielkiej woli do ataku lub ta wola wybitnie nie znalazła odzwierciedlenia w rzeczywistości. “Ciężko było stworzyć składną akcję” – mówił Makowski po spotkaniu z Senegalem. Pomocnik Lechii nie minął się z prawdą, a w zasadzie dobrze podsumował ten mecz. Polakom straszliwie ciężko przychodziło skonstruowanie nawet nie ładnej, ale skutecznej akcji w ofensywie. Biliśmy nieustannie głową w mur, a najwięcej kontaktów z piłką mieli nasi środkowi obrońcy.

Z drugiej strony Senegalczycy nie zagrozili wiele razy bramce Majeckiego. Za taki stan rzeczy odpowiadała w dużej mierze Polska linia defensywy. “Zabezpieczaliśmy ich ataki, widzieliśmy wcześniej jak gra Senegal, byliśmy przygotowani na kontry, jakie wyprowadza. Mają szybkich skrzydłowych, więc byliśmy na to przygotowani” – tłumaczył po meczu 19-letni pomocnik Lechii Gdańsk.

Lepiej, ale nie o niebo lepiej

Reprezentanci zgodnie podkreślali, że z meczu na mecz ta kadra się rozkręca i gra wygląda lepiej. Nie da się zaprzeczyć, że z Kolumbią widzieliśmy niemoc we wszystkich formacjach. Wczorajszy mecz pokazał, że potrafimy solidnie zaprezentować się z tyłu, jednak w ofensywie wciąż brakowało wiele do przyzwoitości. “To widać, jak graliśmy z Kolumbią, Tahiti i teraz z Senegalem. Coraz lepiej to wygląda” – optymistycznie kwitował Makowski.

“Mam nadzieję, że z każdym spotkaniem będzie to jeszcze lepiej wyglądało i będziemy sobie stwarzać więcej sytuacji, bo nie oszukujmy się, dziś było ich mało, mimo, że dominowaliśmy na boisku” – realnie obraz meczu określał Bartosz Slisz. Zawodnik Zagłębia mówił jeszcze o formie naszej kadry w bardziej przychylnych słowach, nawiązując do naszej gry defensywnej.

ZOBACZ, CO PO MECZU POWIEDZIAŁ SELEKCJONER JACEK MAGIERA!

Wygląda na to, że Polacy nie tylko poprawili nieco zgranie i defensywę, ale decydującym czynnikiem w meczu otwarcia według piłkarzy mógł być stres, którego nie dali rady opanować. “Z każdym meczem gramy coraz lepiej. Pierwszy mecz był dla nas stresujący, może z Kolumbią trochę nas zjadła presja, ale dziś wyglądało to o niebo lepiej” – przyznał Slisz.

Awans jest, co dalej?

Gdyby nie to, że taki wynik dał nam awans, za grę należałaby się większa bura. Od początku do końca jednak ten mecz zdeterminował fakt, iż nikomu gole za bardzo potrzebne nie były. “Naszym założeniem i celem było po prostu awansować dalej. Wywiązaliśmy się z tego, szkoda, że z trzeciego miejsca, ale walczymy dalej” – kończył pomocnik Zagłębia Lubin.

W 1/8 finału najpewniej zagramy z Włochami. Możemy trafić również na Nową Zelandię lub Urugwaj, ale to mniej prawdopodobny scenariusz. Przed nami nie lada wyzwanie, bowiem wszyscy z możliwych przeciwników do tej pory prezentują się o wiele lepiej na turnieju.