lechia gdańsk clj zespołu
lechia.pl

Lechia Gdańsk ma nadzwyczaj spokojną sytuację w CLJ. Obecny sezon przypomina bardziej walkę o postęp wśród młodzieży, aniżeli batalię o ligowy byt.

Po zeszłorocznym spadku ekipy U-19 z Centralnej Ligi Juniorów, najstarszym zespołem Lechii w rozgrywkach centralnych została drużyna rocznika 2002. Powrócono jednak do rezerw, tzw. zespołu do lat 23. To tam trafiają najbardziej wyróżniający się chłopcy z juniorskich drużyn Lechii Gdańsk. Wszystkie zmiany, nie licząc oczywiście spadku U-19 z CLJ, są wynikiem zmiany podejścia do klubu i pozyskiwania zawodników.

W Gdańsku znowu przychylnym okiem patrzą na swoją młodzież. Zaledwie dekadę temu w Lechii miejsce miało sporo wychowanków. Biało-Zieloni jako klub bez dużych pieniędzy liczyli na wielu chłopaków z Pomorza. Rewolucja nastąpiła po pojawieniu się porządnego inwestora, który pozwolił Lechii na odważne ruchy na rynku transferowym. Wychowankowie poszli niemal w odstawkę, a prym przejęli zagraniczni piłkarze zatrudniani na ogromnych kontraktach.

ZNAMY CENY BILETÓW NA MISTRZOSTWA ŚWIATA U-20 W POLSCE!

Lechia dopiero od niedawna zmieniła politykę w klubie i zaczęła odważniej przyglądać się młodzieży oraz wychowankom. Skorzystało i korzysta na tym wielu chłopaków, również Ci z zespołu U-17 Macieja Durasa. Gdańszczanie zatrudniając Piotra Stokowca na trenera pierwszego zespołu równocześnie wysłali jasny sygnał w eter. W Gdańsku przyszedł czas na trenera odważnego, który nie boi się stawiać na młodzież. Zmiana była podyktowana nie tylko względami ideowymi, ale ważne również było ucięcie budżetu.

“(Zatrudnienie Stokowca – red.) To pozytywny bodziec, wszyscy to zauważają, to mega szansa dla chłopaków, żeby się pokazywać z jak najlepszej strony. Jest szansa, że trener zaprosi na trening. Całe szczęście, że jest facet na stanowisku trenera, który się nie boi stawiać na młodzież i to jest super, dla nas, trenerów także” – pozytywnie ocena zmiany w Lechii Maciej Duras, szkoleniowiec ekipy U-17 Lechii.

Krótka, lecz wymagająca droga

Z zespołu juniorów młodszych droga do góry daleka nie jest. Ale też do prostych nie należy. Tylko najlepsi i najbardziej pracowici zawodnicy są brani pod uwagę przez trenerów drugiego i pierwszego zespołu. Jednak przykładów, które pokazują, że jest to jak najbardziej możliwe, jest sporo.

Największym wygranym minionej rundy zdaje się Filip Dymerski. 16-letni obrońca po świetnych występach w CLJ U-17 został jesienią przeniesiony na stałe do rezerw. Drugą połowę rundy rozegrał w zespole U-23, a w okresie przygotowawczym pojechał na obóz do Turcji z seniorami. Został zgłoszony do Ekstraklasy, póki co jednak przebywa na zgrupowaniu kadry Polski U-17 w Hiszpanii.

Filip Dymerski nowym zawodnikiem Akademii Lechii Gdańsk
Filip Dymerski (Fot.: lechia.pl – oficjalna strona klubu)

Juniorem wartym uwagi jest także Kacper Sezonienko. Zdobywca trzech bramek dla Lechii U-17 wiosenne przygotowania rozpoczął z IV-ligową ekipą rezerw. Zaledwie pół roku zajęło 15-letniemu wychowankowi AP Ostróda zadomowienie się w szeregach BKS-u, do którego trafił na początku sezonu 2018/19 na zasadzie rocznego wypożyczenia.

Kolejnymi z zapraszanych na spotkania rezerw jesienią byli Jakub Cieślicki z rocznika 2003, Marcel Wszołek oraz Jakub Kapuściński. Wszołek oraz Kapuściński błysnęli grą w rozgrywkach U-17, natomiast Cieślicki częściej występował w wojewódzkiej lidze U-19. Co ciekawe, najskuteczniejszy strzelec Lechii, Jakub Kałuziński, jak na razie nie zaliczył żadnego meczu w IV lidze. Zdobywca siedmiu goli jesienią trenuje na co dzień ze starszą grupą wiekową (U-19), ale w ligowych starciach występuje z rówieśnikami.

Trzecia siła tabeli

Choć trener Duras podkreśla, że miejsce w tabeli jest dla niego sprawą absolutnie drugorzędną, nie sposób nie pochwalić Lechii za wyniki w rundzie jesiennej. Trzecia lokata, tuż za Pogonią i z 6 punktami straty do liderującego Lecha, jest na pewno powodem do optymizmu. Gdańszczanie w zasadzie od początku prezentowali się na miarę oczekiwań i poza kilkoma potknięciami trzymali równą formę.

Najtrudniejsze spotkania z Lechem i Pogonią według szkoleniowca Gdańszczan miały dwie różne twarze. Ekipy jego zespołu i przeciwników miały po jednej dobrej połowie i w rezultacie poprawić należało konsekwencje i regularność gry. To jednak nieodzowna bolączka juniorów, których nierówna forma i błędy indywidualne nie pozwalają na konsekwencje, jaką choćby, wyjątkiem potwierdzając regułę, prezentowała Legia U-19 w sezonie, gdy w 30 meczach nie odniosła porażki.

Elementów, nad którymi młodzi adepci akademii Lechii muszą popracować, jest oczywiście więcej. Opiekun drużyny juniorów starszych najwięcej uwagi pragnie przyłożyć do aspektu myślenia na boisku. Szczególnie ważne jest, by zawodnicy podejmowali szybsze i lepsze decyzję na placu gry, tak, aby zaskakiwać przeciwnika w tym elemencie piłkarskiego rzemiosła.

“Szybkość podejmowania decyzji u naszych chłopców jest na pewno dużym brakiem. Może nie jest to na słabym poziomie, ale można robić pewne rzeczy szybciej. Również jakość tych decyzji, nad tym potrzebujemy najwięcej popracować i musimy to poprawić” – wyjaśnia Duras.

“Gdyby ta decyzja była szybsza i lepiej podjęta, to tym się robi przewagę, tym się wygrywa mecze. Tym ten chłopak może się “sprzedać” potem, można go tak dostrzec” – dodaje trener ekipy U-17 Lechii.

Swojska paczka z Pomorza

Drużyna Macieja Durasa dysponuje natomiast ważnym atutem zgranej szatni. Wielu bowiem piłkarzy to wychowankowie Lechii, którzy pierwsze kroki z piłką stawiali właśnie w Gdańsku. Wspólnie przechodzili kolejne szczeble akademii, a teraz razem występują w kategorii U-17. Może nie jest to niespotykane w skali kraju, ale często mamy do czynienia z masowym sprowadzaniem zawodników do grup młodzieżowych. Tych wyróżniających się z mniejszych szkółek kuszą ci więksi, w rezultacie wielu z nich przychodzi z mniejszych klubów bądź miejscowości.

“Tak naprawdę wszyscy są albo od początku z Lechii, albo z Pomorza. Z Kartuz, z Chojnic, ze Starogardu, kilku może jest przyjezdnych. Z 2002 rocznika, zespół U-17 głównie jest oparty na chłopakach, którzy byli w tej akademii praktycznie od początku. Jest dziewięciu chłopaków, którzy przeszli pełną drogę w akademii Lechii” – komentuje trener Duras

W Lechii duża część rocznika 2002 zaczynała już w Trójmieście, a pozostali są najczęściej z pobliskich miejscowości. To właśnie piłkarze z pomorza mają zapewniać sukces wpierw młodzieżowym grupom Lechii, a w przyszłości pierwszemu zespołowi. W młodszych rocznikach sprawa jest już mniej przejrzysta, ale wciąż jest to pewien sposób na budowanie akademii. Nikt przecież bardziej od miejscowych chłopców największych marzeń nie pokłada w ich ukochanym od dziecka klubie.