egipt
Młodzieżowy Futbol

Nareszcie! Ruszamy z cyklem prześwietleń wszystkich narodowych reprezentacji, jakie wystąpią na tegorocznym Mundialu w Rosji. W Cyklu “Droga na Mundial” skrupulatnie opiszemy każdą kadrę wybierającą się w okolice Moskwy. 

Na pierwszy ogień pójdzie – wicemistrz Pucharu Narodów Afryki – gorący, pustynny Egipt. Nie bez kozery o podopiecznych Argentyńczyka Hectora Cupera mówimy “Faraonowie północnej Afryki”. Mimo dopiero 44 pozycji w rankingu, nie można zapomnieć, że na ten moment to druga ekipa na czarnym kontynencie. Stąd też nie mogą być faraonami całej Afryki, lecz tylko jej północnej części. Pokonani przez Kamerun w finale PNA i tak osiągneli wielki sukces, bowiem na turniej zakwalifikowali się pierwszy raz od 2010 roku. W 2012 diametralnie zmieniła się optyka, bowiem po trzech wygranych w 2006, 2008 i 2010 Egipcjanie nie zakwalifikowali się do tego turnieju, aż do zeszłorocznej edycji. A jak już zdołali przebrnąć przez kwalifikacje, to od razu, bez ceregieli, zajęli środkowe miejsce podium.

Droga na Mundial Egiptu może nie była usłana różami, ale z pewnością nie była też najtrudniejsza. Zaczęli od dwumeczu z Czadem, pierwszy mecz zaskakująco przegrali, ale w drugim pewnie rozbili przeciwników 4:0. Następnie znaleźli się w grupie z Ugandą, Ghaną i Kongo. Na pierwszy rzut oka laika, tylko Ghana mogła zagrozić Egipcjanom. Jak się jednak okazało, to Uganda najbardziej próbowała gonić Egipt, który jednak już w przedostatnim meczu zapewnił sobie wygraną w grupie, w konsekwencji awans.

We’ve got Salah!

Pierwsze słowa piosenki napisanej przez fana Liverpool’u chętnie zaśpiewaliby egipscy kibice, którzy uwielbiają swoją gwiazdę, światowego już formatu. Mówiąc Egipt na ten moment myślisz tylko o jednym zawodniku – Mohamed Salah. Absolutnie słusznie, bowiem Salah jest jak Lewandowski dla podopiecznych Nawałki – niby nie jest to “One Man Show”, ale bez swojej gwiazdy obie drużyny są pozbawione blasku i są dużo gorsze. Na udowodnienie, że słowa te na wiatr rzucone nie są, wystarczy tylko spojrzeć kto do Mistrzostw Świata Egipt poprowadził. 5 goli w pięciu spotkaniach, no a o tym co zrobił przedwczoraj też nie można zapominać. Egipt grał mecz towarzyski z Portugalią i jedynego gola dla Egiptu zdobył, przez niektórych nazywany ‘Faraon Premier League’.

Angielska kolonia

Jeśli o lidze angielskiej mowa, to nie można zapomnieć jeszcze o dwóch innych grających w Premiership. Ahmed Hegazy oraz Mohamed Elneny to na pewno nie najmłodsi zawodnicy, ale warci wspomnienia, jeśli chcemy rozpracować Egipt. Pierwszy jest filarem obrony oraz kolegą Grześka Krychowiaka, drugi zaś minął się w Arsenalu z innym Polakiem, Wojtkiem Szczęsnym. Obaj prezentują bardzo solidny poziom i nie bez przyczyny są ważnymi ogniwami swoich klubów. Hegazi rozbłysnął na dobre w West Bromie, a Elneny po odejściu Coquelin’a z ekipy Wengera balansuje wciąż na linii pierwszego składu i ławki. Epizody w pierwszym zespole reprezentacji miał także klubowy kumpel Hegazy’ego – Ali Gabr. Chociaż powiedzieć klubowy kumpel to minąć się z prawdą, bowiem teoretycznie Gabr w West Bromie spędził jeden dzień, będąc od razu po transferze wypożyczonym do dotychczasowego klubu.

ZOBACZCIE NAJPIĘKNIEJSZE BRAMKI EGIPCJAN W PREMIER LEAGUE

Młoda krew?

To nie koniec, jest jeszcze jeden chłopak grający na wyspie. Ramadan Sobhi, 21-letni skrzydłowy na co dzień musi umieć to zrobić w deszczową, zimną noc w Stoke. Może nie jest podstawowym zawodnikiem ‘The Potters’, ale regularnie wchodzi na kilka bądź kilkadziesiąt minut spotkania. Jako 21-latek ma na koncie już dwa tytuły ligi Egipskiej oraz dwa Egipskie superpuchary. W tym sezonie ‘Ramadona’ zaliczył 1322 minuty, większość na boiskach Premier League. W lidze ustrzelił nawet dwie bramki – przeciwko Huddersfield i West Brom’owi. Na listę strzelców wpisywał się również w EFL Cup i w spotkaniu dobrze nam znanych rozgrywek Premier League 2. Egipcjanin to prawdziwy fenomen w swoim kraju. W zeszłym miesiącu osiągnął bagatela milion obserwujących na Twitterze, ma ich więcej niż klub, w którym gra. Rodacy porównują go do Messiego i przepowiadają mu wygranie złotej piłki w przyszłości. Mimo swojego wzrostu(1,83) jest piłkarzem zwrotnym i ma bardzo dobre panowanie nad piłką. Zapewne Messi’m nie będzie, ale potencjał jaki w nim drzemie jest naprawdę spory.

Argentyńska taktyka 

Taktyka, na jaką stawia argentyński szkoleniowiec to popularne 1-4-2-3-1. O dziwo, nie stawia Salaha w roli napastnika, tylko na jego ulubionej pozycji skrzydłowego. Za klasyczną dziewiątką ustawiony jest ofensywnie usposobiony pomocnik i dwóch skrzydłowych. Na tyłach drugiej linii dwóch zawodników – grający na ‘szóstce’ Elneny, obok niego z angielskiego ‘box to box player’, po Polsku ‘ósemka’. Obrona to oklepana do bólu już czwórka defensorów. No i – uwaga, zaskoczenie – za nimi bramkarz.

egipt
Skład reprezentacji Egiptu na mecz z Portugalią 1:2 (23-03-2018)
fot. Transfermarkt.de

Mówiąc o personaliach, warto podkreślić również role napastników w tej drużynie. Ahmed Hassan z portugalskiej Bragi oraz grający w Finlandii Amr Gamal to ‘armaty’ Hectora Cupera. Na Rozegraniu trener raczej nie ma szczególnego zaufania do jednego zawodnika. W ostatnich potyczkach w podstawowej “11” na tej pozycji wystąpiło aż czterech innych zawodników. Na środku pomocy obok Elneny’ego najczęściej gra Tarek Hamed, 29-letni zawodnik grający w rodzimej lidze. W formacji obronnej siły ligowe rozkładają się następująco – dwa punkty dla ligi Egipskiej i po jednym dla Premier League i ligi Arabskiej. Do bramki natomiast po 45-letnim El Hadary’m wszedł 29-latek, El Shenawy.

Rosji nie podbiją…

Egipcjanie mogą z pewnością namieszać w szykach Mistrzostw Świata. Mają wszelkie narzędzia i niesamowitego Salaha, co może pójść nie tak? Są w grupie z gospodarzami, Arabią Saudyjską oraz Urugwajem. Ich szansę na wyjście oceniam na 70%.Wydaje mi się tu pewniakiem Urugwaj, i zaraz po nim Egipt, który na dziś dzień, trzy miesiące przed mistrzostwami, może się pochwalić zdecydowanie lepszym wyborem, jeśli chodzi o potencjał ludzki. Po wyjściu z grupy? Tu już nie wróże im niczego dobrego, moim zdaniem nie jest to ekipa na ćwierćfinał mundialu, oczywiście w przypadku szczęścia w losowaniu mogą awansować, ale tylko wtedy. Wyłączenie Salaha z gry to główne zadanie, jakie stoi przed przeciwnikami Egipcjan. Wszyscy powinni obejrzeć wspólnie spotkanie Liverpool’u z Manchesterem United, gdzie Salah, jak się to popularnie mówi, schował się w kieszeni Ashley’a Young’a.