Mleczko
Puszcza Niepołomice

Człowiek ma to do siebie, że często nie dostrzega niezwykle ważnych elementów. Nasza uwaga koncentruje się na tym, co w centrum. Obrzeża kojarzą się jedynie z nieatrakcyjnym tłem. Tę ludzką naturę pragnę wykorzystać jako swoistą metaforę i zaszczepić w niej życie poprzez adaptację do piłkarskiej rzeczywistości. 

Sympatyk kopania futbolówki w naszym kraju zazwyczaj ma mniejsze lub większe pojęcie o rodzimej Ekstraklasie. Jednak zapytany o jej zaplecze po chwili zastanowienie wyduka jedynie nazwy kilku klubów i na tym rozmowa się kończy. Rozgrywki I ligowe mogą być jednak naprawdę atrakcyjne, choćby, a może zwłaszcza poprzez liczbę młodzieżowców, których co weekend możemy obserwować.

ZNAMY NAZWISKA POWOŁANYCH NA LISTOPADOWE MECZE KADRY U20!

Zamiłowanie do młodzieżowej piłki i rodzące się we mnie zainteresowanie I ligą dało efekt w postaci narodzin nowego cyklu – “Na Zapleczu”. W jego ramach, co jakiś czas, będziecie mogli pogrążyć się w lekturze, skupiającej rozmowę, z jednym z przedstawicieli młodego pokolenia, szlifującego swoje umiejętności właśnie na zapleczu Ekstraklasy. O czym będziemy rozmawiać? Nie zdradzając szczegółów wspomnę tylko o formule “ptp”: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Najwyższy pora przejść do sedna. Moim pierwszym gościem był (tymczasowy) bramkarz Puszczy Niepołomice – Miłosz Mleczko.

Michał Grzela: Miłoszu powiedz w kilku słowach, jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

Miłosz Mleczko: W piłkę gram odkąd pamiętam. Pierwsze treningi zaczynałem u trenera Jerzego Machnika, który pracował w Górniku (Zabrze – przyp. red.). Następnie przeniosłem się do Ruchu, który opuściłem na rzecz innego chorzowskiego klubu – Stadionu Śląski – tylko po to, aby po dwóch latach wrócić do niebieskiej części Chorzowa.

Czym było spowodowane tymczasowe opuszczenie szeregów Niebieskich? Dlaczego wróciłeś? 

W barwach Stadionu miałem możliwość trenowania i grania ze starszymi ode mnie chłopakami. To zaowocowało krótkim pobytem w tym klubie.

Jak z perspektywy czasu oceniasz czas spędzony w chorzowskich klubach, zwłaszcza w Ruchu, którego barwy reprezentowałeś do końca 2013 roku?

Można powiedzieć, że bardzo miłe to były czasy. Treningi łączyłem z nauką. Jestem z Chorzowa i jestem bardzo związany z tym miastem, z tymi klubami i na przestrzeni czasu bardzo pozytywnie wspominam na ten okres.

Chorzów opuściłeś na rzecz Poznania. Dlaczego zdecydowałeś się na zmianę klubowych barw?

Dla mnie Lech był ogromną możliwości kontynuacji swojego własnego rozwoju. Przychodziłem do akademii we Wronkach, w której szkolenie bramkarzy było na bardzo wysokim poziomie. Pod każdym aspektem Akademia była bardzo profesjonalna i mogłem się uczyć, rozwijać i stawać się nie tylko lepszym piłkarzem, ale również człowiekiem.

W Lechu przed nieco większą publicznością zacząłeś grać w sierpniu 2015 roku, kiedy to zadebiutowałeś w Centralnej Lidze Juniorów. Jak wspominasz występy w tych rozgrywkach?

W Centralnej Lidze Juniorów zagrałem najmniej meczów, jeśli chodzi o szczeble rozgrywkowe. Ten czas wspominam jednak miło. Dużo wygrywaliśmy.

Faktycznie szybko przeniosłeś się do zespołu rezerw Lecha. W III lidze rozegrałeś blisko czterdzieści spotkań i dwadzieścia razy zdołałeś zachować czyste konto. Jak oceniasz poziom tych rozgrywek, były bardziej wymagające niż CLJ?

Uważam, że III liga jest o wiele bardziej wymagająca. Między CLJ a czwartym szczeblem profesjonalnych rozgrywek w naszym kraju jest naprawdę spory przeskok. W tej lidze w każdym meczu trzeba być w stu procentach skoncentrowanym. Zwłaszcza mecze wyjazdowe na tym poziomie rozgrywek nie są łatwe. Ponadto, jest wielu doświadczonych zawodników.

Meczów w III lidze zapewne byłoby więcej, gdyby nie sporadyczna obecność na ławce rezerwowych w meczach Ekstraklasie. Czy pełnienie funckji drugiego bramkarza w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju wiązało się ze stałą obecnością na treningach pierwszego zespołu?

Pełnoprawnym zawodnikiem pierwszego zespołu Lecha Poznań byłem przez ponad 1,5 roku, aż do momentu wypożyczenia do I-ligowej Puszczy.

Skoro poruszyłeś już temat Puszczy, śmiało możemy przejść do Twojego tymczasowego klubu. Sam wyraziłeś chęć pójścia na wypożyczenie, czy ludzie w Poznaniu zaproponowali Ci takie rozwiązanie?

Wypożyczenie to była nasza wspólna decyzja. I właśnie w taki sposób wylądowałem w Niepołomicach.

Jak po tych kilku miesiącach oceniasz grę w I lidze? Jesteś zadowolony, że trafiłeś na zaplecze Ekstraklasy?

Jestem bardzo zadowolony. Nie żałuję tego kroku. Już niejeden przykład młodego zawodnika pokazuje, że I Liga to doskonałe miejsce do ogrywania się i zdobywania cennego doświadczenia.

Jest coś, co uznajesz w I-ligowych rozgrywkach za najbardziej wymagające? Coś, co może być kłopotliwe zwłaszcza dla młodych zawodników?

Jest to liga bardzo wyrównana. Ciężko wskazać mi pojedynczy element. Na pewno trzeba każdego dnia ciężko pracować, aby grać i bronić się swoją dyspozycją także na boisku.

Wejście na wyższy poziom w piłce klubowej to jednak nie wszystko, co towarzyszy w ostatnich miesiącach rozwojowi Twojej kariery. Byłeś już na dwóch zgrupowaniach kadry U-20, aczkolwiek wciąż czekasz na debiut w tej kategorii wiekowej. Czy szansa na udział w Mistrzostwach Świata w naszym kraju dodatkowo Cię napędza?

Na pewno. Możliwość udziału w Mistrzostwach Świata w Polsce to kolejny bodziec do kontynuowania ciężkiej pracy.

Nie ulega wątpliwości, że Twoją ambicją jest najwyższe miejsce w hierarchii. Rodzi się jednak pytanie. Stać Cię na wygranie rywalizacji z Marcinem Bułką i Radkiem Majeckim?

Uważam, że nie byłoby mnie w tej kadrze, gdybym nie był gotowy do gry. Każdy ambitny zawodnik chciałby zawsze grać. Na naszej pozycji jest jednak tylko jedno miejsce.

Twoje cele na najbliższe miesiące zdają się jasne. Ciężka praca, rozwój i wyjazd na mistrzostwa świata. Czy w dłuższej perspektywie jesteś skoncentrowany na konkretnej kwestii, czy liczy się to, co tu i teraz?

Chcę każdego dnia pracować możliwie najlepiej. Chcę rozegrać z Puszczą jak najlepszy sezon i nie ma co ukrywać, że nadrzędnymi celami są wyjazd na mistrzostwa świata oraz powrót do Lecha, już w innej roli niż przed wypożyczeniem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ