motoru tłok cudów twarzą, gnębiąca, regularna Oddech, trzy, gromi, rozczarowuje,
Młodzieżowy Futbol

Choć U-21 jest nazywana reprezentacją młodzieżową, to z prawdziwym juniorskim futbolem nie ma za wiele wspólnego. Tak więc sukcesy podopiecznych Michniewicza to jedno, a CLJ to drugie. Nasza ukochana liga miała wiele do powiedzenia w zeszły weekend, więc nie należy już przedłużać, a przejść do rzeczy.

Zanim jednak zaczniemy podsumowywać krajowe rozgrywki, chwilkę należy poświęcić na gratulację dla kadry U-19, która z kilkoma zawodnikami z CLJ w składzie zdołała awansować do drugiej rundy eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Europy. Podopieczni Dariusza Gęsiora grupę opuścili z czterema punktami na koncie, więc na pewno nie można siać zbytniego optymizmu. Następna runda pokaże nam znów prawdziwe oblicze tych chłopaków, ale to dopiero na wiosnę…

W Centralnej Lidze Juniorów wcale nie oczywiste było, że zobaczymy wszystkie spotkania zaplanowane na 16. kolejkę, lecz na szczęście żaden zespół nie zgłaszał chęci przekładania swoich konfrontacji. Rozpoczęliśmy rundę rewanżową, więc wszystkie drużyny miały już pojęcie o swoich przeciwnikach i miały za co się zrewanżować. Tylko trzy ekipy zdołały uzyskać taką samą zdobycz punktową jak w pierwszej kolejce, co znów dodało tylko oliwy do ognia emocji.

W jednym pojedynku mieliśmy nawet ten sam wynik, co w pierwszej serii gier. Jagiellonia w hitowym spotkaniu tej kolejki pokonała 3:2 Lecha już drugi raz w tym sezonie. Te dziewięćdziesiąt kilka minut było naprawdę dobrą reklamą CLJ, szczególnie rollercoaster w ostatnich minutach meczu. Poznaniacy pokazali w Białymstoku dwie twarze, z którymi chyba zmagają się cała rundę jesienną. Jadze udało się wypunktować przeciwnika i pokazać klasę oraz charakter goniąc do ostatniej akcji spotkania. Trener Lecha nie mógł być zadowolony z całego pojedynku w wykonaniu swoich podopiecznych.

W przerwie to my musieliśmy się zająć przede wszystkim sobą, a nie Jagiellonią. To są dwa różne zespoły. Wiedzieliśmy, że Jagiellonia jest groźnym zespołem z kontrataku, szybko przenosi piłkę pod bramkę przeciwnika. Tę lekcję odrobiliśmy, ale nie na tyle skutecznie, żeby nie dać się zaskoczyć. Bo nasza gra w pierwszej połowie była po prostu zła, obojętnie jak nie grałby nasz przeciwnik to po naszej stronie, leżał problem. Popełnialiśmy proste błędy techniczne, wyglądaliśmy po prostu słabo. Lech taki jaki my sobie wszyscy wyobrażamy w Akademii, zagrał w Białymstoku w drugiej połowie. – mówił o dwóch twarzach Kolejorza trener Bochiński. (Cała wypowiedź TUTAJ)

Remisy oddalają faworytów

Jednym tchem wszyscy bezpośredni rywale lidera w walce o prym w lidze tracili punkty w 16. kolejce CLJ. Legia w Rembertowie zremisowała z Motorem Lublin. Kiedy gola na 2:1 w 84 minucie zdobywał Zjawiński, wydawało się, że gospodarze nie wypuszczą już tego zwycięstwa z rąk. Pięć minut później jednak sędzia podyktował drugi rzut karny dla przyjezdnych, który drugi raz na gola zamienił Kamil Kumoch. Motor najprawdopodobniej jesień zakończy w strefie spadkowej, a przecież w ostatnich 12 kolejkach podopieczni Tomasza Jasika przegrali zaledwie dwa spotkania. Natomiast poza tym zanotowali aż siedem remisów, co zdecydowanie zmusza Lublinian do poprawy skuteczności w ofensywie.

WIĘCEJ O MECZU LEGII Z MOTOREM PRZECZYTASZ W TYM ARTYKULE

Pogoń znów pokazała, że w ostatnich tygodniach stracili trochę impetu i borykają się z przedłużoną obniżką formy. Spotkanie z Elaną przypominało bicie głową w mur i w efekcie olbrzymia przewaga “Portowców” nie miała przełożenia na wynik. Remis 1:1 po dwóch rzutach karnych z pewnością nie usatysfakcjonował przyjezdnych po pojedynku z czerwoną latarnią ligi.

Choć blisko remisu było także Zagłębie, wyłamało się z powyższej zasady i… przegrało. Po świetnej pierwszej połowie Wiślacy prowadzili z wiceliderem aż 3:0. Dwa trafienia Arkadiusza Kasi i gol Kacpra Laskosia totalnie zaskoczyły gospodarzy, którzy jednak nie poddali się i na drugą część gry wyszli zmotywowani do odrabiania strat. Już po czterech minutach pierwszą bramkę dla “Miedziowych” zdobył Sypek, ale, jak się wtedy wydawało, zaledwie kilka minut później trafieniem na 1:4 mecz zamknął Gruszkowski. W istocie Zagłębie wciąż próbowało zmniejszyć rozmiary porażki i dwukrotnie udało się to Błażejowi Czubanowi. Zaciętość i nerwowość drugiej połowy doskonale oddaje fakt, iż Lubinianie kończyli ten pojedynek z dwoma wykluczeniami na koncie.

WIĘCEJ O SPOTKANIU PRZECZYTASZ KLIKAJĄC TUTAJ

Dobra seria Śląska

Śląsk Wrocław wygrał cztery ostatnie spotkania, a w miniony weekend pokonał także dobrze ostatnimi czasy prezentującą się Cracovię. W dodatku, jak przyznał sam trener Wójs po tym spotkaniu, była to wygrana naprawdę przekonująca. Trzy bramki wbili gospodarzom podopieczni Ryszarda Pietraszewskiego. “Pasy” napoczął Grzegorz Kotowicz w 38 minucie, w drugiej połowie strzelanie kontynuował Jarzębowski, a wszystko zakończył Bartosz Boruń. Wrocławianie mają w tym momencie najlepszą serię w lidze, lecz w następnej kolejce czeka ich ciężka derbowa przeprawa z Zagłębiem Lubin. (Tekst napisany przed czwartkowym meczem Śląska z Zagłębiem – red.)

Dość niespodziewanie w Gdyni uległa Escola. Po ciekawym spotkaniu rozstrzygniętym w doliczonym czasie gry piłkarze Jakuba Frydrycha zrewanżowali się Warszawiakom za poprzednie spotkanie przegrane aż 3:0. Wyrównany bój pełen ostrej zaciętej gry z większa determinacją kończyli gospodarze, co udało im się przekuć na wynik tego spotkania w ostatnich jego chwilach.

“Na pochwałę zasługuje cały zespół, ale dziś szczególnie Mateusz Zbiranek zaprezentował się bardzo dobrze, dwukrotnie asystując przy bramkach i strzelając zwycięskiego gola.” – wyróżniał swojego zawodnika na arka.gdynia.pl po meczu trener Frydrych.

Typowe derby?

W derbach górnego śląska Ruch pokonał Górnika skromnie 1:0. Samobójczego gola na wagę przegranej własnego zespołu zdobył defensor Zabrzan, Dominik Siwy. Niestety, ale nazwisko zawodnika i sposób, w jaki ta bramka została zdobyta, oddaje przebieg tego spotkania. Mieliśmy do czynienia z typowym spotkaniem derbowym, pełnym walki, o którego wyniku zadecydowała dobra akcja jednej ze stron.

Dziś odwrotną kolejnością przegląd zakończymy na pojedynku lidera z przedostatnią ekipą tabeli. GKS Bełchatów spodziewanie przegrał z przyjezdną Koroną 2:0. Siódmego gola w sezonie zdobył z rzutu wolnego Jakub Górski. Korona mając jeden rozegrany mecz mniej, wyprzedza goniące Zagłębie o trzy punkty, a więc pewne jest, że zawodnicy Marka Mierzwy w przerwie zimowej będą mogli spokojnie rozsiąść się w fotelu lidera.

PozycjaKlubPWDLFAGDPts
116122235152038
217102533171632
317102533211232
417101646361031
51785436231329
61790838251327

PEŁNY TERMINARZ CENTRALNEJ LIGI JUNIORÓW – KLIKNIJ TUTAJ

Ostatnia kolejka

DataMeczCzas/WynikiKolejka