profbud
beniaminek.org

8-9 grudnia czekają nas prawdziwe piłkarskie emocje w Krośnie! Wtedy właśnie zostanie rozegrana 6. edycja PROFBUD CUP, na który przyjadą najlepsze drużyny z Polski i zagranicy. Zapraszamy na wspomnienia Grzegorza Rausa dotyczących poprzednich edycji tego turnieju.

Dlaczego PROFBUD CUP?

Jak już kiedyś wspomniałem, pomysł organizacji turnieju zrodził się na spacerze gdzieś na początku 2013 roku. Beniaminek się rozwijał, graliśmy w Polsce na ciekawych imprezach, a w Krośnie w sumie od lat nic się nie działo w tej kwestii. Od kiedy zacząłem jako dziecko bawić się w futbol, potem jako trener młodzieży owszem jeździliśmy na zawody, turnieje, ale brakowało czegoś “wow”. Nasze relacje z Pawłem Malinowskim z roku na rok były lepsze, więcej rozmawialiśmy i namówiłem go na PROFBUD CUP. Pamiętam, że miałem dreszczyk emocji, ale on jest taki sam od lat. To się ma albo nie. Wizja turnieju innego niż wszystkie, taki cel nam przyświecał od zawsze, tego się trzymamy.

PROFBUD Cup 2013 – Hala Sportowo Widowiskowa w Krośnie

Ten pierwszy turniej zawsze organizator najbardziej pamięta. To było wyzwanie i spore na ten czas przedsięwzięcie dla mnie i osób, które mi pomagały. Zrobiliśmy fajną imprezę i daliśmy dużo dobrej energii sympatykom futbolu młodzieżowego i bardziej uwierzyliśmy w siebie. Pamiętam pierwsze telefony, dystans trenerów z klubów ekstraklasy. Trochę niedowierzanie. Ale zawsze tym entuzjazmem potrafiło się wiele razy namówić wiele drużyn na przyjazd do Krosna.

profbud
beniaminek.org

Gościem specjalnym był selekcjoner Franciszek Smuda. W Krośnie darzony z sentymentem, ponieważ Widzew Łódź, który kiedyś trenował ma u nas wielu kibiców. Akurat to był czas, kiedy zakończył pracę z reprezentacją po nieudanym Euro w Polsce i zaczął pracę w Wiśle Kraków. Do dziś pamiętam, jak czekaliśmy na niego w niedzielę. Wstrzymałem początek meczu Beniaminka z Motorem Lublin. Pobiegłem w koszuli z mikrofonem w ręce na rondo przed Halę i zaprowadziłem na mecz. Było wesoło, naszą rozmowę sobie zachowam. Nie tak dawno o tym wydarzeniu powspominaliśmy sobie z asystentem trenera Smudy Marcinem Broniszewskim, który również odwiedził nas wtedy i uśmiechnęliśmy się. “Nos” trener Smuda ma, bo wskazał na dwóch blondynów z Beniaminka i powiedział, że to mogą być piłkarze (chodziło o Kozubala i Szafrana). Ponadto ciekawe były rozmowy w kuluarach, jak trener Wojtek Hejnar i Jan Skrzypczyk wspominali, jak trener Smuda był piłkarzem w Unii Racibórz i grali przeciwko sobie. Każdy miał inne zdanie o tych meczach i również było sporo uciechy, przysłuchując się tym ich barwnym opowieściom.

Ten pierwszy turniej to było wielkie wydarzenie w Krośnie. Piękne chwile. Wszyscy spisali się na medal, była radość, entuzjazm udzielił się każdemu, kto nas odwiedził. Po dziś mam kontakt z wieloma trenerami i zawodnikami, którzy zagrali PROFBUD CUP 2013. Mało tego w ostatnim meczu Polski z Irlandią U15 zagrało kilku zawodników, uczestników tego turnieju, w tym nasz wychowanek Antek Kozubal. To jego piękne gole i akcje z Mateuszem Szafranem zapamiętałem najbardziej. Wszystkie bramki z turnieju uwiecznił niesamowity Grzegorz Skwara, który uczył się fachu. Bramka Antka Kozubala ze Śląskiem Wrocław (trener Sochacki, dziś Zagłębie Lubin), wspaniały doping dla “Walecznych Serc”, niesamowita Korona Kielce z wielkim trenerem Markiem Szablą i nietuzinkowym “Jojo” Juszczykiem, którego fanem jestem do dziś. Wtedy nie przyjechała ku naszemu rozczarowaniu mocna drużyna Widzewa Łódź (kilka miesięcy wcześniej wygrali z Beniaminkiem po karnych finał Deichmann i to oni polecieli do Barcelony). Zastąpił ich w ostatniej chwili Motor Lublin, który zdobył brązowy medal i na czwarte miejsce zepchnął rewelacyjnie grającego w pierwszy jednak tylko dzień Beniaminka. Kontakt mniejszy, większy do dziś mam z większością jak mówiłem. Paweł Malinowski i Piotr Skwara, czyli nasi przyjaciele, byli bardzo zadowoleni z tego pierwszego turnieju. To był magiczny grudzień 2013.

PROFBUD CUP 2014 – Hala Sportowo Widowiskowa w Krośnie

Zagrał rocznik 2005. Było dużo więcej bramek, to był radosny futbol. Namówiliśmy Dyrektora MOSiR – Antoniego Dębca na duże bramki 2×5 i poszerzyliśmy boisko. Dominowały drużyny Jagiellonii Białystok (trener Beśka), Widzewa Łodź (doświadczony trener Grzeszczakowski) i Wisły Kraków. Beniaminek znowu zajął czwarte miejsce tuż za podium. Korona Kielce i Śląsk Wrocław wówczas rozczarowały. Sacharewicz i Lewicki zrobili na mnie wielkie wrażenie, zawodnicy “Jagi”. Tak samo zapamiętałem gole i cieszynki Kamila Bębna, takiego “złotego chłopaka” w dziejach Beniaminka. Byliśmy już bardziej doświadczeni. Do dzisiaj pamiątki są. Marcin Pirga i Grzesiek Skwara zrobili kawał dobrej roboty. Wojtek Kuzmik bardzo się zaangażował, robił fajne wywiady. Nie dojechał gość specjalny Andrzej Iwan. Szkoda, potem czytając książkę “Spalony” można było się domyślać, dlaczego nie dojechał, ale i tak chciałbym go kiedyś poznać, bo to z pewnością ciekawy człowiek i trzymam za niego kciuki. Był natomiast dzięki uprzejmości trenera Łukasza Terleckiego koordynatora AS Progres (trener z okolic Krosna) – Dariusz Dudek – brat Jurka Dudka. Sympatyczny człowiek.

profbud
beniaminek.org

Był zauroczony Krosnem. Potem był tu z Piastem Gliwice, ostatnio miał szansę zadebiutować w roli trenera Ekstraklasy, też miał różne historie, ale również trzymam za niego mocno kciuki. Miał dla nas piłki z autografami Jurka Dudka i proporczyk Liverpoolu. Niestety nie pamiętam, co się z tymi nagrodami stało, ale ich nie mam. Pamiętam, jak podczas ceremonii zakończenia Paweł Malinowski zabrał głos i powiedział do Prezydenta, że kolejny turniej zagramy już na trawie w zimie pod balonem. Jak się okazało to były prorocze słowa. Paweł Malinowski, Piotr Skwara, to wielcy ludzie, bez których ten turniej nie mógłby się rozwijać, tak samo, jak PROFBUD – moim zdaniem najlepsza firma z sercem i pasją w Polsce. To są mentorzy, ludzie dzięki, którym można wierzyć w rzeczy, wydawałoby się niemożliwe.

PROFBUD CUP 2015 – Hala Krosno – boisko ze sztuczną trawą pod balonem

Ten turniej był na nowoczesnym obiekcie, na który tak czekaliśmy i po wielu wyzwaniach powstał, byliśmy po otwarciu, gdzie Paweł Malinowski i jego znakomici goście, jak: Mateusz Borek, Franciszek Smuda, Cezary Kucharski i wiele znanych osób przybyło do Krosna i w dniu 30 września 2015 roku, zaczęliśmy pisać coraz większą historię Beniaminka i tym samym turnieju PROFBUD CUP.

Graliśmy jeden dzień na dwóch boiskach, na trzecim była strefa organizacyjna. Teraz byśmy już ze szkoleniowego punktu tego nie robili, w sumie nie pamiętam co nas kierowało, że takie decyzje podjęliśmy. Natomiast sam turniej był znakomity i pełen emocji sportowych. Tak samo, jak w 2013 i 2014 roku każdy zawodnik otrzymał piłkę i na samym końcu chłopaki podrzucali ją do góry z okrzykiem “Piłka nożna”. Chyba nie było już z nami Grześka Skwary, był z nami, Marcin Pirga i te jego niesamowite zdjęcia.

profbud
beniaminek.org

Poznałem największego “wariata” futbolu dziecięcego popularnego “Szabełka” i jego rodzinę, który jak się okazało zrobił mega dużo materiałów filmowych z turnieju i zostało to już na lata. Dziękuję! Pamiętam, że Paweł Malinowski otrzymał koszulkę Legii z autografami a Piotr Skwara Wisły Kraków. Oni tym klubom kibicują. Ostatnie mecze decydowały o zwycięstwie w turnieju. Niesamowita Sparta Zabrze (trenerzy Bagsik i Chomiuk – super duet) miała wszystko w swoich rękach, ale w pasjonującym meczu przegrała z MOSP Białystok, który w sumie o nic nie grał. Skorzystała z tego drużyna Zagłębia Lubin, która wygrała z Beniaminkiem i w efekcie rzutem na taśmę zwyciężyła w turnieju PROFBUD CUP 2015.

Zapamiętałem takie nazwiska, jak: Szabłowski, Reguła, Sowiecki z Zagłębia, Maziarz ze Sparty, Żewłakow, Saganowski i Wełna z Legii (tak Ci dwaj pierwsi to synowie Michała i Marka) oraz mecz rollercoster Beniaminek – Legia. Beniaminek prowadził 3:1, a do końca meczu było 3 minuty, przegraliśmy 3:4, strzelając dwa samobóje i dobili nas młody “Żewłak” i “Sagan”. To chyba jeden z najbardziej emocjonujących meczów w całej historii PROFBUD CUP. Jakby wtedy Beniaminek wygrał, mielibyśmy podium. Chłopaki po tym meczu nie mogli się już ogarnąć. To było niewiarygodne. Paweł Malinowski rozmawiał później z Michałem Żewłakowem, który powiedział, że jego syn Kuba do dziś ma paterę z turnieju PROFBUD CUP i pamięta ten mecz, nie dziwię się. Z tego, co wiem to chyba na Orlen Beniaminek Krosno Cup w styczniu 2019 przyjedzie do nas na turniej z Legią. To sobie pogadamy. Ten turniej odkrył też talent wcześniej trenującego w grupach rekreacyjnych Krzyśka Kolanko. Pamiętam, że trener Adamiak miał w drużynie dużo kontuzji i rezerwowy Krzysiek robił furorę i zanotowali sobie go skauci Zagłębia i Legii. Wszystko w piłce jest możliwe. A dzisiaj Krzysiek to reprezentant Kadry Podkarpacia i czołowy zawodnik Beniaminka 2006. A i pamiętam derby Krakowa w Krośnie. Wtedy lepsza była Cracovia.

PROFBUD CUP 2016 – Hala Krosno – turniej na X lecie Beniaminka

Ten turniej i cała z nim historia to opowieść, którą będzie można śmiało przekazywać pokoleniom w Krośnie. Na taki turniej czekaliśmy 10 lat. Paweł Malinowski dał nam zielone światło na pozyskanie markowych drużyn europejskich. Rola Dawida Kowalskiego z “Live Adventure” była bardzo ważna. Dzięki niemu w turnieju zagrał Everton FC, Bayer Leverkusen i Sparta Praga. Poznaliśmy Andrzeja Buncola trenera “Aptekarzy”.

W dniu turnieju jak pamiętamy, mięliśmy ciężkie chwile. Awaria balonu to… za małe słowo. Szef firmy stawiającej balon, stwierdził, że naprawa potrwa 3-4 dni, a turniej miał zacząć się już za parę godzin. Położyłem się na śniegu i popłynęły mi łzy. Nie wiem, jak my tego dokonaliśmy. Ale od tej pory wiem, że rzeczy niemożliwe nie istnieją. To, co społeczność Beniaminka i sympatycy i dobrzy ludzie zrobili, to było niesamowite. Ponad ludzkie siły. Prezydenci i Dyrektor MOSiR-u pomagali nam przygotować awaryjnie boisko otwarte, gdzie miał być rozegrany turniej. Pogoda była wtedy bardzo zła. Kilka drużyn miało problemy na lotniskach, na drodze. Everton gościliśmy już kilka dni, razem trenowaliśmy i zwiedzaliśmy Krosno. Konferencje prasowe, otoczka, Beniaminek Conference z prelegentami z Polski i zagranicy.

profbud
beniaminek.org

A tu reportaże, prasa, wścibscy dziennikarze, można byłoby się zapaść pod ziemię. Jakiś koszmar, zły sen, chciałem się obudzić.

W piątek w godzinach wieczornych dokonaliśmy rzeczy niebywałej, balon skleiliśmy i postawiliśmy. Szef firmy stawiającej do dzisiaj mówi, że nie wierzył wtedy, że to postawimy i to jest największa rzecz, jaką widział w swojej pracy od zawsze. Turniej przełożyliśmy na dzień później i tak część drużyn dotarła nad ranem. Wtedy nie spaliśmy Beniaminek Team z dwa, trzy dni. Do dzisiaj o tym myślę. Kupiliśmy wtedy chyba tyle grubych skarpet, gumiaków, łopat, że te sklepy to takiego utargu nie miały do dzisiaj. Pomagali wszyscy. Ludzie nie szli do pracy, mieszkańcy z bloków, uczniowie Naftówki, rodziny, strażacy, nie chciałbym nikogo pominąć. Sam chodziłem po blokach po ludzi do pomocy z trenerami. Paweł Malinowski i Piotr Skwara na odległość dali nam wielkie wsparcie, swoim spokojem pozwolili nam na dobre decyzje, a ich rodzina z Targowisk dużo pomogła nam operacyjnie.

I w sobotę z samego ranku w pięknej aurze zimowej zaczął się turniej inny niż wszystkie. Były reportaże w Canal+, w TVN (wielkie słowa uznania dla Jakuba Zborowskiego), był materiał Pana Marciniaka – “Ekstraklasa po godzinach”. Czekaliśmy 10 lat na taki turniej, mówił trener Robert Gleń i wszyscy, co nam dobrze życzą. To były niesamowite emocje. Piękna sportowa rywalizacja. Graliśmy na całym boisku po 9. To był turniej, jakich wtedy w Polsce chyba nie było. Poziom był mega, padało mało goli. Do ostatniej chwili nie było wiadomo, kto zwycięży. Każdy mógł z każdym wygrać. Jedną bramką przewagi wygrała drużyna Karpat Lwów przed Bayerem Leverkusen.

profbud
beniaminek.org

Everton stracił jeden punkt w ostatniej akcji meczu i stracił szansę na wygranie turnieju. Czwarte Zagłębie – najlepsza polska drużyna, straciła tylko 3 punkty do drużyny z Ukrainy. Nasz Beniaminek zajął w efekcie ósme miejsce, ale naprawdę grał dobrą piłkę. Sam Dyrektor Leverkusen zapisał sobie tylko cztery nazwiska zawodników z Polski i byli to zawodnicy Beniaminka: Kozubal, Szafran, Sumara, Zygmunt. To nie była kurtuazja mówił nam Andrzej Buncol. Czas pokazał, że chyba jednak to była prawda i faktycznie Dyrektor Sportowy Bayeru Jorg Bittner miał dobrego “nosa”, jaki kiedyś Smuda, bo chłopaki dalej rokują i są kandydatami na piłkarzy.

Zawodnicy, którzy znaleźli się w TOP 9 turnieju: Yuriy Gereta (Karpaty Lwów), Farouk Cisse (Bayer Leverkusen), Jonach Sticker (Bayer Leverkusen), Thierry Small (Everton FC), Mohamed-Ali Cho (Everton FC), Antoni Kozubal (Beniaminek Krosno), Filip Kocaba (Zagłębie Lubin), Luka Jatchvliani (Sparta Praga), Matviy Bobyk (Karpaty Lwów), to była klasa sama w sobie.

Chłopaków z Evertonu pokazywali potem w jakimś materiale na stacji angielskiej jak rozmawiali z Pogbą podczas meczu Everton – MU. I pamiętam, że Ali Cho to miał zdrowie jak senior i że do Evertonu przyszedł z PSG z Francji i do Anglii przeprowadziła się jego rodzina.

profbud
beniaminek.org

W ogóle Everton nie miał innych lotów i już od środy był w Krośnie. Byli w Centrum Dziedzictwa Szkła, w muzeum w Bóbrce, oni byli chyba wszędzie. Przyjechali w 11 zawodników w tym kilku młodszych i dzień przed turniejem, odbył się wspólny trening z Beniaminkiem. Trener Gleń miał przygotowany rozruch, chłopaki nie mieli ochraniaczy. A Everton, oni goni za trzech. Trening trwał z 2,5 godziny. Nasze chłopaki, jedna z ciekawszych drużyn w Polsce wtedy w tym roczniku miała chyba najbardziej intensywny trening do tej pory. Wtedy zrozumiałem, dlaczego nasza polska piłka jest w tyle za takimi krajami. Technicznie nie odbiegaliśmy, taktycznie też chyba nie. Ale motoryka, intensywność ćwiczeń, “power” i iskry na treningu, mentalność, komunikacja samych zawodników 12-13 letnich to było dla mnie coś nowego, choć jako trener myślę, że to starałem się wprowadzać. Za mało, o wiele za mało. Dla nich trening był ważniejszy niż mecz. To klucz do rozwoju “naszej kopanej”.

Skupiam się na Evertonie, ale ich bardziej poznałem przez te kilka dni. Trener Jamie Russel duża kultura i charyzma. Słuchajcie oni przyjechali w 11, a graliśmy po 9. Dzień wcześniej mieli intensywny trening, a w sobotę i niedzielę mnóstwo energii dawali podczas gier turniejowych z mocnymi drużynami z Europy i Polski. Do końca turnieju mieli szansę go wygrać, jak sami mówili, po to tu przylecieli. I w ostatnim meczu mięli wszystko w swoich rękach. Przeważali z Karpatami, ale to Ukraińcy po kontrze strzelili bramkę. Na bramkę Y. Garety szła akcja za akcję, strzał za strzałem, jednak Lwowianie dzielnie się bronili. I wiecie co w tym meczu, który decydował o zwycięstwie w turnieju? nie grał w Evertonie jeden z najlepszych zawodników, wojownik na boisku Jackson Coppack.

ŚWIEŻUTKI PRZEGLĄD CENTRALNEJ LIGI JUNIORÓW! KLIKNIJ PO WIĘCEJ!

Trener tłumaczył tę absencję kontuzją. Jak patrzyłem na Jacksona on na linii biegał więcej niż trener i mocno dopingował kolegów, po meczu chwile płakał, potem otarł łzy i dziękował Karpatom Lwów za mecz i zawodnikom Everton. Niesamowity chłopak! Wiecie, co się okazało? Jackson źle zachował się w hotelu na ciszy nocnej i za karę nie zagrał w najważniejszym dniu turnieju, gdzie Everton był głównym kandydatem do wygrania. Trener nie miał w tych dwóch ostatnich meczach nikogo na zmianę, wydawało się że musi go wpuścić. Ja bym tak chyba zrobił. Wpuściłbym go na ostatnie 10 minut i powiedział, napraw błędy z wczoraj i wygraj nam mecz i turniej.

profbud
beniaminek.org

Trener Russel był nieugięty, potem mi powiedział że może turnieju nie wygraliśmy, ale Jackson będzie lepszym człowiekiem. Niesamowite, ale tak było. Mało o tym, kto wie, więc się teraz dzielę, żeby nie zapomnieć. I ten 12-letni chłopak podszedł do mnie przed wyjazdem z Krosna, taką sztuczkę zrobiłem fajną i oni to podłapali, trochę się pośmialiśmy, bo niestety u mnie słabo z angielskim i trzeba coś z tym zrobić. Powiedział “Good job Gregor, never give up” – kurde chciałbym, żeby ten chłopak zagrał wysoko i może mu to kiedyś przypomnę i zaprosi mnie na mecz do Anglii. Wszystko możliwe.

Super robotę wykonały nasze media, Podkarpacie LIVE, Marcin Pirga, i kolejni nasi przyjaciele.

Tym turniejem do dzisiaj żyje Krosno. Było wesoło i radośnie przez cały weekend. Krosno tętniło życiem. Było kolorowo od barw klubowych. Przylecieli kibice z Europy. Niektóre rzeczy zachowamy sobie dla siebie. Nagrody wręczali ciekawi ludzie sportu, piłki, kultury, biznesu, nasi przyjaciele, trenerzy dawnych lat.

PS. W piątek, kiedy stawialiśmy balon, odbyła się konferencja trenerska Beniaminek Conference. Prelegentami byli trenerzy Reprezentacji Polski, przedstawiciele PZPN. Ponad stu trenerów uczestniczyło w konferencji. Chciałem chociaż zobaczyć, podejść na sam koniec. Szybko ubrałem marynarkę i poszedłem do Hotelu Nafta Krosno, gdzie kończył prelekcję trener Reprezentacji młodzieżowej Polski Bartek Zalewski. Niektórzy na mnie dziwnie patrzyli, dostaliśmy brawa za to, co zrobiliśmy, ale i tak trochę śmiechu było w moją stronę i nie wiedziałem o co chodzi… popatrzyłem na obuwie – nie zdążyłem zdjąć w tych całych emocjach – cholewiaków.

To był, uważam patrząc na wszystko wielki wyczyn Beniaminka i całego Krosna. Paweł Malinowski jego drużyna PROFBUD mogła być z nas dumna. A my wyciągnęliśmy z tych dni wiele doświadczeń. Do dzisiaj kibice, zawodnicy, z takich drużyn, jak: Bayer, Sparta, Karpaty Lwów, Everton nam kibicują, wiem to! O turnieju było coraz głośniej, a o Hali Krosno też wtedy usłyszeli wszyscy. To był rollercoster emocjonalny, ale tak miało być, trzeba w życiu brać co jest!

PROFBUD CUP 2017 – Gdańsk. Eliminacje – Warszawa, Gdańsk, Krosno

Postanowiliśmy iść za ciosem. Turniej PROFBUD CUP odbił się szerokim echem w Polsce i części Europy. Beniaminek razem z Dawidem Kowalskim “Live Adventure” i akceptacją PROFBUD przygotował turniej na wielką skalę, zapraszając drużyny: Feyenoord, Juventus, West Ham, Sheffield United, Everton, Sparta Praga, Karpaty Lwów, Bauer Leverkusen, czołówkę w Polsce. Odbyły się również trzy turnieje eliminacyjne. To było święto futbolu młodzieżowego i ogromne przedsięwzięcie, które razem ze mną koordynowali: Dawid Kowalski, Paweł Tomkiewicz i Wojciech Bladowski.

Turniej wygrała pięknie grająca drużyna z Holandii – Feyenoord Rotterdam. I pomyśleć, że w pierwszym meczu grupowym z Beniaminkiem pachniało niespodzianką, Beniaminek wygrywał długo 1:0, by przegrać jednak 1:3. Kapitalnie grała drużyna Zagłębia Lubin, zajmując w efekcie drugie miejsce. Na trzecim i czwartym miejscu kolejno: Juventus Turyn i Bayer Leverkusen.

Ten turniej był ogromnym wyzwaniem organizacyjnym. Same turnieje eliminacyjne stały na bardzo wysokim poziomie, a grały w nich takie drużyny, jak: Legia, Korona, Cracovia, FASE Szczecin, Akademia Reissa, Widzew Łódź, Lechia Gdańsk, Arka Gdynia.

Poziom finałowy był na naprawdę światowym poziomie. Mecz Juventus Turyn – Bayer Leverkusen zapamiętam do końca życia. Juve prowadziło 3:0, by podopieczni trenera Buncola (dwóch zawodników z polskim obywatelstwem) doprowadzili do remisu 3:3.

W Beniaminku zagrał Patryk Szczurek. Chłopak z małej wsi pod Krosnem, kilka tygodniu wcześniej grał w lidze okręgowej juniorów, by chwilę później walczyć z obrońcami Feyenoordu. Być może kiedyś, gdy ten chłopak zajdzie wysoko, przypomni tę historię.

profbud
beniaminek.org

I Rico Speksnijder (Feyenoord Rotterdam) – MVP Turnieju. On pływał na boisku. Ciekawe czy zagra kiedyś w Lidze Mistrzów?

Kapitalną robotę w dziale marketingu robił Jakub Foryś z Podkarpacie LIVE – dobry duch turnieju oraz Łukasz Piękoś i nasi przyjaciele z Beniaminek Team i nie tylko.

Ten turniej kosztował nas wiele zdrowia i w pewnym momencie poszliśmy tylko sercem, a nie rozumem. Euforia zwyciężyła. W sumie dzisiaj nie żałuję, bo w historii turnieju, którą tak skrupulatnie prowadzi całą dokumentacje cichy bohater całego PROFBUD CUP – Tomek Kubal – zawsze będziemy mieć takie marki, jak: Feyenoord i Juventus. Lokalizacja też miała znaczenie. Komunikacja do wielkiego Gdańska była łatwiejsza logistycznie.

Paweł Malinowski, Piotr Skwara i Tomasz Kozak z PROFBUD wręczając nagrody myślę, że mieli powody do radości. Ten turniej kolejny raz zaskoczył. Jak na razie tak jest od zawsze.

PROFBUD CUP 2018 – PROFBUD Arena w Krośnie

Szósta edycja turnieju PROFBUD Cup odbędzie się w Krośnie już 8-9 grudnia. Data jest nieprzypadkowa. Tu jest miejsce tego Turnieju. W tym sezonie zmieniliśmy nazwę obiektu z Hali Krosno na PROFBUD Arenę co odebrano zostało z entuzjazmem i jest bardzo czytelne. PROFBUD i Beniaminek razem budują emocje sportowe od wielu lat i pokazujemy że są rzeczy w życiu, co się opłaca, a co warto robić.

Odbył się jeden turniej eliminacyjny w Krośnie, a zwyciężyła drużyna Korony Kielce

Pierwszy raz w historii turnieju zagramy na dwóch boiskach na PROFBUD Arena. Zagra 16 drużyn. Pierwszy raz odbędzie się faza pucharowa z ćwierćfinałami, półfinałami i finałem, co doda smaczku imprezie.

Gościem specjalnym i ambasadorem turnieju został znakomity trener i człowiek Pan Jacek Magiera. Nie zabraknie ciekawych gości i niespodzianek.

Pierwszy raz będziemy gościć drużynę ze Skandynawii IF Brommapojkarna (Szwecja). Zagrają obrońcy trofeum z turniejów PC z Krosna: Korona z 2013, Jagiellonia z 2014, Zagłębie z 2015 i Karpaty Lwów z pamiętnego turnieju PROFBUD CUP 2016. Nie zabraknie marek z Polski: Lech Poznań, Legia Warszawa, Górnik Zabrze, Wisła Kraków, Wisła Płock, Pogoń Szczecin pokażą dobry futbol. Zagrają nasi partnerzy ze Słowacji Zemplin Mihalovce i z Anglii Falcon Academy. Świetną drużynę ma Escola Varsovia. Drużyna 1 FC Slovacko reprezentować będzie naszych sąsiadów z Czech. Gospodarze , drużyna Beniaminek PROFBUD Krosno marzy o pierwszym historycznym miejscu na podium, o co, jak zawsze jest bardzo trudno. Drużynę ze Szwecji i Czech pomógł nam sprowadzić entuzjasta futbolu Pan Piotr Turbański z PRO Turnieje.

Jaki będzie PROFBUD CUP 2018, czym nas zaskoczy i jak potoczą się losy turnieju dowiemy się niebawem.


Autor: Grzegorz Raus

1 KOMENTARZ

  1. Mój syn brał udział w pierwszym turnieju Profbud Cup. Mogę powiedzieć tylko tyle świetna organizacja i dobra zabawa dla chłopaków. Normalni rodzice bez napinki i głupoty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ