koniec, powrót, faworyci, remisu 21. kolejka clj, wiosennej, zapytania, Korony, utrzymanie, sezonu
fot. Tadeusz Kwiatkowski

W ostatniej marcowej kolejce Centralnej Ligi Juniorów gospodarze nie zawiedli. W sześciu meczach przewaga własnego terenu okazała się elementem definiującym zwycięzce.

Zmieniamy czas z zimowego na letni i tym samym żegnamy się z marcowymi zmaganiami w CLJ. W zakończonej 21. kolejce kluczowym atutem okazała się przewaga własnego terenu. Gospodarze nie przebierali w półśrodkach, walcząc o komplet punktów. Jak to zwykle bywa, od reguły zawsze znajdą się wyjątki.

Ostatnia kolejka

DataMeczCzas/WynikiKolejka

Zmagania w 21. kolejce rozpoczęliśmy już w środę ze względu na zmianę terminu meczu warszawskiej Legii z Arką Gdynia. Warszawiacy w tym sezonie ponieśli już sześć porażek, a mimo to dalej mówimy o drużynie będącej czołówką ligi. Zespół z Pomorza tym razem w defensywie nie dał pożywki krytykom, skutecznie odpierając ataki rywala. Pewna gra z tyłu oznaczała wyższe ustawienie “Legionistów”, co Arka z chęcią wykorzystała. Mecz zakończony dość niespodziewanym wynikiem 2:0 dla gospodarzy. Dość przewrotna sytuacja, albowiem lustrzanym wynikiem zakończył się pierwszy mecz obu ekip jesienią. Legio, pobudka! Mistrzostwo Ci odjeżdża!

Trafiliśmy z naszym ustawieniem, które uniemożliwiło kreowanie gry przez przeciwnika. W pierwszej części meczu Legia praktycznie nie zagroziła naszej bramce. W drugiej zaś były to jedynie indywidualne próby, również zakończone niepowodzeniem – mówi szkoleniowiec Arki, Jakub Frydrych.

Więcej o meczu znajdziesz TUTAJ.

Ciąg dalszy prezentów, bo gra się do końca

Mecz z reguły trwa 90 minut i to do ostatniego gwizdka arbitra należy pozostać czujnym. W Chorzowie goście z Krakowa po dość szybko zdobytej bramce w 16. minucie najwyraźniej musieli się zdrzemnąć. Na gola Daniela Pika po przerwie odpowiedział Kacper Świątczak, a na kilka sekund przed końcem spotkania przyjezdnych ugodził Jan Peda. Trzy punkty zostają na Górnym Śląsku.

– Nareszcie mamy powody do tego, żeby się cieszyć. Zwyciężyliśmy po bramce w ostatniej sekundzie meczu, ostatnio to my tak przecież przegrywaliśmy – mówi dla klubowego portalu Ireneusz Psykała, szkoleniowiec Ruchu.

Jeśli mówimy o bramkach tuż przed finiszem, to z pewnością w tym zestawieniu musi pojawić się mecz Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin. We Wrocławiu otrzymaliśmy pełen wachlarz emocji. Od pięknych bramek po zwroty akcji i w rezultacie dramatyczną końcówkę. Nie zabrakło walki, której momentami było aż zanadto. Najpierw strzelanie rozpoczęli Wrocławianie i po 50. minutach gry prowadzili już 2:0. Przyjezdni walczyli do końca w rezultacie, strzelając gola kontaktowego. Na kilka minut przed końcem mieliśmy już remis. Dla “Portowców” punkt nie był zadowalający, więc spróbowali poszukać zwycięstwa w końcówce. Futbol bywa przewrotny, bo do Szczecina wracają z niczym.

Spotkały się dziś dwa mocne zespoły, wiedzieliśmy, że będzie to dynamiczne i ciężkie spotkanie – mówi Piotr Łęczyński, trener Pogoni.

Więcej o meczu TUTAJ.

Bez bramek w Warszawie, a faworyci znów punktują

Brak zwycięstwa Motoru w Warszawie mógłby oznaczać poważne konsekwencje. Miejsce spadkowe blisko, a Górnik puka do drzwi. Escola pokazuje w tym sezonie, że rola beniaminka nie musi być ciężarem. Celem Motoru jest utrzymanie, a wiosną trzeba poszukać równowagi. Bezbramkowy remis, choć zwykle równa się odpowiedniej równowadze – dziś dla Lublinian okazał się zgubny.

Do Kielc na mecz z lokalną Koroną przyjechała Jagiellonia Białystok. Gospodarze na własnym terenie nie przegrali od października. Niekwestionowana pozycja lidera w tabeli wiąże się nie tylko ze słowami uznania, ale i obowiązkiem regularnego dostarczania punktów. W pierwszej połowie bramki strzelali Nawrocki i Długosz. Wiktor do głosu ponownie doszedł po zmianie stron, a w 62. minucie, wykorzystał jedenastkę, kompletując hattricka. Gracz Korony wszystkie trafienia zaliczył dziesięć minut po sobie.

Faworyt nie zawiódł także w Bełchatowie. Tutejszy GKS musi szukać punktów, aby latem nie pożegnać się z CLJ. “Miedziowi” cały czas pozostają w walce o tytuł, więc mogliśmy się spodziewać zażartej walki. Bezbramkowy remis do przerwy okazał się zaporą dymną, którą wykorzystał Bartosz Zynek. Nowy nabytek Zagłębia dwukrotnie skierował piłkę do siatki rywala – w 50. i 80. minucie meczu. Gospodarz okazał się bezradny.

Górnicy w pogoni do szczęścia

Podział punktów w meczu Escoli z Motorem dla Górnika oznaczał jasne światło w tunelu. Z Elaną trzeba było wygrać i gospodarze tę dewizę mocno wzięli do serca. Goście do meczu podchodzili ze spokojem. – Nie podchodzimy do meczu na zasadzie meczu o wszystko. Jedziemy do Zabrza pełni wiary w zwycięstwo – mówi Jakub Białek, trener Elany.

Ostatecznie to “Górnicy” zmotywowani szansą na uwolnienie od strefy spadkowej wygrywają 3:1.

W Krakowie mecz na piasku, “Kolejorz” traci punkty

W Krakowie Wisła idąc z duchem wiosny zaprosiła Lecha na beach soccera. Chcąc nie chcąc murawa odegrała pierwszoplanową rolę, ale gospodarze walczyli tu o coś więcej niż uznanie.

“Kolejorz” zapędy gospodarzy szybko uspokoił, narzucając wysoki pressing od pierwszych minut. Przełomem dla Wiślaków okazał się zawodnik przyjezdnych – Szymon Zalewski. Najpierw za niepotrzebny faul obejrzał żółty kartonik, a chwilę później wyleciał z boiska, faulując Morysa w polu karnym. To właśnie Daniel postanowił wymierzyć skuteczny cios w Poznaniaków z jedenastego metra. W drugiej połowie Lechowi nie udało się odrobić strat, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Szymon Jeziorski.

Dobrze weszliśmy w rundę rewanżową, wygraliśmy wszystkie pięć spotkań. Jesteśmy dobrej myśli przed następnym meczem z Legią w Warszawie – mówi Paweł Regulski, szkoleniowiec Wisły.

Więcej o meczu TUTAJ.

Autor: Michał Kwieciński

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
130235276314574
2301911076542258
330166854352454
43014885749850
5301461066541248
630144124441346