koniec, powrót, faworyci, remisu 21. kolejka clj, wiosennej, zapytania, Korony, utrzymanie, sezonu
fot. Tadeusz Kwiatkowski

20. kolejka minęła nam pod znakiem remisu. Ze względu na przerwę reprezentacyjną odbyło się pięć spotkań, z których aż cztery zakończyły się podziałem punktów.

Krótko mówiąc, fanatycy młodzieżowej piłki w Polsce nie mieli za dobrego weekendu. Chociaż najstarsze reprezentacje U-20 i U-21 nie zawiodły, niestety te “juniorskie” poległy. Kadra U-17, złożona w większości z zawodników występujących w CLJ, zaprzepaściła kolejny rok z rzędu szansę na awans do mistrzostw Europy. Tak samo już trochę dojrzalsza ekipa U-19. Centralna Liga Juniorów również nie dostarczyła wielu kibicom satysfakcji, gdyż hitowe transmitowane spotkanie pomiędzy Legią, a Lechem, było meczem o nikłej jakości.

Ostatnia kolejka

DataMeczCzas/WynikiKolejka

Pojedynkowi dwóch odwiecznych rywali z Warszawy i Poznania zawsze towarzyszy duża dawka emocji. Nie było ich niestety w sobotę widać na boisku. Można mówić o kunszcie taktycznym obu zespołów, ale po prawdzie, piłkarze nie pokazali ani pazerności, ani szczególnych umiejętności. Po prostu zagrali przeciętnie, co można uznać za słabą dyspozycję dnia. Dodatkowo natomiast długo przy stanie remisowym widać było bierność z obu stron, wywołaną nadmiernym spokojem i rozwagą. Mecz zakończył się zasłużenie remisem 1:1, zostawiając kibiców zgromadzonych w Rembertowie z dużym niedosytem.

ZOBACZ, CO PO MECZU LEGII Z LECHEM POWIEDZIAŁ MAREK SAGANOWSKI, SZKOLENIOWIEC GOSPODARZY

Bramek nie zabrakło

Trzeba jednak pamiętać, że w CLJ kolejki bez widowisk nie uświadczymy. Do Gdyni przyjechał Ruch, drużyna, która w ofensywie potrafi wiele ugrać, jednocześnie nie ubezpieczając tyłów. To się potwierdziło, Ruch zdobył trzy gole, ale i trzy stracił. Przy stanie 2:1, prawdziwe kuriozum doprowadziło Arkę do remisu. “Bramkarz złapał piłkę od własnego zawodnika, sędzia podyktował rzut wolny i fatalne błędy w ustawieniu muru sprawiły, że znowu był remis”relacjonował trener Chorzowian, Ireneusz Psykała. Dla gospodarzy dublet w tym spotkaniu ustrzelił Mateusz Stępień, mecz zakończył się remisem 3:3.

Kolejnym dobrym widowiskiem, na miarę starcia lidera i trzeciego zespołu ligi, uraczyli nas gracze Korony i Zagłębia Lubin. Przez większość czasu w Lubinie rządzili i dzielili goście, co paradoksalnie nie przekładało się na wynik. Rzut wolny w 45. i kontratak w 55. minucie wystarczył Zagłębiu, aby zdobyć dwa gole i zmusić lidera do rozpaczliwej gonitwy wyniku. Zaledwie dwie minuty czekała Korona na bramkę kontaktową, kiedy “Jedenastkę” wykorzystał Wiktor Długosz.

Wyrównanie przyszło po długim okresie nieskuteczności Koroniarzy. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry po dużym zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki skierował nowy nabytek Kielczan, Zvonimir Petrović. Jeszcze w doliczonym czasie gry pazerność Korony mogła się odwrócić przeciwko niej. Po wbiegnięciu całym zespołem na rzut rożny kontrę wyprowadziło Zagłębie, która ostatecznie zakończyła się strzałem w słupek.

“Byliśmy dzisiaj lepsi na boisku i musimy się zastanowić nad naszą grą. Rywal miał trzy strzały i zdobył dwa gole, natomiast nasza skuteczność szwankowała” – podsumował grę opiekun Korony Kielce, Marek Mierzwa.

Zaskoczenie w Krakowie, wpadka w Lublinie

W trzecim kolejnym wyjazdowym meczu GKS Bełchatów był gościem w Krakowie. Cracovia w składzie z Biernatem oraz Matheusem, a więc ofensywnie usposobionym duetem, wydawała się absolutnym faworytem tego meczu. Grając jednak bez największych gwiazd zespołu, Rakoczego oraz Pika, zremisowała 1:1 z zajmującym 14. lokatę GKS-em. Przyjezdni mieli nawet szansę wywieźć trzy punkty z trudnego terenu, ale sytuacji sam na sam z Majchrowiczem nie wykorzystał Olaf Hajdasz. Po tym spotkaniu do bezpiecznej strefy Bełchatowianom brakuje pięciu punktów. Na odrobienie strat mają aż (lub zaledwie) dziesięć kolejek.

Na deser dostaliśmy największe zaskoczenie tej serii gier. Zamieszany w walkę o utrzymanie Motor Lublin podejmował u siebie rozpędzonego wiosną wicelidera, Śląsk Wrocław. Po 87 minutach gry było 2:0 dla gospodarzy. Motor mógł prowadzić wyżej, gdyż w pierwszej połowie rzut karny Szymona Raka obronił bramkarz gości. W 90 minucie, jak się okazało, honorowe trafienie dla WKS-u zaliczył Wacławek. Śląsk więc nie wykorzystał potknięcia lidera, a Motor, już drugi raz w tym sezonie ograł Wrocławian i zdołał wydostać się ze strefy spadkowej.

PozycjaKlubMZRPGZGSGDPkt
130235276314574
2301911076542258
330166854352454
43014885749850
5301461066541248
630144124441346