gnębiąca, regularna Oddech, trzy, gromi, rozczarowuje,

Na szczycie CLJ wciąż duży harmider. Raz przegrywa druga Pogoń, raz Legia, a za chwilę całą dziatwę wyprzedza Zagłębię. Jedna tylko rzecz nie ulega żadnym zmianom. Pierwsi w tabeli są wciąż Kielczanie. Korona grająca po mistrzowsku i gnębiąca po kolei kolejnych rywali.

Sytuacja tabelaryczna powoli ulega uspokojeniu i zespoły już mniej więcej przegrupowały się wprost proporcjonalnie do swoich możliwości. Są oczywiście wyjątki jak tytułowa Jagiellonia, lecz po zespole, który w zeszłym roku był na szczycie tabeli w CLJ U-19 i U-17 musimy wymagać wiele więcej. Wśród beniaminków natomiast na piedestał wspięła się Escola, która jako jedyna z nowych drużyn w lidze nie ma zagrzanego miejsca w strefie spadkowej, na co się na pewno także nie zanosi. Po 10. kolejkach możemy także śmiało mówić o małym rozczarowaniu w Poznaniu. Zespół mistrzów Polski juniorów starszych przeszedł sporą przemianę, która wywołała niepowetowane straty w grze i efektowności Lecha.

Trzecia porażka Legionistów

Żaden z ubiegłorocznych finalistów po dziesięciu kolejkach nie zmieściłby się nawet na ligowym podium. Najbliżej czołówki jest Legia, która jednak po zeszłorocznej kampanii w grupie wschodniej została lekko sprowadzona na ziemię. Choć “Wojskowi” wciąż utrzymują się wysoko, to szybko musieli sobie uświadomić, że przejście tegorocznej rywalizacji “suchą stopą” nie może się udać. Trzy porażki, w tym ta ostatnia poniesiona u siebie z Zagłębiem (0:1) dają trenerowi Saganowskiemu do myślenia. Legia już nie dominuje, tak jak miało to miejsce w ostatnim sezonie. Zmniejszenie ligi znacząco osłabiło pozycję Legii w CLJ, jednak nie zapominajmy, że to wciąż mocna ekipa, która jak dotąd dwa razy więcej spotkań wygrała, niż przegrała.

Z drugim ze stołecznych zespołów mierzył się kolejny finalista z ubiegłego sezonu, Śląsk Wrocław. We Wrocławiu mieliśmy prawdziwe “Piotr Samiec-Talar show“. Snajper gospodarzy ustrzelił hat-tricka, ponownie ukazując słabość defensywy przyjezdnej Escoli Varsovia. Inaczej sprawa się ma, jeśli chodzi o ofensywę gości. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:2, a dublet dla beniaminka ustrzelił Litwin Milasius.

? Ten moment, gdy rywalizujesz z 3 lata starszymi od ciebie ??? Titas Milasius (Escola Varsovia U-18) jest na kolejnym…

Opublikowany przez Escola Varsovia Środa, 10 października 2018

“Baba” Jaga

Idąc tokiem niedawnych finalistów, czas na Cracovię. “Pasy” wysoko na własnym boisku pokonały będącą w głębokim kryzysie Jagiellonie. Najlepszy strzelec Krakowian nie próżnował. Remigiusz Biernat zgarnął w tym spotkaniu dwa gole, trzy punkty oraz nagrodę najlepszego gracza spotkania. Tymczasem czarne chmury nad Białymstokiem wiszą już od kilku kolejek, a takowych nikt na początku rozgrywek nie przewidywał. Podopieczni Wojciecha Kobeszko zajmują jedenaste miejsce w tabeli, a gdyby spojrzeć na ich grę, na pewno nikt nie stawiałby ich w dolnej połowie stawki.

Jaga zazwyczaj dominuje na boisku i zmusza swoich przeciwników, aby Ci głęboko cofali się do defensywy. W czym więc tkwi problem Białostoczan? Napastnicy mają często rozregulowane celowniki, obrońcy czy pomocnicy popełniają indywidualne błędy, które prowadzą do bramek. Jednak czy diabeł tkwi w szczególe? Nie do końca. Szwankuje dynamika zespołu, czego przyczyną może być zmęczenie piłkarzy. Przed sezonem Jaga była na turnieju w Holandii, czego następstwem były poprzesuwane spotkania w CLJ. W rezultacie “Duma Podlasia” musiała w sierpniu i wrześniu grać co trzy lub cztery dni, co mogło mocno zmęczyć młode organizmy zawodników. Kilku z nich jeździ także na kadrę, co dodatkowo dokłada “benzyny do ognia”.

K.O.rona

Ostatni z finalistów, ten najważniejszy, bo wygrany, ewidentnie zapomniał o słowie stabilizacja. Lech na 10 spotkań przegrał i wygrał po pięć z nich. W którą stronę odwróciła się fortuna poznaniaków w niedzielnym spotkaniu? Po 45 minutach było 3:0 dla Korony. Lech został trzy razy ukłuty, z czego dwa razy tej sztuki dokonało najlepsze żądło “Złocisto-Krwistych” Wiktor Długosz. Po końcowym gwizdku wynik zmianie nie uległ i Poznaniacy tym razem musieli uznać totalną wyższość przeciwnika. Oczywiście, mieli swoje sytuację, ale Kielczanie zagrali koncertową pierwszą połowę i w drugiej już nie było czego zbierać.

Wicelider Pogoń pewnie pokonała 4:0 GKS Bełchatów, a na listę strzelców ponownie wpisał się 15-letni Kacper Kozłowski. Na dwa takie talenty jak on i jego rówieśnik Turski należy chuchać i dmuchać, aby tylko nie przeszkodzić w rozwoju. Pogoń wybudziła się z chwilowego marazmu, ale spotkania z póki co pewnym spadku GKS-em Bełchatów nie można uznawać za wystarczający miernik formy.

Wisła w Krakowie wygrała 2:1 z przyjezdnym Górnikiem Zabrze, który na dobre zagościł w dole tabeli. Górnicy wraz z Ruchem mają najmniej zwycięstw (jedno) po dziesięciu rozegranych spotkaniach w CLJ. Motor praktycznie rzecz biorąc, złapał constans i nie zamierza grać ani gorzej, ani lepiej. Niedzielny remis z Ruchem był dla podopiecznych Tomasza Jasika czwartym podziałem punktów z rzędu. Był to również drugi mecz z rzędu z bramką dla Kamila Kumocha.

Zaskoczeniem z pewnością możemy nazwać przegraną Arki z Elaną Toruń. Arka w Toruniu przegrywała od 63. minuty, ale dwadzieścia minut później wyrównał Wilczyński. Elana nie pozostawała długo winna. Już 120 sekund po wyrównaniu zwycięską bramkę dla Elany zdobył Jakub Sajda. Dla żółto-niebieskich było to dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie. Dzięki niemu Elana przesunęła się z ostatniej lokaty na 14. miejsce w tabeli i do bezpiecznego 12. miejsca Torunianom brakuje już tylko dwa punkty.

TERMINARZ CLJ U-18 – KLIKNIJ TUTAJ

PozycjaKlubPGDPts
1111426
2111625
3101022
411620
5101019
611518
711016
811-314
910-213
1012-313

ZOSTAW ODPOWIEDŹ