chimera
Młodzieżowy Futbol

Po odwiedzeniu Ameryki Południowej i Afryki, po raz kolejny wracamy na Stary Kontynent, a mianowicie udajemy się w podróż do Szwajcarii. Do miejsca, z którego pochodzi ekipa niepozorna, często nawet nierzucająca się w oczy. Obecna w finałach Mistrzostw Świata od 2006 roku, a jednak wciąż niewidzialna na radarach fanów.

W eliminacjach, Szwajcarzy znaleźli się w grupie z Portugalią, Węgrami, Wyspami Owczymi, Łotwą i Andorą. Po rozegranych meczach uplasowali się na drugim miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów co pierwsza Portugalia. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego mogła poszczycić się zdecydowanie lepszym bilansem bramkowym (28 do 16 Szwajcarii). Obie ekipy rozegrały świetne zawody, notując serię dziewięciu wygranych i jedną porażkę, przegrywając tylko ze sobą nawzajem – najpierw Szwajcarzy wygrali 2 – 0, aby następnie przegrać tym samym wynikiem.

W drugiej rundzie eliminacji spotkali się w dwumeczu z drużyną Irlandii Północnej, która okazała się trudnym przeciwnikiem. W pierwszym spotkaniu Szwajcaria prezentowała znacznie lepszy poziom gry. Problemem był jednak brak celności. Mimo 16 oddanych strzałów, spotkanie zakończyło się jednobramkową przewagą na korzyść naszych dzisiejszych bohaterów. Drugi mecz był znacznie bardziej wymagający dla Szwajcarów. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, zapewniając tym samym Szwajcarii miejsce w grupie E.

Zaznaczając obecność w Europejskim futbolu

Choć może lista osiągnięć drużyny narodowej nie jest imponująca, Szwajcaria jest uważana za jednego z “pionierów” w świecie piłki nożnej. To tam powstawały pierwsze lokalne kluby piłkarskie i właśnie stamtąd zaczęła się ekspansja futbolu w inne rejony Europy. Idealnym tego przykładem jest Hiszpania, gdzie Szwajcar – Joan Gamper założył FC Barcelonę. Poza tym nie można zignorować faktu, że w dwóch szwajcarskich miastach mieszczą się siedziby UEFA (Nyon) i FIFA (Zurich).

O Captain! My Captain!

Trudno wyobrazić sobie drużynę Szwajcarii bez bezsprzecznego trzonu zespołu jakim jest Stephan Lichtsteiner. Z powodu swojej konsekwentnej gry, wytrzymałości, a przede wszystkim słynnych rajdów prawym skrzydłem określany jest mianem “The Swiss Express”.

chimera
http://chelseapresser.co.uk

Poza przykładną grą, trzydziestoczterolatek z Juventusu może pochwalić się niezbędnym w składzie Vladimira Petkovića doświadczeniem. Należy zaznaczyć, że już jako piętnastolatek wystartował w Mistrzostwach Europy do lat 16, a od 2008 roku jest regularnie powoływany do dorosłej reprezentacji narodowej. Stałe miejsce w składzie wywalczył sobie kosztem Philippa Degena.

Młodość i doświadczenie

Jak to już było wspomniane wcześniej, trener Petković stawia na sprawdzonych zawodników. Nie powinien dziwić fakt, że nawet młodzi piłkarze, tacy jak 21-letni Breel Embolo, Nico Elvedi, czy Denis Zakaria (dwaj ostatni będą świętować 22 urodziny już po finałach w Rosji), mieli okazję udziału w Euro 2016. O ile Elvedi i Zakaria cały turniej spędzili na ławce, to Embolo był zmiennikiem w trzech meczach, a w jednym – z Francją – wystąpił w wyjściowym składzie. Podczas eliminacji kilka razy pojawił się w pierwszej jedenastce, a innym razem zastąpił na boisku Seferovica. To pozwala przypuszczać, że ma zapewnione miejsce na turnieju w Rosji.

Poza wymienioną trójką wśród powołanych do kadry, znalazło się jeszcze kilku zawodników drużyny U21. Na wyróżnienie zasługują: Dimitri Oberlin – dwudziestoletni napastnik występujący w FC Basel, oraz Gregor Kobel – bramkarz, grający na co dzień w Hoffenheim. Zawodnik ma szansę pojechać na Mistrzostwa jako trzeci bramkarz, po Yannie Sommerze i Romanie Burkim.

Bo konsekwencja jest najważniejsza

Typowym dla Szwajcarii ustawieniem jest 4-2-3-1, jednak w fazie eliminacji oraz w meczach towarzyskich zdarzały się pewne wariacje. W wyniku czego mogliśmy oglądać ekipę grającą systemem 4-3-3, a także nietypowym dla Szwajcarów 4-1-4-1 (w spotkaniu przeciwko Grecji).

Można śmiało założyć, że w Rosji zobaczymy dwa pierwsze ustawienia. W przypadku formacji 4-3-3, w centrum znajduje się napastnik – Haris Seferović, a na skrzydłach Xherdan Shaqiri i Admir Mehmedi. Inną możliwością jest wystawienie Erena Derdiyoka na środku i Valentina Stockera w miejsce Shaqiriego.

W ostatnim czasie jednak, ustawieniem, które można było oglądać w większości meczów było 4-2-3-1. Formacja ta nie różni się drastycznie od tej wspomnianej wcześniej, jednak pozwala Szwajcarom na większą stabilność w grze ofensywnej i defensywnej. W obu przypadkach, linia pomocy może być dość zróżnicowana, co pozwala na rotację w składzie. W większości przypadków to Seferović znajduje się na szpicy. Na środku pomocy, zaraz za napastnikiem ustawiony jest Blerim Dzemaili. Dwójkę ofensywnych pomocników stanowi para: Shaqiri i Mehmedi. W miejsce tego drugiego wystawiany był także Steven Zuber. Rolę defensywnych pomocników pełnią Granit Xhaka i Remo Freuler. Oprócz pomocy, zmiany pojawiały się także w obronie. Można zauważyć, że opiera się ona na Lichtsteinerze, Fabianie Scharze i Ricardo Rodriguezie, a także, jednym z dwójki: Johanie Djourou lub Timmowi Klose.

Osiągnąć niepisane “minimum”

Od 2004 roku, Szwajcaria kwalifikowała się do wszystkich Mistrzostw Świata i Europy (poza rokiem 2012). Drużyna zazwyczaj kończyła swoją przygodę z turniejem w fazie grupowej. W ciągu ostatnich czterech lat, odpadali dopiero w 1/8 finału – na Mistrzostwach Świata 2014 po przegranej z późniejszym finalistą Argentyną (stracili jedyną bramkę w 118 minucie), natomiast na Euro 2016 w meczu z Polską (po rzutach karnych).

Drużynę cechuje warta podziwu waleczność i konsekwencja w dążeniu do wyznaczonego sobie celu. Można zatem śmiało założyć, że i tym razem osiągną swoje “minimum” jakim wydaje się być udział w 1/8 rozgrywek. Obecny trener będzie chciał udowodnić, że jego podopiecznych stać na więcej, mimo niezbyt łatwych przeciwników.

Czy ambicja wystarczy?

Szwajcaria ma się zmierzyć z Brazylią – najbardziej utytułowaną drużyną w historii Mistrzostw Świata, która będzie chciała pokazać się od najlepszej strony po pamiętnej porażce z Niemcami w półfinale turnieju w 2014 roku. Oprócz tego rozegra spotkanie z Kostaryką, która okazała się wielkim zaskoczeniem poprzednich rozgrywek, gdy dotarła do ćwierćfinału. Na obecnym turnieju będzie musiała się jednak obejść bez elementu zaskoczenia sprzed czterech lat. Ostatnim przeciwnikiem Szwajcarów jest Serbia, po której niewielu spodziewa się wyjścia z grupy.

Szwajcaria ma spore szansę na zajęcie drugiego miejsca w grupie E. Jedynym co mogłoby ich powstrzymać byłaby niespodziewanie dobrze grająca reprezentacja Serbii lub Kostaryki. Obecnie budzi to dużą wątpliwość – obie drużyny osiągnęły gorsze rezultaty w eliminacjach, a mecze towarzyskie nie przyniosły pasma zwycięstw. Szwajcaria z kolei wydaje się iść jak burza – wygrana z Grecją i Panamą. Z tego powodu jedyne pewne zagrożenie w grupie, stanowi dla nich Brazylia.

Biorąc pod uwagę wyjście Szwajcarii z drugiego miejsca, musieliby się zmierzyć z pierwszą drużyną grupy F (Niemcy, Meksyk, Szwecja lub Korea Południowa). Choć wiele zależy od występów innych reprezentacji, trudno wyobrazić sobie Szwajcarię grającą w ćwierćfinale. Występ w 1/8 z pewnością okazałby się wyzwaniem dla ich przeciwnika – tak jak w przypadku lat 2014 i 2016, Szwajcaria odpadłaby po niesamowitym meczu.