Bayern
imago/Michael Schwarz

Nie jest tajemnicą, że akademia Hamburgera SV jest jedną z lepszych w Niemczech. To właśnie tam kształtują się świetnie prosperujący zawodnicy, którzy w przyszłości mają stanowić o sile pierwszego zespołu i reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów. Nie będzie to jednak łatwe. W Hamburgu z każdą kolejną kolejką coraz bardziej realna zaczyna być wizja gry w 2. Bundeslidze. Na taki scenariusz zęby ostrzą sobie inne kluby, w tym wielki Bayern Monachium. 

Już teraz śmiało możemy postawić hipotezę, wedle której spadek HSV będzie oznaczać wielką wyprzedaż najbardziej wyróżniających się zawodników tego zespołu. W polowaniu na najlepszych zawodników Bundesligi za specjalistę uznawany jest Bayern, i to właśnie Bawarczycy mają zamiar wykorzystać taki scenariusz. Na ich celowniku znalazł się urodzony w 2000 roku napastnik, Jann-Fiete Arp.

Arp bieżący sezon zaczynał jeszcze w A-Junioren Bundesliga, niemieckim odpowiedniku Centralnej Ligi Juniorów. 18-latek zanotował iście piorunujący start w rozgrywkach, w 3 meczach strzelił aż 7 goli! Dla wielu nie było to jednak zaskoczenie, ponieważ w poprzednim sezonie, w B-Junioren Bundesliga (U17), Arp, z 26 trafieniami na koncie, został królem strzelców tych właśnie rozgrywek. Taki obrót sprawił, że sztab szkoleniowy pierwszej drużyny zdecydował się wzmocnić zespół młodym napastnikiem.

Arp nie został włączony do zespołu na pokaz, czego dowodzą liczby. 808 minut w Bundeslidze, w 16 meczach. Do tego dwa trafienia, na samym początku przygody w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Hamburg jest już jednak jedną nogą w 2. Bundeslidze. Zatem, czy Bayern będzie mógł się cieszyć z zakupu niezwykle utalentowanego snajpera?

W żadnym wypadku nie można tego uznać za pewnik. Swoje zainteresowanie oprócz drużyny Mistrza Niemiec, w ostatnich tygodniach, miały wyrazić takie ekipy jak RB Lipsk, Bayer Leverkusen, czy Tottenham Hotspur. Nie można również założyć, że to jedyne kluby, które obserwują Arpa. Co więcej, nie jest wykluczone, że sam zawodnik zdecyduje się pozostać w Hamburgu. Żaden z wyżej wymienionych zespołów, a już na pewno nie Bayern, nie będzie w stanie zagwarantować 18-latkowi tylu minut na placu gry ile obecny pracodawca. Arp będzie musiał starannie przeanalizować argumenty za i przeciw. Tylko od niego zależy czy chce już na dobre zagościć w dorosłej piłce, czy znów wrócić do kopania futbolówki tylko z chłopakami w swoim wieku.