Los Angeles
Eddie Howthorn/Los Angeles FC

Latif Blessing nie przestaje zachwycać i po raz kolejny zbiera świetne noty. Beniaminek Major League Soccer po osiemnastu meczach jest na pozycji wicelidera!

Jeśli ktoś myślał, że po świetnym starcie w MLS, Los Angeles FC opadnie z sił, to grubo się mylił. Zespół z LA swoje wyniki zawdzięcza od każdego piłkarza podstawowego składu po najmniejsze jednostki sztabu. Mimo wszystko, jeśli jest sukces to nie trudno znaleźć konstruktorów w ofensywie. Sporting Kansas może pluć sobie w brodę?

21-latek w szeregi “LAFC” wstąpił na zasadzie draftu, opuszczając tym samym ekipę z Kansas. Zespół Boba Bradleya z chęcią eksploruje Ghanijczyka, dając mu kolejne szanse na udowodnienie swojej wartości. Jak na razie Blessing robi to fenomenalnie.

Nowy skrzydłowy dla Los Angeles FC zdobył 5 bramek i zaliczył tyle samo asyst w obecnej kampanii MLS. Jednak nie ten wynik martwi mierzących się z nim rywali. Latif nie zwalnia tempa, a w skrzyni biegów powoli brakuje kolejnych przekładni. Ostatnie 5 występów piłkarza pochodzącego z Afryki to 4 asysty i 3 gole, a gdy “Bless” strzela – “LAFC” nie przegrywa. To 21-latek zaczyna (gol w 5 minucie z Houston Dynamo) i kończy (gol w 96 minucie z Philadelphia Union).

Blessing na ławce posadził już starszych kolegów, a jego wyczyny odbiły się echem. Z Los Angeles przenosić się nie musi, “Galaxy” są przecież tuż obok.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZakupowe szaleństwo Arsenalu
Następny artykułHakimi jednak wypożyczony. Real da odejść przyszłej gwieździe?
Hiszpański futbol to jego żywioł, a iberyjskie zwyczaje ma we krwi. Owiana tajemnicą legenda głosi, że kiedy nie ma z nim kontaktu, on właśnie jest w podróży na mecz MLS. Ktoś przecież musi rozruszać amerykańską piłkę, prawda? Oprócz jego największej pasji, jaką jest dziennikarstwo sportowe, szczyci się mianem naszego administratora. Od lat fanuje Królewskim, a jego nową miłością jest NYCFC. Często możecie go znaleźć na Twitterze, gdzie wylewa swoje sportowe żale.