citizens
mancity.com

Krajowe puchary są tym, na co z niecierpliwością czekają wszyscy obserwatorzy młodzieżowej piłki. Jest to bowiem jedna z niewielu okazji, by zobaczyć w akcji najzdolniejszych przedstawicieli młodego pokolenia na tle doświadczonych, starszych kolegów.

Z szansy tej skorzystał wczoraj również Pep Guardiola. Hiszpański szkoleniowiec, znany ze swojej (sportowej) miłości do perspektywicznych zawodników, w meczu przeciwko trzecioligowemu Oxford United posłał do boju aż sześciu graczy, którzy nie przekroczyli 21. roku życia. Oprócz dobrze znanego uosobienia “American dream” Gabriela Jesusa na boisku pojawili się: Oleksandr Zinchenko, Brahim Diaz, cudowne dziecko angielskiego futbolu Phil Foden oraz dwóch debiutantów: Arijanet Murić i najmłodszy, urodzony w 2001 roku, Adrian Bernabé.

17-LETNI POLAK NA TESTACH WE WŁOSZECH. SPRAWDŹ, CO POWIEDZIAŁ W ROZMOWIE Z NASZYM PORTALEM!

One Man Show

Na ogromne słowa uznania i osobny komentarz zasługuje postawa najlepszego na boisku Fodena. 18-latek zakończył spotkanie z premierowym golem w barwach The Citizens. Jak na pomocnika przystało, dołożył do swojego dorobku jeszcze asystę i poprowadził zespół do wyraźnego zwycięstwa 3:0. Młody Anglik po raz kolejny udowodnił, że jego regularna obecność w kadrze meczowej nie jest jedynie fanaberią trenera, a owocem ciężkiej pracy i ogromnego talentu. Powodem do zadowolenia jest również czyste konto, które zachował Murić. W tym przypadku należy wstrzymać się z jednak oceną bowiem największym i jedynym wysiłkiem dla młodego Czarnogórca było zejście do szatni na przerwę.

Zielono mi”

Pep Guardiola z pewnością nucił po meczu piosenkę Andrzeja Dąbrowskiego. Jego drużyna pokazała wczoraj młodą, w pełni uśmiechniętą twarz, spełniającą pokładane w niej nadzieje. Poczynająca sobie coraz śmielej młodzież staje się powoli alternatywą dla największych gwiazd w klubie z Etihad.


Autor: Hubert Koncewicz