impas
fot. Własne

Escola przegrała z Lechem Poznań nieznacznie 1:2. Goście wygrali pierwszy raz od miesiąca w Centralnej Lidze Juniorów.

Impas Lecha w CLJ trwał bardzo długo, patrząc na wcześniejszy bilans Poznaniaków w juniorskich rozgrywkach. Zespół Bartosza Bochińskiego nie wygrał w lidze o 10 marca. Lechici po drodze zaliczyli 3 porażki, zremisowali tylko raz, na boisku Legii. Escola swoją złą passę przełamała tydzień temu, pokonując 3:0 innego beniaminka, Elanę Toruń. Ekipa Marka Gołębiewskiego przed spotkaniem dwa punkty straty do Lecha i ten mecz mógł ją znacząco zbliżyć do obiecywanej przed rundą pierwszej szóstki. Po przegranej z Lechem te zapowiedzi wydają się już bardzo trudne do spełnienia.

Pierwszą połowę zaczął zdecydowanie lepiej Lech. Już w 7 minucie Jana Jurczaka pokonał Eryk Kryg i wyprowadził gości na prowadzenie. Poznaniacy przejęli inicjatywę na dobre i nie zamierzali poprzestawać na jednym golu. W 26 minucie świetnie z rzutu rożnego dośrodkował Bartłomiej Burman, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Karol Smajdor i podwyższył wynik na 2:0. Po dwóch straconych golach Escola jakby się obudziła i zaczęła stwarzać zagrożenie pod bramką Benedykcińskiego. Krótko przed przerwą gospodarze złapali kontakt po trafieniu Filipa Laskowskiego.

“Moi zawodnicy byli na początku przemotywowani. Chcieli bardzo wygrać ten mecz, weszli zbyt bardzo chcąc. Odebrało im to trochę możliwości i spokoju. Po stracie dwóch bramek to z nich zeszło i zaczęli grać w piłkę. Nieźle nam to wychodziło, tylko że do dwudziestego metra. Nie mieliśmy takiego zawodnika, który by mógł sfinalizować akcję. Tym bardziej że bramkę też strzeliliśmy po błędzie Lecha. Nie wypracowaliśmy sobie jej sami” – komentuje pierwszą połowę Marek Gołębiewski, trener Escoli Varsovia.

“Mamy w absencji czterech zawodników w defensywie. Podstawowi obrońcy nie grają, obrona jest eksperymentalna na tę chwilę. Na tych pozycjach grają chłopcy, którzy nigdy tam nie grali. Dla nich to jest nowość i pewnie przez to błędy się zdarzają” – o dwóch szybko straconych golach mówi szkoleniowiec gospodarzy.

Dużo posiadania piłki, mało sytuacji

Escola wzmocniona tzw. golem do szatni na drugą odsłonę spotkania wyszła zdeterminowana i akcja toczyła się głównie na połowie gości. Już minutę po wejściu na boisko groźnie z rzutu wolnego uderzył Muniak, ale na posterunku był bramkarz “Kolejorza”. Lech raz po raz próbował odgryzać się kontratakami, ale Escola w ostateczności nie dawała się pokonać. Warszawiacy napierali coraz mocniej, czego wyrazem był chociażby strzał w poprzeczkę Milasiusa w 63 minucie. Lech był jednak dobrze zorganizowany w defensywie i nie dopuszczał przeciwników do stuprocentowych sytuacji pod własną bramką.

ZOBACZ FOTORELACJĘ Z PIERWSZEJ EDYCJI OPALENICA CUP!

Escola więc trochę biła głową w mur. Próbował Laskowski, Karkowski, Titas, ale nie przynosiło to wymiernych efektów. Lechici za to w samej końcówce spotkania mieli jeszcze jedną sytuację, która mogła “zakończyć” to spotkanie. Wprowadzony wcześniej na boisko Janiak zagrał na wolne pole do Karbownika, lecz ten będąc sam na sam z golkiperem Escoli, trafił prosto w niego.

“Zabrakło nam ostatniego podania i spokojnego wykończenia. Była sytuacja Titasa, jego strzał w poprzeczkę. Można by jeszcze jedną sytuację policzyć, ale to jest mało, jak na takie posiadanie piłki. Lech ograniczył się do obrony, my mieliśmy dzięki temu dużo piłki. Niestety, takie mecze się zdarzają. Szkoda, bo to był ważny mecz, ale na szczęście dla nas i układu tabeli, drużyny z dołu nie zapunktowały” – podsumowuje Gołębiewski.

Spadek? Nie ma presji

Po zwycięstwie w Warszawie Lech zajmuje siódme miejsce w tabeli ze stratą zaledwie pięciu “oczek” do czwartej Pogoni. Escola ma 29 punktów na koncie i od strefy spadkowej dzieli ją także pięć punktów. Zagrożenie spadkiem wydaję się na siedem kolejek przed końcem ligi niewielkie. Nastroje studzi również trener zespołu z północnej części stolicy, który przyznaję, że nie nakłada i nie czuję presji związanej z ewentualnym spadkiem z CLJ. “Ja, jako trener nie patrzę na to, czy spadniemy, czy się utrzymamy. My uczymy grać chłopców w piłkę. Wiadomo, że nikt nie lubi przegrywać, spadać. Musimy lepiej zacząć funkcjonować z przodu i wtedy się spokojnie utrzymamy” – tłumaczy.

Escola na najbliższy mecz CLJ U-18 pojedzie do Krakowa, gdzie zmierzy się 18 kwietnia z Wisłą Kraków. Lech natomiast tego samego dnia podejmie u siebie Górnik Zabrze.

Escola Varsovia – Lech Poznań 1:2 (1:2)
BRAMKI: Filip Laskowski 42′ – Eryk Kryg 7′, Karol Smajdor 26′