Haaland

Dwadzieścia bramek i 5 asyst w 13 meczach – pewnie pomyśleliście, że to kolejne kosmiczne statystyki Leo Messiego albo Cristiano Ronaldo? Jeśli tak, to się mylicie. Takie niewyobrażalne liczby wykręca w tym sezonie 19-letni Erling Braut Haaland.

Młody napastnik jest wychowankiem akademii Bryne FK, gdzie początkowo występował w rezerwach (zdobył tam 18 bramek w 14 meczach), a w wieku 15 lat doczekał się debiutu w pierwszej drużynie. Kolejnym przystankiem w jego karierze była drużyna Molde. Tam zadebiutował 26 kwietnia 2017 w Pucharze Norwegii w meczu przeciwko Volda TI, w którym zdobył bramkę. Łącznie jego bilans dla tej drużyny wyniósł 14 bramek w 39 meczach. W sierpniu 2018 roku Red Bull Salzburg ogłosił, że Haaland dołączy do zespołu w styczniu 2019 roku. Kwota transferu osiągnęła wartość 5 milionów euro.

O Norwegu urodzonym w Anglii po raz pierwszy świat usłyszał tego roku, podczas Mistrzostw Świata U-20 rozgrywanych w Polsce. Haaland zdobył wówczas 9 goli w meczu przeciwko Hondurasowi, wygranym przez Norwegię 12:0. Liczba strzelonych bramek, nawet mimo niskiej klasy przeciwnika, nie mogła być przypadkiem – już wtedy było wiadomo, że ten chłopak ?ma to coś?. Początek sezonu 2019/20 jest idealnym potwierdzeniem tej tezy.

Najlepszy Norweg w historii?

Haaland to kluczowy element układanki trenera Jess?ego March?a, w grającym niezwykle ofensywnie i miło dla oka Red Bull Salzburg. Jedną z największych zalet 19-latka jest zdolność znakomitego ustawiania się w polu karnym, ale nie jest on zawodnikiem żyjącym wyłącznie z podań partnerów. Potrafi sam wykreować sobie (również kolegom) szanse strzeleckie – w tym sezonie zdobywał już gole także zza pola karnego. Świetne warunki fizyczne (194 cm wzrostu) pozwalają mu być groźnym dla rywali w powietrzu. Potrafi też wziąć na siebie odpowiedzialność za drużynę – mimo swojego młodego wieku to on w Salzburgu egzekwuje rzuty karne. Z 6 golami na koncie przewodzi w klasyfikacji strzelców Ligi Mistrzów, czyli najważniejszych klubowych rozgrywkach na świecie.

Utrzymanie tak wysokiej dyspozycji jest niemożliwe i prędzej czy później przyjdzie trudniejszy okres dla tego zawodnika. O jego klasie zdecyduje czy będzie on w stanie przezwyciężać nieuniknione spadki formy i nadal się rozwijać. Być może jesteśmy świadkami narodzin najlepszego norweskiego piłkarza w historii? Transfer do któregoś z europejskich gigantów za wielomilionową kwotę w najbliższym letnim okienku jest bardzo prawdopodobny. Pozostaje nam przyglądać się i obserwować rozwój, kolejnej ?perełki? europejskiego futbolu.

AUTOR: Patryk Kiwior