Manchester United testuje Żan-Luk Lebana, pozyskuje
fot. Magdalena Cieślak

Prezes Escoli Varsovia potwierdził dziś rano na Twitterze transfer młodego wychowanka warszawskiego klubu. Żan-Luk Leban przejdzie do grającego w Premier League Evertonu.

Słoweniec przejdzie do angielskiego klubu na zasadzie transferu definitywnego. O wychowanka Escoli zabiegał jeszcze jeden zespół, jednak jego nazwa z racji na niepowodzenie transferu nie została ujawniona. Żan-Luk już w przeszłości odbywał testy w wielu znanych europejskich markach. Swoje umiejętności mógł pokazać w Barcelonie, Tottenhamie, Manchesterze United czy Liverpoolu.

Na razie wciąż nie wiadomo, o jakiej długości kontraktu mówimy. Znamy jednak jeden z zapisów kontraktowych Lebana. Nowy piłkarz “The Toffees” ma grać w wyższej kategorii wiekowej, niż wskazuje jego wiek. Ma to pomóc bramkarzowi w szybszym i lepszym rozwoju w nowym klubie. Nieznana jest także kwota odstępnego.

16-latek jest kolejnym po Marcinie Bułce zawodnikiem wychowanym w Escoli, który przejdzie na Wyspy. Golkiper Chelsea już zdążył zaistnieć w świadomości kibiców, zasiadając na ławce rezerwowych w spotkaniu o Tarcze Wspólnoty z Manchesterem City oraz w dwóch meczach w pucharze Ligi Angielskiej. Warto wspomnieć, że ostatnio również Titas Milasius, Litwin szkolony w warszawskiej akademii, przebywał na testach w angielskim Stoke City.

Dlaczego Everton?

Wiesław Wilczyński, założyciel i właściciel Escoli zapytany o wybór zawodnika nie kryje zadowolenia:

“Czym go urzekł Everton? Przede wszystkim tym, że ma świetną akademię. Wyniki U-18 i U-23 są topowe w Anglii. (3 miejsce w PL U-18 i 1 w PL U-23 – red.) To coś mówi, jeżeli za nimi są takie kluby jak City, United, Liverpool, Chelsea, Arsenal itd. Więc to jest bardzo ważne. Po drugie panuje tu dobra atmosfera. Są bardzo dobrzy trenerzy, jeśli chodzi o bramkarzy. Bardzo familijna atmosfera w klubie.

W wielu klubach pierwszy zespół ma wydzieloną strefę, wydzielony budynek, boiska i płoty porobione, żeby nic nie można było zobaczyć. W Evertonie jest zupełnie inaczej. Zawodnicy z pierwszego zespołu schodzą na stołówkę, gdzie siedzą zawodnicy U-16, U-18. Życzliwość jest większa, bliskość, to też mogło się podobać” – mówi o wrażeniach Wiesław Wilczyński.

“Żan (-Luk Leban – red.) mi tak szczerze powiedział: Panie prezesie, z tych wszystkich klubów, ja się tu czuje najlepiej, tu jest bardzo dobry poziom, ja mam tu szansę” – dodawał prezes warszawskiej szkółki Barcelony.

Żan-Luk Leban w tym sezonie występował zarówno w zespole Escoli U-17, jak i U-18. W ekipie juniorów starszych rozegrał sześć spotkań, w jednym z nich zachował czyste konto. Jest bramkarzem wyróżniającym się grą nogami, czyli jednym z kluczowych aspektów dla nowoczesnych golkiperów. Ma także bardzo dobre warunki fizyczne, jak na szesnastolatka, co doskonale widać na zdjęciu poniżej. Wiele razy również chwalony był za swoją zadziorność i konsekwentność, zadziwiająco znaczące jak na młodego zawodnika.

Żan-Luk w Warszawie trenował już od siedmiu lat. Wbrew niektórym pogłoskom, nie przyjechał do Polski sprowadzony przez Escole, a po prostu wraz z rodziną opuścił Słowenię ze względów na pracę swojego ojca. Jeśli chodzi jednak o reprezentowanie kraju, nie rozpatruje raczej występowania z orzełkiem na piersi. W kadrze Słowenii jak dotąd rozegrał pięć oficjalnych spotkań. Zawsze on i jego trenerzy podkreślali, że dla Żan-Luka gra w reprezentacji była i jest bardzo ważną częścią jego piłkarskiej kariery.