Football For
Football For Friendship

Wczoraj zakończony Puchar świata Football For Friendship ekipa Kuby Murawskiego nie może zaliczyć do udanych. Drużyna Tygrysów Syberyjskich przegrała trzy spotkania, ale o tym szybko zapomnieli uczestnicy z Polski.

Zaledwie kilka minut po zakończeniu przedostatniego spotkania grupy G, w którym Tygrysy przegrały 3:0 z kolegami z drużyny Żółwia wielkiego, zawodnicy znów byli uśmiechnięci. Śmiali się wraz z kolegami, żartowali i czerpali z tego, że mogą brać udział w tak wspaniałym wydarzeniu. Nikogo nie zraziła porażka, która jak tłumaczył nam Kuba była do przewidzenia, ponieważ w drodze losowania drużyna prowadzona przez 12-letniego bramkarza była lekko młodsza od innych. Mimo tego zawodnicy dobrze się bawili i nie są to tylko puste słowa. To widać na twarzach tych dzieciaków, jak wielką frajdą dla nich jest pobyt w Moskwie, gra w piłkę nożną i zdobywanie nowych znajomości z całego świata.

Kończąc o samym Pucharze świata Football For Friendship, wygrała drużyna Szympansów, która nie dała litości przeciwnikom. Wyróżniający się młody piłkarz o nazwisku Mwenze z Demokratycznej Republiki Konga okrasił również grę finałową przepięknym golem z dystansu. Zresztą cały finał i play-offy to był jeden wielki festiwal. Zarówno na boisku, gdzie to dzieciaki odgrywały główną rolę oraz na trybunach, które żyły przez całą długość trwania imprezy. Nie zabrakło nawet wuwuzel, oczywiście przywiezionych przez kolegów z Afryki. Trybuny były głośniejsze, niż na niejednym spotkaniu Premier League, a przecież zauważyć trzeba fakt, że kibice nie mieli w większości drużyn, z którymi sympatyzowali. To wyglądało tak, jakby każdy kibicował każdemu, ażeby po prostu wszyscy mieli okazję do dobrej zabawy.

Football For F
Football For Friendship / fot, Jeremi Angowski

Młodzi nie tylko grali

Warto było przyjechać choćby dla samej atmosfery, jaka panowała wśród uczestników, kibiców, gości specjalnych oraz dziennikarzy z całego świata. Jeśli mowa o dziennikarzach, to szacunek i trybut należy złożyć tym młodym, którzy dostali specjalne zadanie relacjonowania całej imprezy. Rówieśnicy z piłkarzy na turniej mieli zamienić się i odgrywać rolę dziennikarzy, reporterów i fotografów. Widać było, że każdy jest przygotowany do wykonania swojego zadania. Wszyscy młodzi żurnaliści zachwycali polotem, świeżością i nastawieniem. Jeden z najlepszych młodych dziennikarzy, wybranych przez organizatorów dostał szansę skomentowania meczu finałowego. Muszę przyznać, że emocje odwzorował znakomicie. Młody miał taki luz, że nawet w pewnym momencie zaczął żartować przed ponad tysiącem ludzi na trybunach. To była prawdziwa komentatorska sztuka w wykonaniu jednego z uczestników.

Dla dzieci z całego świata Football For Friendship to przednia zabawa, ale i nauka. Edukacja płynąca z akcji organizowanej przez Gazprom ma skalę niewymierną. Poznanie ludzi i ich potrzeb, kultury marzeń jest nie do przebicia teoretyczną nauką. W książkach nie zapytacie kolegi z Syrii, co jest jego największym marzeniem, a młody nie odpowie wam – “Brak wojny w Syrii, pokój.” Najmłodsi, ale i starsi uczestnicy i opiekunowie z programu wyjadą z Rosji z zupełnie innym nastawieniem. Pięknie podsumował projekt nam w wywiadzie uczestnik z Polski – Sasza Sorokin – “Chciałbym być tu za rok, za miesiąc, mógłbym być tu codziennie”.