Kmita
Polska Press

W ostatnich miesiącach Widzew dał się poznać jako drużyna z wizją. Przy alei Piłsudskiego w Łodzi coraz wyższą pozycję w hierarchii zaczynają pełnić młodzi zawodnicy. Dobre wyniki i perspektywa awansu do I ligi niejako nakazuje ludziom w klubie dalej podążać obraną już wcześniej drogą. 

Kolejnym owocem ujętej w kilku słowach polityki RTS-u jest podpisanie procesjonalnego kontraktu przez 17-letniego Jakuba Kmitę. “Przyjechałem do klubu i zostałem zaskoczony. To dla mnie wielka radość, że Widzew chciał ze mną podpisać umowę” – mówił młody piłkarza na gorąco po tym, jak oficjalnie związał się na trzy kolejne lata z Czerwonymi.

Kmita nie zostałby pełnoprawnym zawodnikiem RTS-u, gdyby nie Akademia klubu. W zeszłym tygodniu doszło do spotkania między jej przedstawicielami a trenerem Radosławem Mroczkowskim. Osoby odpowiedzialne za szkolenie młodych Widzewiaków zaproponowały, aby ich podopieczni zaczęli pojawiać się na treningach pierwszego zespołu.

KADRA U-21 GRA DZIŚ Z DANIĄ! WYWALCZYMY AWANS NA MISTRZOSTWA EUROPY?!

Używając niezbyt eleganckiego języka, królikiem doświadczalnym został właśnie Kmita. 17-latek wywarł dobre wrażenie na Radosławie Mroczkowskim. W efekcie w weekend były zawodnik AKS-u SMS Łódź zadebiutował w zespole rezerw, a Widzew rozniósł Termy Uniejów aż 6:0. Co więcej, sam pomocnik był bliski zdobycia bramki. Na tym nie zakończyły się jednak pozytywne emocje na przestrzeni zaledwie kilku dni. Profesjonalny kontrakt, który podpisał Kmita, to nagroda za ciężką pracę i bodziec do jej dalszego kontynuowania. Można się spodziewać, że już wkrótce będziemy mogli śledzić poczynania kolejnego młodego Widzewiaka na II-ligowych boiskach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ