Hakimi
Getty Images

Jeden z najmłodszych uczestników tegorocznego mundialu – Achraf Hakimi – zakończył już swoją przygodę z imprezą czterolecia. Marokańczyk może teraz skupić się na swojej klubowej przyszłości. W związku ze swoją kiepską pozycją w hierarchii Realu Madryt Hakimi jest zdeterminowany opuścić szeregi “Królewskich”. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że wyprowadzka z Półwyspu Iberyjskiego nastąpi w niedalekiej przyszłości. 

Hakimi w minionym sezonie rozegrał dla Realu zaledwie 17 spotkań. I choć na liczbę meczów złożyło się grubo ponad 1000 minut, to Marokańczyk był posyłany do boju w mało znaczących bitwach. Nie dziwi zatem fakt, że boczny obrońca chce odejść. W jego wieku regularna gra to absolutny priorytet, a tego “Królewscy” zwyczajnie w świecie nie są mu w stanie zapewnić.

Niezadowolenie 19-latka nie przeszło bez echa w innych klubach ze Starego Kontynentu. Na początku czerwca, według niektórych włoskich mediów, oko na zawodniku zawiesił nowy trener Napoli – Carlo Ancelotti. Były szkoleniowiec między innymi właśnie Realu ma zamiar częściej rotować składem niż jego poprzednik Maurcio Sarri, w związku z tym szuka zawodników uniwersalnych i wartościowych. Hakimi spełniał wszystkie wymogi. Najnowsze doniesienia sugerują jednak, że obrońca nie trafi na Półwysep Apeniński.

Włoski dziennikarz – Cino Venerato – w rozmowie z “CalcioNapoli24” informuje, że przyszłość Hakimiego jest już jasna. Marokańczyk wybrał Dortmund, a w Neapolu wszyscy już wiedzą o jego decyzji. Największym problem wydaje się ustalenie kwoty, którą niemiecki klub będzie musiał zapłacić “Królewskim”. Kontrakt bocznego defensora obowiązuje do 2021 r., więc Florentino Perez z pewnością zarządza sporej sumy. BVB ma być jednak wyjątkowo zdeterminowane, aby pozyskać tego właśnie zawodnika. Bardzo możliwe, że Real zapewni sobie prawo odkupu Hakimiego, podobnie jak w przypadku Daniego Carvajala kilka lat temu.