Mistrzostwa Świata 2017 U-20

Mistrzostwa Świata 2017 U-20 w Korei Południowej. Epicentrum potyczek najlepszych zespołów. Znamy już półfinalistów!

Podczas 1/8 finałów na azjatyckich boiskach działo się naprawdę wiele. Tym razem poziom znowu nas nie zawiódł

Wspominając o słabej Portugalii w fazie grupowej, musieliśmy ją wywołać do tablicy. Jak to inaczej ubrać w słowa, jeśli drużyna Emilio Peixe jest w stanie w ćwierćfinale zdobyć 2 bramki przeciwko Urugwajowi? Dodajmy, iż całe zajście miało miejsce w pierwszych 45 minutach a ekipa “La Celeste” nie straciła żadnej bramki!

Mimo dobrej gry Portugalczyków w pierwszej odsłonie rywale zdobyli bramkę. 15 minut przerwy okazało się zbawienne dla faworytów tego wieczoru. Zbyt powolne tempo gry oraz wkradające się w szeregi zespołu rozluźnienie sprawiło, iż Urugwajczycy skrzętnie to wykorzystali, doprowadzając do remisu. Mimo iż bramka padła z rzutu karnego, perspektywa tego spotkania nabrała innych kolorów. Barw biało-niebieskich.

90 minut nie rozstrzygnęło zwycięzcy. Dodatkowe dwa razy po 15 również. Potrzebna była seria jedenastek. Czy loteria, czy łut szczęścia, a może trening? Każdy ma własne podejście do klasycznych strzałów z wapna na 11 metrze od bramki. Tym razem mniej razy pomylili się piłkarze z Urugwaju i po 5 chybieniach (licząc łącznie obydwie drużyny) stawkę zamyka Santiago Bueno, strzelec pierwszej bramki tego dnia dla swojego zespołu.

Mistrzostwa Świata 2017 U-20 piszą wielką historię. Zespół z północnej części Ameryki Południowej błyszczy jak nigdy

Wenezuela to wspomniany “Czarny Koń” tych mistrzostw. Sensacją mimo wszystko nie było pokonanie Amerykanów w drugim spotkaniu ćwierćfinałowym. Mieliśmy już czas by poznać się na przyjezdnych z tropików, dlatego ich bilet prosto do półfinałów nie może dziwić. Tymrazem Herrera i spółka podjęli się ciężkiego wyzwania. USA narzuciło wysoki poziom dla Wenezuelczyków, przez co zamiast goli oglądaliśmy doborową partię szachów. Dopiero gdy czas przeznaczony na podstawową rozgrywkę się skończył, zachowawczość też przeminęła. Od 96 do 117 minuty padły 3 bramki, na nieszczęście dla USA 2 były dla rywali. Wenezuela melduje się w półfinale!

Sukcesy afrykańskiej młodzieży w futbolu już nie dziwią. Co się stanie, gdy naprzeciw wyjdzie gigant z Europy?

Na taki spektakl warto było czekać. Podczas Mistrzostw Świata 2017 U-20 widzieliśmy niejednokrotnie mecze, które każdą minutą cieszyły oko widza, lecz najwyraźniej to było dopiero preludium. Wstęp do spotkania Zambii z Włochami, w którym do wygrania był bilet prosto do 1/4.

Już po pierwszym gwizdku arbitra nie było mowy o chwili spokoju. Gdy na boisku pojawia się Zambia, to można być pewnym, że piłkarze z “Czarnego Lądu” szybko spróbują objąć prowadzenie. Czasami kosztem dziur w obronie. Tym razem ryzyko się opłaciło i po 4 minutach od rozpoczęcia piłkę z siatki wyciągać musiał Zaccagno (wielki talent bramkarski tego turnieju) po trafieniu Daki. Prowadzący tempa nie zmienili, więc to przeciwnicy musieli zdusić rywali, zanim przyjdą kolejne bramki. Zespół z Półwyspu Apenińskiego chyba zbyt dosłownie wziął do siebie kwestię powstrzymania przeciwnika. Kika niepotrzebnych przewinień doprowadziły do sytuacji z 43 minuty. Niezasłużona czerwona kartka dla Pezzelli osłabiła Włochów i można próbować tłumaczyć katastrofalny błąd sędziego, ale tak naprawdę dzięki tej sytuacji widowisko się tylko rozkręciło.

Narastające emocje muszą znaleźć ujście. Czas na druga połowę!

Już po starcie drugiej odsłony gola na remis strzelił Orsolini. Kolejna supergwiazda tych rozgrywek, ale nie można zapomnieć o pochwałach dla Panico, który powoli staje się nieodłączna częścią każdego, nawet najmniejszego sukcesu Italii. Taki stan rzecz utrzymał się do 84 minuty i bezbłędnego strzału najbardziej bramkostrzelnego napastnika Zambii – Sakali. Uderzenie prosto w prawy górny róg nie dało szans bramkarzowi. 2:1 i 6 minut podstawowego czasu gry, co się może stać? Dosyć wiele, ba, wystarczyły tylko 4 minuty.

Stały fragment gry i ze stojącej piłki Dimarco rozpala nadzieję. Co ciekawe, chwilę wcześniej fatalnie skiksował, próbując dośrodkować z rzutu wolnego. Teraz bezpośrednio pokazuje klasę. Potrzebna jest dogrywka. Warto przypomnieć, że Włosi napierali, na murawie pojawił się kolejny napastnik, a przecież grali w 10! Zambia była bliższa osiągnięcia tego, na co wielu czekało, marzenia przepadły w 111 minucie meczu. Między słupki futbolówkę pakuje Vido. Ten sam zawodnik, który wchodząc na murawę, nie wykazał się ani jednym dobrym zagraniem, był również bliski opuszczenia boiska przed czasem. To właśnie on daje “Squadra Azzurra” półfinał.

Ostatecznie Włochy 3:2 Zambia. Na takie mecze czekaliśmy!

Faworyci zamykają stawkę 1/4. Rywale całkowicie bezradni

W ogólnym rozrachunku najłatwiejszą przeprawę mieli Anglicy. “Synowie Albionu” do półfinału trafili dzięki jednej bramce zdobytej przeciwko Meksykowi. Na listę klasyfikacji strzelców wpisał się Dominic Solanke (Chelsea u-23). Samo spotkanie odbiegało poziomem od reszty stawki. Wiele strat, tylko po 4 strzały celne z obydwu stron. Warto dodać, że Anglia kończyła ten mecz w dziesiątkę po tym, jak czerwoną kartkę w drugiej połowie obejrzał Onomah.

Półfinaliści: Urugwaj, Wenezuela, Anglia, Włochy.