Marcel Lizak
fot. Twitter/Tomasz Włodarczyk

Utalentowany 21-letni bramkarz we wtorkowym meczu Girony z Celtą Vigo zasiadł na ławce rezerwowych. To jego “debiut” w La Lidze, jeśli chodzi o pobyt w meczowej osiemnastce trenera Machina.

Marcel Lizak, wychowanek takich piłkarskich potentatów jak Gol Jelenia Góra oraz Julia Szklarska Poręba swoją przygodę z seniorskim futbolem zaczynał w Legnicy, gdzie po roku pobytu w juniorskich zespołach Miedzianki został przesunięty do III-ligowych rezerw zespołu. Zimą 2014 roku przeniósł się do Śląska Wrocław, lecz tam również był brany pod uwagę tylko w ekipie rezerw. W wieku 18 lat zaliczył debiut w drugim zespole Śląska, który śmiało można nazwać jednym z najgorszych, jakie młody bramkarz mógł sobie wymarzyć. W spotkaniu z Piastem Żmigród wpuścił trzy gole, a po przerwie dostał czerwoną kartkę, osłabiając dodatkowo swój zespół.

Liznąć trochę Hiszpanii

Lizak po półtorarocznym epizodzie w Śląsku, postanowił wykorzystać kontakty ojca i  spróbował w hiszpańskim Cristo Atletico Palencia. Miał przejść tam rutynowe tygodniowe testy, jednak już po dwóch treningach działacze klubu z Tercera Division zadecydowali o pozyskaniu Marcela. Wszedł do pierwszej drużyny z przytupem, rozegrał 26 spotkań w sezonie 2015/16. Wyczyny polskiego golkipera nie przeszły bez echa w wyższych ligach. Lizakowi wystarczył zaledwie jeden sezon w Hiszpanii, by sięgnęła po niego ekipa z zaplecza jednej z najlepszych lig na świecie.

Zgłosiła się katalońska Girona, która świeżo pozyskanego bramkarza postanowiła przenieść do zespołu rezerw Girony B. Tam niedługo znów musiał czekać na kolejny awans, bowiem na wiosnę, w pół roku po przyjściu do klubu zaczął regularnie trenować z pierwszą drużyną Girony, która jak burza szła przez rozgrywki Segunda Division i była pewnym kandydatem do awansu. Kolejnym krokiem naprzód było powołanie na finał Pucharu Katalonii, który ostatecznie ekipa Lizaka przegrała z drużyną Gimnastic Tarragona. Oficjalnie zadebiutował w meczowej osiemnastce zespołu w ostatnim spotkaniu ubiegłego sezonu z Cordobą. Jak sam mówi “Ukoronowaniem całego sezonu i mojej pracy było znalezienie się w osiemnastce meczowej na ostatnie spotkanie ligowe w Cordobie.” 

Ale to nie wszystko, w tym sezonie trener Pablo Machin chce pokazać młodemu zawodnikowi, że liczy się w otwartej grze o pierwszy plac. Lekko nie będzie, bowiem za przeciwników ma występującego w podstawowej jedenastce etatowego reprezentanta Maroka Yassina Bounou’a oraz legendę Athleticu Bilbao Gorka Iraizoz’a. Jednakże pod nieobecność 36-letniego Hiszpana, to Lizak jest rezerwowym wyborem Machina. Sytuacja napawa optymizmem. Zarówno zawodnik jak i klub są zadowoleni ze współpracy, a czas starego Hiszpana już powoli dobiega końca. Dodatkowo, beniaminek zajmujący siódme miejsce, będący cały czas w walce o puchary jest absolutną rewelacją tegorocznych rozgrywek La Ligi.