Number One Cup
Arkadiusz Dobruchowski

Drugi dzień turnieju Number One Cup owocował w dużo większe emocje. Niesamowite spotkania, przepiękne gole, mnóstwo poprzeczek i walka do ostatniej minuty o awans do ćwierćfinałów. Turniej stoi naprawdę na wysokim poziomie. Do najlepszej ósemki turnieju awansowały takie kluby jak Bayer, Everton, West Ham, PSG, Sparta Praga, Inter, Feyenoord i … Fablok Chrzanów! W ćwierćfinale polska drużyna zmierzy się z PSG, które jak dotąd nie straciło bramki!

“Gościmy tutaj najlepsze drużyny z Polski i Europy. Ich trenerzy gratulują nam organizacji tego turnieju, który jak widać, stoi na wysokim poziomie” – stwierdził organizator Number One Cup, Dawid Kowalski. Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc chociażby na wczorajsze wyczyny młodych adeptów futbolu.

ZOBACZ JAK ZAKOŃCZYŁ SIĘ PIERWSZY DZIEŃ ZMAGAŃ NA NUMBER ONE CUP W GDAŃSKU!

Grupa A: Dominacja Bayeru i West Hamu

O wspaniałej grze Bayeru i West Hamu pisaliśmy wczoraj, od tego czasu ich styl się nie zmienił. Niemcy świetnie rozprowadzają piłkę, a Anglicy są solidnie uporządkowani w defensywie. W bezpośrednim w starciu dali kapitalne widowisko. Do tej pory był to najlepszy mecz na Number One Cup. Na dużej intensywności, gra była dynamiczna i piłka była transportowana z jednej strony na drugą i co chwilę dochodziło do sytuacji strzeleckiej. Jednak więcej z gry i optyczną przewagę miał West Ham i to on prowadził 2:1. Bayer zdołał wyrównać za sprawą błędu sędziowskiego. Obrońca “Młotów” wybił czysto piłkę spod nóg rywala, lecz napastnik “Aptekarzy” upadł na boisko.

Chłopcy z Bayeru nawet deklarowali arbitrowi, że nic nie było, ale ten nie odwołał swojej decyzji. Rzut karny został pewnie wyegzekwowany przez zawodnika z Niemiec. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. Te dwie ekipy zdominowały Grupę A., Anglicy uplasowali się na pierwszym miejscu, ponieważ ich bilans bramkowy wyniósł +9, a Bayeru +7. W sobotę z dobrej strony pokazało się również Cardiff Schools, które odniosło trzy zwycięstwa. Pozostali: Jaguar Gdańsk, Ruch Winniki (Ukraina) oraz Juventus Poland nie zdobyli tego dnia, nawet punktu.

Arkadiusz Dobruchowski

Tabela Grupy A

Grupa B: Fablok Chrzanów w najlepszej ósemce kosztem Juventusu!

Zdecydowanymi faworytami w tej grupie do awansu byli Everton i Juventus. Jednak grupa B nie była odzwierciedleniem pierwszej grupy. Everton, co prawda wygrał 4 z 5 spotkań i to w efektownym stylu, jednak nie uniknął “wtopy”. “The Toffees” przegrali aż 0:3 z Lechią Gdańsk. Wynik ten nie jest logiczny, a wręcz sprzeczny z tym, co widzieliśmy na boiskach FC City przy ulicy Meissnera. Lechia prezentowała się mizernie, przed meczem z Evertonem mieli na swoim koncie trzy dotkliwe porażki. Aż tu nagle ni stąd ni zowąd ograli drużynę z Liverpoolu.

Fot. Arkadiusz Dobruchowski

Śląsk Wrocław z kolei pokonał 2:0 Juventus, ale przegrał z Fablokiem Chrzanów 1:3. Grupa okazała się niezwykle wyrównana. Jednak to drużyna z Chrzanowa prezentowała równą formę przez całą fazę pucharową. Dzień wcześniej nie odstawali na tle Evertonu (1:2) i Juventusu (1:1), a wręcz można rzec, że pokazali się z bardzo dobrej strony i przy odrobinie szczęścia, wyniki mogłyby być korzystniejsze dla Fabloku. “Fablok, jak i pozostałe polskie drużyny bazują na fizyczności, szybkości i agresywności” – opowiadał nam trener Juventusu U-13, wskazując na czynniki, które mogły zadecydować o dobrym rezultacie Fabloku. Następny w kolejności był mecz z Karpatami Lwów, który nie należał do najpiękniejszych. Dużo walki, agresywności, mało gry w piłkę, ale te braki uzupełnił z niewątpliwością piłkarz Fabloku Tomasz Dusik, który zza pola karnego oddał przepiękny strzał w okienko bramki. Ten gol zapewnił drużynie z Chrzanowa 3 punkty.

Emocjonująca ostatnia seria gier!

Przed ostatnią turą spotkań sytuacja wyglądała tak, że Everton miał już rozegranych 5 gier i zdobytych 12 punktów. Fablok Chrzanów miał na koncie 7 oczek, tyle samo, co Śląsk Wrocław. Tylko że Fablok miał jeszcze przed sobą mecz z Lechią Gdańsk. Z drugiej strony Juventus i Karpaty Lwów mieli po 4 oczka i mecz między sobą, zatem w teorii szansę na awans miały w tamtym momencie 4 ekipy. Według zasad gry ustalonych przez organizatora, w przypadku uzyskania tylu samych punktów, brany pod uwagę jest bilans bramkowy. Przed tymi dwoma meczami: Fablok +2, Śląsk 0, Juventus 0, Karpaty -3.

Pierwszy miał zostać rozegrany mecz pomiędzy Karpatami Lwów, a Juventusem. Gdyby w tym meczu padł remis to Fablok zapewniłby sobie awans do fazy pucharowej turnieju przed spotkaniem. Tak się jednak nie stało. “Stara Dama” ograła Ukraińców 2:1. Zatem Juventus 7 pkt i bilans +1, a Fablok 7 pkt i +2. Jeśli ekipa z Chrzanowa przegrałaby 1:0, wtedy o awansie decydowałaby liczba zdobytych bramek. Przy takim wariancie to Juve wystąpiłoby w fazie pucharowej.

Fot. Arkadiusz Dobruchowski

Fablok kontrolował grę od samego początku, stwarzał sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki, więc kwestią czasu było, to kiedy wpadnie pierwsza bramka. Tak się stało i prowadzili dłuższy czas 1:0. Kilka minut przed końcem meczu doszło do kuriozalnej sytuacji. Trener Fabloku w momencie, kiedy jego drużyna miała stały fragment gry, zrobił zmianę. Sędzia pokazał, że piłka jest ustawiona nie w tym miejscu, co trzeba i pokazał, żeby zawodnik, który wchodził na boisko, podał tę piłkę, aby móc wznowić grę. Młody piłkarz zrobił to, ale nogą i sędzia uznał to za wznowienie gry.

Nieporozumienie między piłkarzami a sędzią wykorzystał napastnik Lechii. Było 1:1 i wkradła się nerwowość w drużynie Fabloku. Jednak potrafili z tego wyjść, najpierw strzelili pięknego gola z rzutu wolnego, którego autorem był Piotr Zieliński (nie ten z Napoli), a wynik na 3:1 zamknęli kilka minut przed końcem. W taki oto sposób Fablok Chrzanów znalazł się w ćwierćfinale Number One Cup jako jedyny przedstawiciel polskich drużyn. Tam czeka ich bardzo groźny rywal, PSG.

Tabela Grupy B

Grupa C: Sparta Praga lepsza od Interu

W Interze kontrowersje wzbudził piłkarz z numerem 14, kapitan zespołu. Dobrze zbudowany, inaczej niż inni chłopcy w jego wieku. Do tego na jego twarzy widoczny był zarost. Rodzice, kibice, trenerzy nie dowierzali, że ten piłkarz naprawdę ma 13 lat, jednak jak zapewniali nas goście z Mediolanu, metryczka się zgadza i nie ma tutaj mowy o żadnych konfabulacjach. Jeśli chodzi już o sam Inter, grał wyrachowaną i dynamiczną piłkę. Jednak Sparta Praga była w stanie ich zatrzymać, dzięki bardzo efektywnej grze zwłaszcza w środku pola. 2:0 dla Sparty. O grze Zagłębiu Lubin i Znicza Pruszków można powiedzieć wiele ciepłych słów, ale nie byli w stanie pokonać Sparty, czy Interu. Jednak na ich tle zaprezentowali się naprawdę dobrze. Na pewno nie można użyć słów, że Zagłębie czy Znicz odstawali od topowych europejskich drużyn, jakimi są Sparta i Inter.

Fot. Arkadiusz Dobruchowski

Tabela Grupy C

Grupa D: “Dwie wieże” PSG nie do przejścia 

W Interze kontrowersje wzbudzał skrzydłowy, a w PSG dwójka stoperów, która przerastała znacznie swoich rówieśników. Gracz z numerem 5 na plecach ma ok. 180 cm wzrostu. Dla porównania niektórzy chłopcy mierzą w tym wieku poniżej 140 cm. Dysproporcja ogromna, a zarazem ten piłkarz zyskiwał przy tym przewagę nad pozostałymi zawodnikami. Dobrze wprowadzał piłkę do gry, wychodził wysoko, widział luki między formacjami i tam podawał. Natomiast z przodu PSG ma dwóch szybkich, błyskotliwych skrzydłowych. Paryżanie wygrali wszystkie swoje mecze, strzelili w 5 meczach 19 goli i nie stracili ani jednego. Fablok Chrzanów czeka twardy orzech do zgryzienia.

GKS Katowice przegrał dwa pierwsze spotkania z PSG i Feyenoordem, jednak na tle tych rywali wyglądał dobrze. “Gieksa” podchodziła w obu tych meczach bardzo wysoko i utrudniała grę rywalom. Gdy odebrali piłkę, potrafili szybko wyprowadzić kontrę i zagrozić bramce rywali. Z PSG przegrali tylko 0:1, a z Feyenoordem 1:2. W sumie zdobyli 9 punktów, pokonując Wisłę Kraków, Frankfurt i The 8 Academy.

GKS Katowice Foto: Arkadiusz Dobruchowski

Feyenoord broni tytułu wywalczonego przed rokiem. W tym rok w kadrze Feyenoordu znalazł się Shaqueel van Persie, syn legendarnego holenderskiego napastnika, Robina. Podpytaliśmy o niego trenera Feyenoordu: “Problemem jest to, że Robin zaczynał na podwórkach, a tu chłopak ma za dobrze posłane”. Shaqueel rzadko wchodził na boisko, a kiedy na nim był, chciał wykonać każdy ruch efektownie. Natomiast, gdy nie otrzymywał piłek od kolegów, zwieszał głowę w dół. Raz mógł się popisać przepięknym golem w jednym ze spotkań, ale piłka odbiła się po jego strzale od poprzeczki.

Wisła Kraków z kolei zagrała bardzo dobry mecz przeciwko Feyenoordowi. “Wiślaki” pokonali 2:1 Holendrów. W sumie zdobyli 9 punktów (pełne wyniki na końcu strony). Pokazali się również z dobrej strony w Gdańsku.

Fot. Arkadiusz Dobruchowski

Tabela Grupy D

Wyniki wszystkich sobotnich meczów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Już dziś poznamy zwycięzcę turnieju Number One Cup. Faz pucharowa rozpocznie się od godz. 13:15. Wcześniej zostaną rozegrane mecz o miejsca 9-24. Ceremonia wręczenia medali jest przewidziana na godzinę 16:15. Na hali FC City przy ulicy Janusza Meissnera pojawią się m.in. Prezydent Miasta Gdańsk, Paweł Adamowicz oraz Grzegorz Wojtkowiak (Piłkarz Lechii Gdańsk) i Marek Zieńczuk.(były zawodnik m.in. Wisły Kraków i Ruchu Chorzów).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ