Number One Cup
Tomasz Flakowski

Everton sięgnął po triumf w Number One Cup. W Gdańsku w dniach 30 listopada – 2 grudnia byliśmy świadkami turnieju na bardzo wysokim poziomie. Wielkie europejskie marki takie jak PSG, Juventus czy Feyenoord są pod wielkim wrażeniem organizacji turnieju dla chłopców U-13. 

Emocje po rozegranym turnieju już powoli opadają, więc można podsumować to, co działo się w ostatni weekend w Gdańsku. Jak wyglądał Number One Cup z perspektywy zagranicznych trenerów? “Ten turniej jest lepszy od pozostałych, na które jeździmy po całej Europie. Poziom sportowy? Top level. Poza tym, tutaj wszystko jest dobrze zorganizowane. Śpimy w hotelu, mamy zapewniony transport, przepyszne jedzenie, czy basen. Tego nie ma na każdym turnieju” – mówił nam trener Juventusu U-13, Fabio Moschini.

FABLOK CHRZANÓW BYŁ BARDZO BLISKI PÓŁFINAŁU! PRZEGRALI DOPIERO PO KARNYCH!

Świetny turniej, dobry hotel, jak i miejsce, gdzie rozgrywane są mecze. Mam tylko jedną uwagę co do rozgrywek. Myślę, że gra po 9 na tym boisku to trochę za dużo. Preferuję granie 8 na 8″ – ocenia Number One Cup, kierownik drużyny PSG, Jean Paul Arrebolle. Trenerzy, ludzie ze sztabów szkoleniowych i medycznych podkreślali w rozmowach z nami, że w Europie nie ma tak dobrze zorganizowanych turniejów pod względem sportowym, jak i poza nim. Szkoleniowiec Sparty Praga, wspominał że na turniejach w Niemczech, zdarza się, że chłopcy śpią na karimatach w jednej, dużej hali czy na salach gimnastycznych w szkołach. Natomiast w Gdańsku na Number One Cup drużyny miały zapewniony pobyt w trzygwiazdkowym hotelu Number One.

“Taki był pomysł turnieju, żeby to nie były tylko mecze, a po nich dzieci jechały do domu. Dzieci korzystają z całej infrastruktury hotelu, czyli naszego SPA, sal konferencyjnych. Wraz z Gdańską Organizacją Turystyczną zorganizowaliśmy każdej drużynie wyjście do jednego z muzeów. To nie jest sam turniej to jest event, który tu organizujemy. Chcemy to kontynuować w taki sposób, żeby to było granie, połączone ze zwiedzaniem, edukacją i integracją dzieci z całej Europy” – wyjaśnił nam ideę turnieju Łukasz Pawlina, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu Hotelu Number One.

Everton zwycięzcą Number One Cup 2018

“Champione, Champione, oh wey, oh wey, oh wey” Młodzi chłopcy z Evertonu w pięknym stylu sięgnęli po najcenniejsze trofeum w turnieju. “The Toffees” grali bardzo przyjemnie dla oka i w pełni zasłużenie, wygrali cały turniej. W drodze do finału Everton pokonał Feyenoord 1:0 i West Ham 2:1. Ciekawostka: Mimo że Everton i West Ham są z tego samego kraju, to nigdy wcześniej ze sobą się nie mierzyli. W Anglii w tej kategorii wiekowej nie ma rozgrywek ligowych, W Europie rzadko spotyka się takie sytuacje. Młodzieżowa liga w Anglii zaczynają się dopiero od kategorii U-18. Młodszym chłopakom pozostają gry towarzyskie i takie prestiżowe rozgrywki, jak Number One Cup. Finał należał do Evertonu, gdzie zmierzyli się z PSG. “The Toffees” pokonali Paryżan 3:1 (poniżej film z ostatnim golem na tym turnieju). Everton na tym turnieju przegrał tylko jeden mecz, z Lechią Gdańsk, aż 0:3.

Fablok Chrzanów mierzył się z Evertonem w fazie grupowej turnieju i przegrał nieznacznie 1:2. Bezpośrednio po zakończeniu rywalizacji w dniu pierwszym, poprosiliśmy trenera, Łukasza Matusika o krótką charakterystykę zespołu, który ostatecznie wygrał cały turniej: “Everton był naszym najcięższym rywalem jak do tej pory. Nie ukrywajmy, drużyna od nas lepsza. Jedyna ekipa na tym turnieju, która potrafiła wyjść spod wysokiego pressingu, nie wybijając piłki. Wielki szacunek dla nich, że potrafili tak rozegrać piłkę z bramkarzem. Bardzo mocni chłopcy pod względem fizycznym i wolicjonalnym. Na pewno półka wyżej od nas”.

Tomasz Flakowski

West Ham w meczu o 3. miejsce rywalizował ze Spartą Praga. Drużyna z Londynu pokonała Czechów po rzutach karnych (w meczu 2:2). Czesi zaprezentowali się w Gdańsku naprawdę z dobrej strony, przy większym szczęściu mogli zagrać w finale, a tak zajęli 4. miejsce. W półfinale ulegli PSG 4:2.

MVP turnieju został Konrad Machowski z Fabloku Chrzanów. “Cieszę się z tego wyróżnienia, choć najważniejsze jest dla mnie to, jak drużyna grała w tym turnieju. Nie mamy się czego wstydzić, pokazaliśmy się z dobrej strony, grając z bardzo wymagającymi rywalami” – opowiedział nam najlepszy piłkarz Number One Cup.

Adam Kowalski/ Kowalsky Photos

Komplet wyników niedzielnych spotkań

Organizator Number One Cup, Dawid Kowalski zdradził nam plany na kolejną edycję Number One Cup: “Na pewno będziemy kontynuować ten turniej. W styczniu będziemy się starać oto, żeby turniej wszedł do oficjalnego kalendarza najlepszych turniejów europejskich. Chcemy, żeby najsilniejsze kluby europejskie same się do nas zgłaszały, a nie, żebyśmy my musieli wysyłać zaproszenia. W następnym roku pojawią się kluby z Brazylii i Japonii, które kontaktowały się już z nami i chcą wziąć udział w tym turnieju”. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ