Chrzanów
Fablok Chrzanów

Number One Cup dobiegł końca, więc należy powoli podsumowywać ten turniej. Na początek skupmy się na zespole, który jako jedyny z polskich drużyn awansował do ćwierćfinału i był bardzo bliski półfinału. W ćwierćfinale zremisowali 1:1 z PSG i odpadli dopiero po rzutach karnych! Mowa o Fabloku Chrzanów.

Fablok Chrzanów nie jest drużyną powszechnie znaną w Polsce, zapewne jest wiele osób, które nie wiedzą, że taki klub istnieje. Obecnie seniorska drużyna Fabloku występuje w A-klasie, a ich największym sukcesem jest gra w III lidze. Już sama obecność takiej drużyny na mocno obsadzonym międzynarodowym turnieju (przyp. red. Bayer, PSG, Juventus, Everton, West Ham) mogła osobę nieśledzącą poczynań rocznika 2006, mocno zdziwić. Tym bardziej że Fablok nie brał udziału w eliminacjach do tego turnieju. “Selekcjonowaliśmy zespoły z południa na ten turniej na zasadzie wywiadów i poziomu sportowego” – zapewniał nas organizator Number One Cup, Dawid Kowalski. O tym, że ten klub ma solidną drużynę juniorską, przekonały się na tym turnieju takie drużyny, jak Juventus, Everton, Bayer, czy PSG. Trenerzy tych ekip, zapytani przez nas o Fablok Chrzanów, chwalili drużynę w wielu aspektach, ale przede wszystkim byli pod wrażeniem organizacji gry zespołu, prowadzonego przez Łukasza Matusika.

SPRAWDŹ JAK WYGLĄDAŁA DROGA FABLOKU DO ĆWIERĆFINAŁU!

Fablok zachwycił Europę!

W sobotę Fablok Chrzanów jako jedyna polska drużyna awansował do ćwierćfinału Number One Cup, dzięki temu, nie musieli jechać w godzinach porannych na halę City FC (ul. Meissnera 5 w Gdańsku), aby rozegrać mecze o miejsca 9-24. Mecz ćwierćfinałowy z PSG był zaplanowany na 13:45. Zatem ekipa z małopolski miała tego dnia trochę wolnego czasu dla siebie. “Zostawiłem ich samym sobie, poszli na basen (Hotel Number One), żeby się zrelaksować, może trochę zapomnieć o meczu. Motywować się będziemy bezpośrednio przed samym spotkaniem. Samo to, że jesteśmy na tym etapie, pokazuje, że chłopaki są w stanie powalczyć z PSG, ale czy tak będzie? Boisko zweryfikuje” – opowiadał nam trener chrzanowskiej drużyny, przed wyjazdem na halę City FC.

Warto przypomnieć, że PSG wygrało swoją grupę bez porażki, z bilansem bramkowym 19-0. Te liczby mogą robić wrażenie. Jednak Fablok miał pomysł na ten mecz ćwierćfinałowy. Postawili wysoki pressing na PSG, cały czas na nich nacierali, starali się wywołać presję na francuskich zawodników, aby ci szybko pozbywali się piłki. Tak właśnie wyglądał ten mecz, PSG grało praktycznie bez wykorzystania drugiej linii. Pomijali ją długimi, a zarazem celnymi podaniami do przodu, lecz Fablok był cały czas wysoko ustawiony, przez co Paryżanie często byli na pozycji spalonej.

Długi czas utrzymywał się wynik 0:0. Pierwszą bramkę w tym meczu zdobyli Paryżanie. Warto zaznaczyć, że w kontrowersyjnych okolicznościach. Tak jak przez cały mecz, tak też w tej akcji Francuzi zagrali długą piłkę do przodu, piłkarz był na wyraźnej pozycji spalonej, ruszył do piłki i był bliski jej przyjęcia, lecz usłyszał krzyki od trenerów, że ma się zatrzymać. Zrobił to i wtedy z prawej strony wybiegł inny skrzydłowy i pokonał bramkarza Fabloku. Chłopaki z Chrzanowa nie załamali się, szli po swoje i strzelili gola na 1:1, konkretniej Piotr Zieliński (nie ten z Napoli). Doszło do rzutów karnych. W tej kategorii wiekowej są rozgrywane 3 serie jedenastek. Niestety, dla Fabloku bramkarz PSG wybronił dwa rzuty karne (poniżej film z interwencją francuskiego golkipera).

“Nie graliśmy dobrze w tym meczu, ponieważ Fablok był ustawiony bardzo wysoko i przez to byliśmy często na spalonym. Z tą grupą chłopaków nigdzie nie graliśmy na spalone i nie pracowaliśmy z nimi nad tym elementem gry. Trener Fabloku Chrzanów wiedział o tym, wytłumaczył swoim chłopakom, jak mają grać i tak zagrali. Są dobrze zorganizowaną drużyną. Poza tym grali bardzo agresywnie i skutecznie uniemożliwiali nam grę środkiem boiska, byliśmy zmuszeni grać długie piłki do przodu. Ogólnie słabo wyglądała nasza gra w drugiej linii” – mówił nam bezpośrednio po meczu jeden z trenerów PSG.

Z Bayerem o miejsca 5-8

Po odpadnięciu z ćwierćfinału pozostało tylko walczyć o miejsca 5-8, a rywal równie mocny, Bayer Leverkusen. “W tym meczu zagra chłopak, który jeszcze nie miał okazji wystąpić na tym turnieju. Ci, którzy wchodzili rzadziej, dostaną więcej minut w tym spotkaniu. Przyjechali tutaj, żeby grać, należy im się ten mecz” – mówił nam przed meczem Matusik. To, że nie wyszedł pierwszy skład, nie oznacza, że chłopaki musieli zagrać gorzej, bo walczyli, starali się do samego końca. Fablok jako pierwszy objął prowadzenie w tym spotkaniu, za sprawą Piotrka Zielińskiego. Jednak Bayer grał bardzo szybką i wyrachowaną piłkę. Starali się grać na jeden kontakt, aby tym sposobem budować przewagę nad drużyną z małopolski. W tym spotkaniu udała się ta sztuka “Aptekarzom” i pokonali drużynę z Chrzanowa 3:1. Ostatecznie Fablok został sklasyfikowany na siódmym miejscu ex aequo z holenderskim Feyenoordem Rotterdam.

“W każdym meczu chłopcy zagrali maksimum tego, co mogli. Poziom turnieju był niewyobrażalny, a gra bardzo szybka. Udało nam się dostosować do tych warunków. Moi zawodnicy pokazali, że mają szansę, żeby kiedyś zaistnieć w dużym futbolu. Z powodzeniem rywalizowali przecież z czołowymi drużynami z Europy” – podsumował cały Number One Cup, trener Fabloku.

Skład Fabloku: Dawid Kraczka, Igor Kurdziel, Filip Kot, Filip Śmiłek, Oskar Głowacz, Patryk Zając, Maciej Kubala, Dawid Szewczyk, Konrad Machowski, Tomasz Dusik, Oskar Stępniak, Oskar Mostowik, Marcin Karcz, Piotr Zieliński, Mateusz Tekieli.

Everton wygrał tegoroczną edycję Number One Cup. Drugie miejsce przypadło PSG, a na trzecim stopniu podium znalazł się West Ham. MVP turnieju wybrano Konrada Machowskiego, zawodnika Fabloku. Jutro pojawi się szerszy artykuł podsumowujący cały turniej. Natomiast na dniach opublikujemy dłuższą rozmowę z trenerem chrzanowskiego Fabloku, gdzie szerzej opowiedział nam o tym, jak na co dzień funkcjonuje klub z Chrzanowa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ