21-latek pogrążył Górnik Zabrze

0
118
azango
dziennikzachodni.pl

Nie tak miała wyglądać przygoda Górnika w europejskich pucharach. W drugiej rundzie eliminacji LE przegrywają ze słowackim AS Trencin 1:4, (w dwumeczu 1:5). Katem okazał się 21-letni Philip Azango.

W pierwszym meczu w Zabrzu Górnik wyszedł w najlepszym możliwym składzie, jaki tylko trener Brosz mógł wystawić. Piłkarze ze Śląska chcieli narzucić swój styl gry, jednak nie wychodziło im to najlepiej. W 39 minucie stracili pierwszą i zarazem jedyną bramkę w tym meczu. Hamza Catakovic sprytnym podaniem zmylił całą obronę Zabrzan, a 21-letni Nigeryjczyk Philip Azango nie dał szans na skuteczną interwencję Tomaszowi Losce.

W rewanżu musieli więc odrobić straty, ale ich marzenia o awansie do następnej rundy szybko legły w gruzach za sprawą Bośniaka Hamzy Catakovicia. Pierwsza bramka padła w 10 minucie, a strzelcem gola był… Igor Angulo. Szkoda tylko, że do własnej bramki. Bardzo mocno dośrodkowywał z rzutu wolnego Joey Sleegers, a piłkę niefortunnie do własnej bramki skierował Angulo. 10 minut po tej akcji padła kolejna bramka dla Słowaków. Bohaterami dwójka z pierwszego meczu Azango – Catakovic. Nigeryjczyk opanował piłkę na 15 metrze, tam zabrał mu ją Catakovic i uderzył perfekcyjnie po długim słupku. Loska nie mógł znów nic zrobić w tej akcji.

Na drugą połowę trener Marcin Brosz postanowił wpuścić młodego Daniela Smugę, który uratował zespół przed dwoma tygodniami w spotkaniu z mołdawską Zarią Balti. W 59 minucie Trencin zadał kolejny cios. Azango dostał piłkę w polu karnym i z bliska podwyższył wynik spotkania na 3:0. Górnik jednak się nie poddał i momentalnie odpowiedział. Brosz pokazał, że ma nosa wpuszczając na plac gry Daniela Smugę, a ten odwdzięczył mu się zdobytym golem. Oddał płaski strzał po długim rogu i Igor Semrinec musiał pierwszy raz w tym meczu wyciągać piłkę z siatki. W ostatnich minutach gospodarze skupili się już bardziej na defensywie, ale potrafili zdobyć jeszcze czwartą bramkę. Strzelcem gola Hamza Catakovic. Górnik Zabrze już był całkowicie na łopatkach.

Nie tak miała wyglądać przygoda Górnika w pucharach. Apetyt był na znacznie więcej, ale niestety nie udało się pokonać słowackiego rywala. W następnej rundzie AS Trencin zmierzy się z holenderskim Feyenoordem Rotterdam.