haraslin
sportske.ba

Wiele mówi się i pisze o polskich drużynach desygnowanych na Elite League U21 czy eliminacje młodzieżowych mistrzostw Europy. Warto jednak odwrócić medal i rzucić okiem na jego drugą stronę – na ekstraklasowych  młodzieżowców zza granicy powołanych do swoich kadr narodowych. Tym razem tego zaszczytu dostąpili czterej zawodnicy.


Bośnia i Hercegowina – Ivan Jukic

21-letni napastnik w młodzieżowej ekipie kraju z Półwyspu Bałkańskiego zagrał dotychczas dwukrotnie. Zdążył zaliczyć nawet asystę, a teraz ma szansę powiększyć swój dorobek w meczach przeciwko Walii i Liechtenstein. Co ciekawe, reprezentacja Bośni to nie jedyna, której barwy reprezentował Jukic. Wcześniej występował w kadrze Chorwacji, gdzie na boisko wybiegł… jeden raz.
Na co dzień młody Bośniak występuje w Koronie Kielce. Zresztą całkiem nieźle poczyna sobie na Kielecczyźnie – 19 spotkań w obecnym sezonie Ekstraklasy to wynik godny uwagi. Do tego może “pochwalić się” raczej niechlubnym bilansem 3 zdobytych goli… no ale sezon przecież wciąż trwa, a dopóki piłka w grze…!

Słowacja – Jakub Gric, Lukas Haraslin i Milan Dimun

W młodzieżowej reprezentacji naszych południowych sąsiadów znalazło się miejsce dla trzech piłkarzy z polskiej ligi. Podopieczni Oto Brunegafa dwukrotnie zmierzą się z Albanią, więc szans dla ekstraklasowych młodzieżowców na pokazanie swoich umiejętności nie zabraknie.
Gric występuje w Sandecji Nowy Sącz, gdzie w styczniu trafił w ramach półrocznego wypożyczenia z MFK Zemplin Michalovce. Do tej pory w barwach beniaminka zagrał jedynie pięciokrotnie. Młody Słowak ma zatem okazję, by przekonać trenera Biało-Czarnych Kazimierza Moskala do częstszego korzystania z jego usług.

Z kolei Haraslin, skrzydłowy Lechii Gdańsk, swój ostatni mecz w Ekstraklasie zaliczył… w lipcu. Młodzieżowca nawiedziła bowiem jedna z najgorszych dla sportowców kontuzji – zerwanie więzadła krzyżowego. Ale pomimo tak długiej absencji, 21-latek w barwach Lechistów rozegrał już aż 50 spotkań, będąc ważnym elementem ekipy klubu znad Bałtyku. Już nie raz i nie dwa dawał się we znaki obrońcom na polskich stadionach, a jego drybling i szybkość powoli stają się jego wizytówką. Teraz musi potwierdzić tezę, że na nazwisko “Haraslin” stoperom Ekstraklasy drżą nogi!

Dimunowi, choć imię zobowiązuje go do uprawiania piłkarskiego rzemiosła, do Serie A na razie nie po drodze. To 21-letni rozgrywający Cracovii, który jednak w krakowskiej drużynie nie zagrał zbyt wiele razy. W poprzednim sezonie, gdy trenerzy Pasów stawiali na Słowaka, zazwyczaj wchodził on z ławki na maksymalnie 45 minut. Jednak gdy na ławce zasiadł “polski Guardiola”, czyli Michał Probierz, Dimun zaczął w końcu regularnie występować, a ostatnie 4 spotkania zagrał nawet w pełnym wymiarze czasowym – to ten fakt miał prawdopodobnie decydujący wpływ na decyzję o jego wczorajszym powołaniu.

Jak widać nie tylko polscy młodzieżowcy są wyróżniani powołaniami do narodowych barw. Obcokrajowcy w naszej lidze też nie próżnują i ciągle ciężko pracują. I nie ma najmniejszego sensu porównywać naszych rodaków z młodziakami zza granicy – należy jednak mieć nadzieję, że listy z powołaniami piłkarzy z Ekstraklasy będą coraz to dłuższe.