Psykały
Sławomir Stachura, echodnia.eu

Z pozoru kolejne normalne starcie może być jednym z ważniejszych meczów całego sezonu. W spotkaniu 17. kolejki Korona Kielce pokonała Ruch Chorzów 2:1 i ma już sześć punktów przewagi nad Zagłębiem Lubin oraz warszawską Legią. Z kolei sytuacja Niebieskich staje się coraz trudniejsza, zespół Ireneusza Psykały na dobre utknął w strefie spadkowej.

Choć dla Złocisto-Krwistych wygrana z Ruchem była trzecią z rzędu, trener Mierzwa miał sporo zastrzeżeń do swoich podopiecznych. “Nie zagraliśmy najlepszego meczu. Nie byliśmy odpowiednio cierpliwi. Popełniliśmy sporo prostych błędów” – opowiada w rozmowie z MF opiekun lidera CLJ.

Nie od dziś jednak wiadomo, że najlepsze drużyny poznaje się po umiejętności wygrywania meczów, które nie przebiegają zgodnie z planem. Tak było wczoraj w przypadku Korony. Mimo przeciętnych 90. minut Scyzory, za sprawą trafień Jakuba Górskiego w 38. minucie i Piotra Lisowskiego w 69. minucie, dopisały do swojego dorobku trzy punkty. To bardzo ważne w kontekście walki o tytuł mistrzowski, do którego – po pierwszej części sezonu – Korona jest zdecydowanym faworytem.

KOREAŃCZYCY Z PÓŁNOCY POTRAFIĄ KOPAĆ FUTBOLÓWKĘ! KLIKNIJ PO WIĘCEJ INFORMACJI! 

Jak mówi trener Mierzwa, zespół sam, poprzez świetne wyniki, narzuca sobie presję. Co jednak najważniejsze młodzi Kielczanie, jak na razie, radzą sobie z nią bez zarzutu. Trzeba wszakże pamiętać, że zrealizowanie zadania nie oznacza, że cała praca została wykonana perfekcyjnie, bez żadnej skazy. “Sytuacja w tabeli jest bardzo dobra. Chcemy jednak, aby jakość naszej gry wróciła do tego, co pokazywaliśmy we wcześniejszych meczach” – podkreśla Mierzwa.

To, czy próba powrotu do dobrej gry, która wypchnęła Koronę na sam szczyt, zakończy się sukcesem, będziemy mogli ocenić już w przyszły weekend. Złocisto-Krwiści w sobotę 1 grudnia w zaległym spotkaniu 14. kolejki zmierzą się z Górnikiem Zabrze. Ewentualne zwycięstwo Korony to czarny scenariusz dla czołówki grupy pościgowej. Jej strata po 17 rozegranych spotkaniach może wynieść nawet dziewięć punktów.

Inny (niebieski) świat 

Zupełnie inne nastroje niż w Kielcach panują w Chorzowie. Porażka z Koroną była dla zespołu Ireneusza Psykały piątą w siedmiu ostatnich spotkaniach, a dziesiątą w całym sezonie. Mimo to trener Niebieskich nie ganił swoich podopiecznych za postawę w meczu z liderem. Jak sam przyznał, zespół zagrał dobrze i mądrze w defensywie, choć nie na tyle, aby nie stracić dwóch bramek.

Ruch największe zagrożenie stwarzał z rzutów wolnych. Po jednych z nich, w 76. minucie, piłkę do bramki skierował Jakub Rudek. To właśnie w drugiej części spotkania przyjezdni nie zawahali się rzucić rękawicy faworyzowanym gospodarzom. “Za mądrość i jakość na boisku należą się słowa pochwały dla całej drużyny. Nie zdobyliśmy jednak punktów i to jest problem” – oceniał na gorąco po meczu trener Psykała.

Psykały
Tomasz Wantuła, newspix.pl (na zdjęciu: Bartłomiej Kulejewski)

Wczorajszy mecz miał również wyjątkowe znaczenie z dwóch względów. W szeregach Niebieskich wystąpiło czterech zawodników z drużyny juniorów młodszych: Nowak, Swikszcz, Klisiewicz oraz Korbecki. Cała trójka pojawiła się na placu gry w drugiej części spotkania. Ponadto, młody zespół Ruchu wspomógł, występujący na co dzień w II lidze, Bartek Kulejewski. Zarówno opiekun Ruchu, jak i trener Mierzwa, wskazali 18-letniego defensora jako najjaśniejszy punkt zespołu gości. Jego obecność zaowocowała poukładaną i nomen omen – całkiem niezłą grą w tyłach, co miało pozytywny wpływ na całą drużynę.

Cel? Załatać dziury niebieskiego muru

Ruch kończy rok 2018 na 14. miejscu ze stratą siedmiu punktów do bezpiecznej strefy, dającej utrzymanie. Zespół z Chorzowa przewodzi również w niechlubnym zestawieniu zespołów, które straciły najwięcej bramek. Sam Rafał Aksamit musiał 29 razy wyciągać piłkę z siatki, a Jakub Bielecki i Tomasz Nowak poddali się tej samej czynności piętnastokrotnie. Ireneusz Psykała jest zawiedziony tak niską pozycją zespołu i jest przekonany, że jego potencjał sięga znacznie wyżej. Najważniejszą kwestią jest bez dwóch zdań poprawa gry w defensywie.

Mamy problemy w grze defensywnej i to nie obrońcy są tu winni, ale cały zespół. Nie umieliśmy się bronić i takie są tego efekty. Widać już poprawę, jednak nie ukrywam, że ciągle mam w głowie to, żeby szukać poprawy gry w defensywie całego zespołu” – zdradza Psykała.

Poszukiwania złotego środka rozpoczną się jeszcze przed świętami. Ruch rozegra w tym czasie dwa sparingi, z rezerwami Rakowa, a także juniorami Garbarnii. W obu tych meczach sztab szkoleniowy będzie testował nowych zawodników. Być może niektórzy nich wiosną wspomogą zespół trenera Psykały w walce o utrzymanie w Centralnej Lidze Juniorów.

1 KOMENTARZ

  1. W szeregach Niebieskich wystąpiło 4 juniorów mlodszych – bramkarz Tomasz Nowak też jest JM. Rozegrał w CLJ 4 spotkania.

Comments are closed.