piątek
sport.onet.pl

Krzysztof Piątek ładuje gola za golem, a bramkarzom Serie A musi się śnić po nocach w najgorszych koszmarach. Oczywiście mamy nadzieję, że forma będzie dopisywać jeszcze przez długi czas, a teraz skupimy się na Piątku, gdy był jeszcze nieznanym chłopcem z Dzierżoniowa. 

1 lipca 1995 roku na świat przyszedł Krzysztof Piątek. Urodził się w Dzierżoniowie, niedużym mieście w południowo-zachodniej Polsce. Tam też rozpoczął swoją przygodę z futbolem. Zaczął od Dziewiątki Dzierżoniów. Aktualnie klub ten prowadzi bardziej sekcję pływacką niż piłkarską, bo na piłce skupiają się w innym klubie z tej miejscowości. Niemniej jednak Piątek jest jedynym znanym wychowankiem “Dziewiątki”. Następnym klubem w jego karierze była kolejna drużyna z Dzierżoniowa, ale ta bardziej znana, czyli Lechia. “Trójkolorowi” od kilkunastu lat występują na szczeblu trzecioligowym, zajmując przeważnie na koniec sezonu miejsca w środku tabeli. Krzysztof grał w drużynie juniorów oraz dostawał coraz więcej szans w III lidze i to tu dostrzegli go skauci Zagłębia Lubin i postanowili sprowadzić do swojej drużyny, aby spróbował grać już na wyższym i bardziej profesjonalnym poziomie.

Transfer do większego klubu

eurosport.interia.pl

20 lutego 2013 roku, 17-letni wówczas napastnik dołączył do zespołu z Lubina. Na początku miał grać w drugiej drużynie. Szansa gry w pierwszym zespole oraz debiut w LOTTO Ekstraklasie przyszła w następnym sezonie. Jego premierowe spotkanie przypadło na przegrane starcie z Cracovią, która jak się później okazało, była kolejnym klubem w karierze Krzyśka. W tamtym sezonie rozegrał jeszcze cztery spotkania w ESA, ale nie pomógł swojej drużynie utrzymać się w lidze, więc w kolejnym sezonie czekała go gra 1 lidze.

ROZMOWA Z PIŁKARZEM KS KUŹNIA USTROŃ! KLIKNIJ PO WIĘCEJ INFORMACJI!

Z jednej strony spadek, z drugiej możliwość częstszej gry. Na pierwszoligowych boiskach Piątek był podstawowym napastnikiem Zagłębia, a swoją szansę dobrze wykorzystał. Kampanię skończył z takimi liczbami: 31 występów, 8 bramek i 4 asysty. Oraz to, co chyba najważniejsze, czyli “Miedziowi” znów powrócili do Ekstraklasy.

Młody napastnik na stałe wskoczył do pierwszego składu i nikomu tego miejsca nie chciał oddać. Po powrocie do Ekstraklasy znów był skuteczny, ale nie tak jak rok wcześniej. Sezon skończył z 6 bramkami oraz 4 asystami.

Nowy rozdział

cracovia.pl

Kolejny sezon Piątek również rozpoczął w Zagłębiu, ale jeszcze w letnim okienku transferowym odszedł do Cracovii. 21-letni wówczas gracz po raz kolejny imponował skutecznością. Z roku na rok jego liczba bramek wzrastała i kwestią czasu było, kiedy zgłosi się po niego jakiś europejski klub. Podobno już wtedy miał ofertę z Serie A, ale stwierdził, że jest jeszcze za wcześniej na grę na takim poziomie. 12 bramek w 32 występach to były statystyki Piątka z sezonu 16/17, przedostatniego na polskich boiskach.

Podopieczny trenera Probierza w zeszłym sezonie swoją świetną grą oraz walką do ostatnich spotkań o tytuł króla strzelców załatwił sobie ostatecznie transfer do Włoch. Kwota 900 tys. euro była trochę niska, ale chyba nikt nie przewidział, że po kilku kolejkach Serie A Piątek będzie otwierał klasyfikację najlepszych strzelców zostawiając w tyle piłkarzy pokroju Cristiano Ronaldo, Lorenzo Insigne czy Ciro Immobile. Miejmy nadzieję, że “chłopak z Dzierżoniowa” utrzyma swoją genialną dyspozycję w kolejnych meczach na Półwyspie Apenińskim.