nowe twarze

Odkładamy szaliki klubowe na bok i wszyscy ponownie z godłem na piersi i hymnem na ustach wracamy do piłki reprezentacyjnej. W dzisiejszej odsłonie cyklu “Czynniki pierwsze”, spojrzymy na nowe twarze, które zawitały w szeregach kadry U-20.

TUTAJ ZAJDZIESZ LISTĘ POWOŁANYCH DO KADRY U-20 NA PAŹDZIERNIKOWE MECZE!

Jeśli nie widziałeś poprzednich części serii, gdzie opisaliśmy powołanych na mecze wrześniowe, to koniecznie zajrzyj – TUTAJ.

Już niebawem kadra do lat 20 zagra z Czechami (11.10) oraz Holandią (16.10). Dla Jacka Magiery będzie to drugie zgrupowanie meczowe, po tym, jak we wrześniu jego podopieczni mierzyli się z Włochami oraz Szwajcarią. Niestety, ale żadnego z wymienionych meczów nie udało się wygrać. Jednakże jak wielokrotnie powtarza były szkoleniowiec Legii – to nie rezultat jest najważniejszy. Kluczem do sukcesu jest przygotowanie do przyszłorocznych MŚ U-20, a gra z teoretycznie mocniejszymi rywalami przyniesie lepsze efekty.

Dzisiaj przyjrzymy się nowym nazwiskom, na które postawi Magiera podczas październikowych spotkań. Oczywiście, powołanie nie oznacza, iż rzeczywiście swoje minuty dostaną, aczkolwiek trudno przypuścić by selekcjoner trzymał się jednego schematu.

Radosław Kanach (Cracovia)

Radek niegdyś w rozmowie z nami, powiedział, iż najbardziej pamiętnym momentem w jego karierze był debiut w Ekstraklasie. Choć meczów na koncie w ESA ma już kilka jeszcze za czasów trenera Zielińskiego, to zawitać na stałe – nie jest łatwo. Zawodnik pochodzący z Rzeszowa w ubiegłym sezonie grał nie tylko w Centralnej Lidze Juniorów, ale i pojawił się na kilka minut w pierwszym zespole. Mimo przejęcia sterów przez dobrze znanego młodym zawodnikom Michała Probierza, akcje Radka leciały w dół. Cracovia już wcześniej widziała w nastolatku materiał na przyszłą gwiazdę, aczkolwiek 10 minut jesienią i mecz w Pucharze Polski to zdecydowanie za mało.

W drużynie U-19 grał od deski do deski i właściwie, to w dużej części dzięki niemu Cracovia wyrosła na wicemistrza. Ani jednej porażki, walka bark w bark z niepowstrzymaną Legią i pogrom Śląska w półfinałach. To jedne ze wspomnień, które z pewnością zapamiętamy, a tamten rocznik już dziś możemy uznać za silny i temperamentny. Jak to wyglądało u Kanacha w statystykach? 23 mecze, 8 bramek i wspomniane wcześniej wicemistrzostwo juniorów starszych.

Dlaczego przy tak sukcesywnej grze dalej przebywał w zespole juniorów? Michał Probierz stwierdził jasno – “Będą trenować i grać z juniorami, bo zaniedbują pewne obowiązki. Jesteśmy też wychowawcami”. Sęk w tym, iż Kanach wcale nie miał problemów ze szkołą, a to klub miał problemy z kontraktem młodego piłkarza. Radek wstrzymywał się z podpisaniem nowej umowy, co przełożyło się na brak gry w pierwszym zespole. Całe zajście finalnie udało się rozwiązać i Kanach wrócił na boisko.

10 najmłodszych zawodników nowe twarze
(fot. Krzysztof Porębski / źródło: Pressfocus)
Obecny sezon dla 19-latka był kluczowy w perspektywie dalszego rozwoju

Rozgrywki juniorskie zamienił na pierwszą ligę, a dokładniej – Sandecje Nowy Sącz. Warto wspomnieć, że na młodego pomocnika zęby ostrzyła sobie Stal Rzeszów, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Teraz na wypożyczeniu w Nowym Sączu może zdobyć cenne doświadczenie, by w przyszłości ponownie zasilić pierwszy zespół Cracovii – tym razem na stałe.

Mówiąc o Radosławie Kanachu, mówimy o doświadczonym graczu, jeśli chodzi o reprezentowanie naszego kraju. W ostatnim czasie powoływany przez Dariusza Dźwigałę do zespołu U-19, łącznie rozegrał 12 spotkań. Spora liczba minut przeplata się z nieszczęśliwym starciem przeciwko Anglikom przegranym aż 7:1. Trzeba pamiętać, że dla 19-latka wysoka porażka miała i swój przyjemny akcent w postaci debiutanckiej i jedynej bramki “Biało-Czerwonych” w tym meczu.

Tomasz Makowski (Lechia Gdańsk)

“Masz swoje pięć minut, nie zmarnuj tego”. Takim cytatem moglibyśmy nawiązać do ostatnich wydarzeń w Lechii Gdańsk. Makowski kilka dni temu po raz pierwszy wystąpił w meczu Ekstraklasy. “Budowlani” zaskakująco dobrze weszli w nowy sezon, zaliczając serię siedmiu spotkań bez porażki. Minionej soboty podopieczni Piotra Stokowca mierzyli się z Zagłębiem Sosnowiec. Gra z teoretycznie słabszym rywalem okazała się furtką dla 19-latka, który pod koniec meczu pojawił się na placu gry.

Stokowiec lubi stawiać na młodość, ale wszystko w swoim czasie, zachowując odpowiedni balans. Krótki epizod Tomka z ESA może przerodzić się w długi romans. Nastolatek, który zjadł zęby na Centralnej Lidze Juniorów, ciężko pracował, aby pokazać się z jak najlepszej strony. W poprzednim sezonie występował na wypożyczeniu w szeregach pierwszoligowego Górnika Łęczna. Wraz z powrotem miał grać częściej, dołączyć do walki na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, ale wszystko pokrzyżowała kontuzja. Gdy wydawało się, iż powrót na odpowiednie tory może wymagać czasu, Tomek zaliczył znakomity występ w Pucharze Polski, zresztą wygrany po serii jedenastek. Możemy mówić o przypadku, albowiem na grę Makowskiego wpłynął również fakt konieczności gry młodzieżowca w meczu pucharowym. Pytanie – po co? Tomek pokazał, że warto go obserwować i z podobnego założenia wyszedł Jacek Magiera.

Kacper Chodyna (Bytovia Bytów, wyp. z Zagłębia Lubin)

*Zastępstwo za początkowo powołanego Michała Skórasia, który złapał kontuzję.

Powołanie “zastępcze” zawsze budzi pewnego rodzaju obawy. Samego piłkarza, czy rzeczywiście załapał się do kadry w celu gry, czy załatania dziury tuż przed zgrupowaniem. Trenera, albowiem jego zarys na najbliższe mecze uległ nieprzewidzianym wydarzeniom, ale i kibiców samego zawodnika. Mimo wszystko nie możemy patrzeć z perspektywy braku Michała Skórasia, a raczej obrać inny punkt widzenia na zasadzie szansy dla piłkarza Bytovii. Przecież nie wygrał biletu do kadry w loterii.

Chodyna jest kolejnym zawodnikiem, który opuścił akademię Lecha Poznań na rzecz “Miedziowych”. W identycznej sytuacji znalazł się przecież Serafin Szota. Kacper wraz z “Kolejorzem” wywalczył mistrzostwo juniorów młodszych, lecz sukces nie zdołał zatrzymać nastolatka. Mimo treningów z pierwszą drużyną, a także aktywności w zespole rezerw, skrzydłowy wybrał Lubin. Niepotwierdzone źródło podaje, iż do porozumienia między klubem, a 19-latkiem nie doszło z powodu długości kontraktu. Zagłębie wykorzystało całe zajście, oferując Kacprowi trzyletnią umowę.

Skrzydłowy, po tym, jak przeniósł się zimą do zespołu Marcina Cilińskiego rozegrał 11 spotkań w CLJ, zdobywając 4 bramki. Sezon 17/18 rozpoczął z zespołem U-19, choć coraz częściej pojawiał się w trzecioligowej drużynie rezerw. Co prawda na poziomie seniorskim wiele goli nie strzelił, to nie raz pokazał się z dobrej strony. Na drugim froncie wyglądało to już lepiej, ba, wręcz fenomenalnie. Poprzednią kampanię Centralnej Ligi Juniorów zakończy z 10 bramkami w 13 meczach.

Zagłębie Lubin nie miało zamiaru hamować nastoletniego zawodnika, więc i znalazło się rozwiązanie, zadowalające obie strony – wypożyczenie. Kacper Chodyna obecny sezon rozpoczął jeszcze z “Miedziowymi”, ale już we wrześniu prezentował barwy Bytovii Bytów. Do tej pory nie przebił się do podstawowego składy pierwszoligowca (3 mecze), jednak Magiera widzi w Kacprze potrzebne wzmocnienie swojej idei.

Konrad Gutowski (Widzew Łódź)

*Zastępstwo za początkowo powołanego Marcela Zyllę, który jest niedysponowany.

Informacja, iż Marcel Zylla nie pojawi się na październikowym zgrupowaniu, zmusiła Magierę do znalezienia zastępstwa. W miejsce zawodnika Bayernu Monachium wskoczył Konrad Gutowski, regularny przedstawiciel łódzkiego Widzewa. 19-latek smak dorosłej piłki poznaje od lipca na boiskach drugiej ligi. “Widzewiacy” znaleźli w nastolatku iskrę, która powoli rozprzestrzenia się na “backstagu” polskiej piłki. Konrad to kolejny zawodnik, który Centralną Ligę Juniorów odhaczył na dobre. Sezon 17/18 zakończył z wynikiem 11 bramek w 16 meczach, oczywiście jeszcze w barwach Podbeskidzia. “Górale” świetnie rozpoczęli sezon, jednak z czasem zabrakło tchu, by utrzymać się w rozgrywkach. Sporą rolę odegrała reforma, która ów tabelę przeżuła i wyrzuciła z niej wielu ciekawych kandydatów. Jednym z nich na pewno była ekipa z Bielska-Białej, świeża, głodna sukcesów.

nowe twarze
Polskatimes / Krzysztof Szymczak

Wraz z końcem sezonu Gutowski zmienił otoczenie, dołączając do Widzewa i od razu stając się ważną częścią zespołu. Po rozegraniu 13 meczów ma na koncie 4 gole i 2 asysty, a do końca rozgrywek jeszcze daleka droga. Dobra postawa nastolatka nie umknęła selekcjonerowi kadry do lat 20 i wraz z niedyspozycją Marcela, przyszedł czas na Konrada.

“To było totalne zaskoczenie, ale także bodziec i motywacja do cięższej pracy”.

Widzew posyła kolejnego gracza do młodzieżowej kadry narodowej, lecz nie skorzysta z opcji przełożenia meczu ze względu na problemy kadrowe, tak jak zrobił to ŁKS. Gutowski nie tylko pojawi się na październikowych meczach, ale i powalczy, by z zespołem szybko się nie żegnać. Jak duży wpływ na powołanie miał sam dobrze mu znany obiekt? Tego nie wiemy, ale mam nadzieję, że sam nam udowodni, iż nie małe.

Autor: Michał Kwieciński