strózik poznajmy powołanych

W bramce ścisk, a rywalizacja o pierwsze rękawice będzie zacięta. Dzisiaj na czynniki pierwsze rozłożymy blok defensywny, a dokładniej boki obrony. W poszukiwaniu kolejnego Piszczka i… Wawrzyniaka?

Jeśli jeszcze nie widziałeś pierwszej części to zalecamy zajrzeć.

TUTAJ ZAJDZIESZ PEŁNĄ LISTĘ POWOŁANYCH DO KADRY U-20 NA WRZEŚNIOWE MECZE! 

Adrian Gryszkiewicz – 18 lat (Górnik Zabrze)

Wymieniając nazwisko “Gryszkiewicz” do głowy przychodzą nam dwie myśli – Piotrek dodatkowo powołany do kadry U-18 oraz ten starszy, Adrian, który w Zabrzu zapuścił korzenie. Chcąc poznać historię Gryszkiewicza, wystarczy powiedzieć, że tak jak niegdyś Łukasz Piszczek, Adam Danch, czy Piotr Gierczak jest wyrobem Gwarka Zabrze. Dla fanów młodych w Ekstraklasie możemy również wspomnieć, że z “tej samej gliny” ulepiony został Szymon Żurkowski – odkrycie minionego sezonu. Marcin Brosz potrafi i nie boi się stawiać na młodzież i jak na razie wychodzi mu to na dobre. Gryszkiewicz jest częścią projektu odmłodzonego Górnika. Debiut na najwyższym rodzimym szczeblu zaliczył w ubiegłym sezonie. Dokładnie 9 występów w ESA, a także niewielki epizod z PP. Nie można jednak zapominać, iż wcześniej dał o sobie znać w Centralnej Lidze Juniorów, gdzie przekroczył barierę 50 rozegranych meczów.

czynniki pierwsze
PAP

Obecnie sytuacja 18-latka znacząco różni się od tej przed dwoma laty. Nie jest już niepokornym juniorem, szukającym miejsca głęboko na ławce, czy akademii klubowej. Gryszkiewicz regularnie występuje w Ekstraklasie i stał się nieodłącznym elementem kadry Górnika.

Do rywalizacji o pierwszy skład musi podejść z rozwagą. Reprezentacje młodzieżowe mają to do siebie, iż często piłkarze grają na innych pozycjach niż nominalnie w klubie. Gryszkiewicz brany jest pod uwagę jako lewy obrońca, ale dla 188 centymetrowego defensora problemem nie jest pełnienie funkcji stopera. Mimo że nigdy nie zagrał z orzełkiem na piersi, to jestem w stanie zaryzykować, że ma ogromne szanse na pierwszą jedenastkę. Jednakże trudno o ryzyku mówić, gdy stwierdzenie jest poparte mocnymi argumentami.

Tymoteusz Puchacz – 19 lat (GKS Katowice, wyp. z Lecha Poznań)

19-latek urodzony w Sochaczewie swoją przygodę z Lechem rozpoczął stosunkowo niedawno, ponieważ mowa o styczniu 2017 roku. Wydaje się, że barw “Kolejorza” broni od lat, aczkolwiek realia są zgoła odwrotne. Po opuszczeniu gniazda – CLJ, swojej szansy na ogranie szukał poza granicami Poznania. Ostatecznie zimą trafił do Zagłębia Sosnowiec, opuszczając trzecioligowe rezerwy Lecha.

Wiosnę zakończył z 15 występami dla Zagłębia, lecz dla włodarzy macierzystego klubu – to było za mało. Choć zbierał bardzo dobre recenzje, a wraz z przybranym klubem wywalczył awans, to dalej nie wkupił się w łaski Bjelicy. Z wypożyczenia wrócił Paweł Tomczyk, który dał się poznać w Bielsko-Białej (9 bramek w 30 meczach), lecz dla Puchacza zabrakło miejsca. Co prawda Tymoteusz w ESA zadebiutował już w sezonie 16/17, ale wyjście na pewną wygraną z Termalicą było raczej “dodatkiem do pensji”, aniżeli prawdziwą szansą. Powrót na najwyższy szczebel zaliczył z Zagłębiem, dla którego dorzucił jeszcze cegiełkę przed zjazdem do Poznania. Wychowanek Pogoni Świebodzin na sezon 18/19 znalazł nowe miejsce do rozrostu – GKS Katowice. Śląski zespół widzi w Puchaczu materiał na wielką gwiazdę i z chęcią do rozwoju piłkarza dorzuci swoje trzy grosze. Być może to o Tymku Jakub Wawrzyniak mówił przez te wszystkie lata…

Tymoteusz Puchacz czynniki pierwsze
Fot. Marcin Pirga / źródło: Cyfrasport

Oczywiście ostatnie zdanie proszę brać z przymrużeniem oka, niemniej jednak tego samego nie możemy powiedzieć o doświadczeniu reprezentacyjnym. Te w CV Puchacza jest naprawdę obszerne w porównaniu do konkurentów. Rozpoczął z kadrą U-17 i zatrzymał się na 12 występach pod wodzą Dariusza Dźwigały. Od debiutu w towarzyskim meczu z Ukrainą minął już ponad rok, to na chłodno możemy stwierdzić, że Puchacz był filarem tamtejszej reprezentacji. Eliminacje do ME zakończył z opaską kapitańską. Dla selekcjonera Magiery, Tymoteusz to zawodnik obyty z piłką na reprezentacyjnym poziomie, w dodatku świetnie grający lewą nogą. 19-latkowi nie trzeba również słów zachęty, aby podłączyć się do akcji ofensywnych. W kadrze U-20 będzie konkurował z Gryszkiewiczem.

Kacper Michalski – 18 lat (Górnik Zabrze)

Skoro mówiliśmy o Adrianie, to Jacek Magiera nie zapomniał powołać innego gracza Górnika – Michalskiego. Kacper zwykle gra po drugiej stronie boiska, czyli na prawej obronie. Z Gryszkiewiczem zna się bardzo dobrze, a współpraca na murawie bywa czynnikiem ważniejszym niż indywidualne umiejętności. Fakt, że obaj znaleźli się na liście byłego szkoleniowca Legii może oznaczać, że boki kadry U-20 mogą przejąć “Górnicy”. 18-latek ubiegły sezon spędził w trzeciej lidze, ale po przerwie zimowej wspierał ekipę U-19. Wychowanek Impulsu Wawrów dał odczuć trenerowi, iż jego czas w piłce juniorskiej dobiegł końca, więc należy podjąć odpowiednie działania. Brosz nie kombinował – Michalski zagrał w Ekstraklasie. Mówiąc o debiucie młodego defensora, poruszamy temat dość świeży, albowiem na tapecie ląduje lipcowy mecz z Koroną. Kacper do tej pory opuścił tylko spotkanie z Pogonią przed tygodniem, z uwagi na powołanie do reprezentacji.

czynniki pierwsze
PAP/Maciej Kulczyński

Skoro w zestawieniu bocznych obrońców Górnika Zabrze ciągle znajdujemy powiązania, to nie inaczej będzie w kwestii reprezentacyjnego doświadczenia. Tutaj mamy pustkę, ale kiedyś ten ubytek trzeba wypełnić. Czuję, że ten czas zbliża się wielkimi krokami.

Paweł Olszewski – 19 lat (Wigry Suwałki), wyp. z Jagiellonii Białystok)

Jest maj, 2016 rok, mecz Jagiellonii Białystok z Koroną Kielce. Na boisku po raz pierwszy pojawia się Paweł Olszewski, który do tej pory grał w Centralnej Lidze Juniorów. Od tego czasu minęło już ponad 2 lata, a kariera Olszewskiego zamiast mocno szybować, podupadła. Rok po swoim debiucie nie dostał ani minuty w głównej drużynie, a sezon 17/18 spędził na wypożyczeniu w “Wigierkach”. Zaledwie 6 rozegranych meczów przez cały sezon, to wynik daleki od perfekcji. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że przez długi okres zmagał się z kontuzją. Zespół z Suwałk postanowił przedłużyć wypożyczenie 19-latka o kolejny rok, licząc, że tym razem będzie mógł dać od siebie więcej. “Jaga” wychodzi z podobnym założeniem, ale wydłużonym w czasie. Najlepszym tego dowodem jest nowy kontrakt dla Pawła, który wiąże go z białostockim klubem do 2021 roku.

Spoglądając na mecze reprezentacyjne, znajdziemy kontrargument. Olszewski swoją nogę postawił w każdej sekcji wiekowej, licząc od U-16 i zatrzymując na U-20. Piłkarz Wigier jest kolejnym przypadkiem debiutu w zespole U-19 jeszcze za czasów trenera Janasa. Niestety, ale identycznie jak w przypadku kariery klubowej – skończył, zanim zaczął. Zaledwie 105 minut, zakończyło dział pod tytułem “reprezentacja Polski”. Jak się okazało, nie na zawsze. Jacek Magiera wierzy, że 19-latek może jeszcze wiele zaoferować. Pierwszy skład? Niekoniecznie, choć przecież nie od razu Rzym zbudowano.

Autor: Michał Kwieciński