Gruzja
polsatsport.pl

Niestety, Polacy po przeciętnym spotkaniu zremisowali z Danią 1:1. Podopieczni Czesława Michniewicza oddalali się od wyjazdu na Mistrzostwa Europy. Cały czas mamy jednak szanse, żeby zakwalifikować się na turniej, który odbędzie się w czerwcu następnego roku.

I Połowa:

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze i to oni oddali pierwszy groźny strzał w tym spotkaniu, który miał miejsce w 13. minucie. W 19. minucie po bardzo dobrym wznowieniu Kamila Grabary dobry strzał oddał Szymon Żurkowski. Bramkarz sparował jednak jego uderzenie do boku, tam próbował jeszcze dobijać Michalak, ale nie przyniosło do oczekiwanego skutku w postaci gola. Do 40. minuty pierwsza połowa była bardzo senna, ale na pięć minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania zrobiło się bardzo ciekawie.

Najpierw Wieteska daje się ograć w bardzo łatwy sposób, duński skrzydłowy podaje płasko w pole karne, a tam problemu z wykończeniem akcji nie miał 22-letni piłkarz Huddersfield Philip Billing. Momentalnie podopieczni Michniewicza zabrali się do odrabiania strat. Dawid Kownacki nadział piłkę na rękę jednego z obrońców i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do karnego podchodzi sam Dawid i pewnym strzałem nie daje szans na skuteczną obronę Iversenowi.

Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dość przeciętna. Poza pojedynczymi sytuacjami to Duńczycy byli stroną przeważającą.

II Połowa:

W drugiej połowie nasza gra wyglądała zdecydowanie lepiej, ale brakowało skuteczności. Trzy minuty po przerwie groźnie atakował “Kownaś”, ale jego strzał obronił bramkarz. W 61. minucie w bardzo dogodnej sytuacji Pestka głową uderzył nad bramką. Końcówka spotkania należała do nas, ale rywale mądrze się bronili, a duża w tym zasługa bardzo dobrze dysponowanego w tym spotkaniu Daniela Iversena, który wiele razy ratował kolegów z opresji. Z ławki na boisku zameldował się Kamil Jóźwiak, który zmienił Konrada Michalaka, ale nie zdołał odmienić losów spotkania. W doliczonym czasie gry Polacy mieli okazje z rzutu rożnego, ale i tym razem brakło skuteczności.

OCENY:

*skala szkolna, 1 – bardzo słabo, 6 – fenomenalnie.

Kamil Grabara – 4/6

Niezłe spotkanie bramkarza Liverpoolu. Przy bramce był bez szans na dobrą interwencję, a kilka razy mądrze rozpoczynał kontrataki naszego zespołu. Popełnił tylko jeden błąd w 82. minucie, gdy źle odbił piłkę, ale na szczęście obyło się bez poważnych konsekwencji.

Kamil Pestka – 3/6

Boczni obrońcy byli w tym spotkaniu chyba najsłabsi w szeregach Polaków. Pestka poza jedną akcją w ofensywie, gdy uderzył nad bramką, ogólnie był mało widoczny, a duńscy skrzydłowi często próbowali atakować właśnie bokami. Mecz bez większej historii z jego strony.

Paweł Bochniewicz – 4/6

W naszej defensywie najpewniejsza postać. Bochniewicz rozegrał całkiem dobrze spotkanie. Nie popełnił większych błędów, a parę razy dobrze zachował się w defensywie. Występ jak najbardziej na plus.

Mateusz Wieteska – 3/6

W poprzednim spotkaniu ratował nam tyłek, w tym jedna z najsłabszych postaci na boisku. To po jego dużym błędzie padła bramka na 1:0 dla gospodarzy. Obrońca warszawskiej Legii był niepewny w odbiorze i często nie radził sobie z napastnikami Danii.

Paweł Stolarski – 2.75/6

Według popularnej gry FIFA na jego karcie jest 88 “pace’a”, ale w meczu zupełnie nie było tej jego szybkości widać. Przegrywał pojedynki biegowe, w ataku piłka była dla niego za szybka.  Podsumowując, było to słabe spotkanie w jego wykonaniu.

Patryk Dziczek – 3/6

Najmniej widoczny z trójki pomocników. W ataku nie było go wcale, a w obronie też dużo nie zrobił. Na pewno można było trochę więcej wymagać od najlepszego młodzieżowca września w LOTTO Ekstraklasie.

Bartosz Kapustka – 3.5/6

Niby odszedł do tej drugiej ligi belgijskiej, niby gra regularnie, ale mecz z Danią był w jego wykonaniu przeciętny. W akcjach ofensywnych występował częściej jako statysta niż aktor pierwszoplanowy.

Szymon Żurkowski – 4.5/6

Jeśli kogoś należy wyróżnić za to spotkanie, to na pewno tą postacią może być Żurkowski. Widać było, że walczył, chciało mu się grać. Oddał kilka groźnych strzałów, które mogły zaskoczyć. Nie dawał się przepychać, ani odbierać sobie piłki. Dobry mecz w wykonaniu Szymona.

Sebastian Szymański – 4/6

Pomocnik “Wojskowych” często brał na siebie odpowiedzialność gry, ale nie zawsze mu to wychodziło. Raczej nie popełnił większych błędów, ale szczególnie się też nie wyróżnił, więc stąd ocena 4.

Konrad Michalak – 4/6

Michalak przez siedemdziesiąt minut na boisku oddał kilka strzałów, które jednak powinny się zakończyć bramkami dla “Biało-czerwonych”. Nie zagrał źle, ale też nie zachwycił. W 77. minucie został zmieniony przez Jóźwiaka.

Dawid Kownacki – 4.5/6

Kapitan w tym meczu zachowywał się jak prawdziwy lider. Po stracie bramki momentalnie wywalczył rzut karny, który sam wykorzystał. Raz brakowało mu szczęścia, innym razem skuteczności. Myślę, że Dawid po spotkaniu czuje spory niedosyt.

Ocena drużyny – 3/6

Nie był to mecz najwyższych lotów w naszym wykonaniu. Brakowało zwyczajowego szczęścia w niektórych sytuacjach, ale równie dobrze to gospodarze mogli wygrać to spotkanie. Boli głupio stracona bramka, która prawie zabrała nam możliwość awansu z pierwszego miejsca w grupie. Teraz tylko pokonać Gruzję i liczyć na dostanie się do baraży.