ukrainą Puchar Syrenki, podsumowanie meczów, Boniecki
Fot. PZPN

Listopadowe zmagania reprezentacji do lat 20 kończymy meczem sparingowym z Ukrainą. Podopieczni Jacka Magiery ponownie spotkają się dopiero w marcu.

Reprezentacja Polski U-20 do meczu z Ukrainą podchodziła z niewielką rotacją w pierwszej jedenastce względem spotkania z Portugalią. Selekcjoner “Biało-Czerwonych” jasno zadeklarował, że chce przyzwyczajać swoich piłkarzy do turniejowego rytmu meczowego. Gra co trzy dni na podobnej intensywności zmusza, aby sięgnąć do rezerwy siłowej i dać z siebie wszystko. Mundial już coraz bliżej, czasu na praktykę coraz mniej.

Ukraina to z pewnością innej klasy rywal, aniżeli Portugalia, Włochy, czy Holandia. Jednak o lekceważeniu nie było mowy.

POWOŁANIA NA KONSULTACJĘ SZKOLENIOWĄ KADRU U-18! ZOBACZ TUTAJ

Miłosz Mleczko – 3.5/6

Gracz Puszczy Niepołomice w końcu doczekał się swojej szansy między słupkami. Choć ciężko przypuszczać, że będzie numerem jeden, to swoją szansę dostał. Na boisku spędził ponad 65 minut, a w tym czasie zaliczył kilka dobrych interwencji. Mimo że rywale niejednokrotnie zagrażali bramce Miłosza, to w rzeczywistości wiele pracy dziś nie miał. 19-latka warto pochwalić przede wszystkim za chłodną głowę przy szybkich kontrach przyjezdnych.

Tymoteusz Puchacz – 4.5/6

Tymek już nas przyzwyczaił do tego, że na boisku nie ma strefy, której by nie odwiedził. Mobilny, dynamiczny, ale co najważniejsze – świetnie przygotowany kondycyjnie na pełne 90 minut. Puchacz po raz kolejny uraczył kibiców wieloma dryblingami, czy indywidualnymi rajdami, które zwykle kończył odegraniem do któregoś z kolegów. W 35. minucie znakomicie zagrał do Kopacza, ale ten fatalnie przestrzelił. Sam, gdy już postanowił oddać strzał, to najczęściej z dystansu i niekoniecznie w światło bramki.

Piłkarz GKS-u Katowice w 56. minucie mógł trafić do siatki, ale dostał zbyt lekkie podanie, przez co bramkarz zdążył skrócić dystans i tym samym posłać piłkę za linię końcową. Im bliżej ostatniego gwizdka, tym częściej posyłał piłki ze skrzydła, aczkolwiek brakowało celności. Skuteczności zabrakło również, gdy dostał perfekcyjną piłkę od Sobocińskiego, posyłając ją obok słupka.

Adam Chrzanowski – 2.5/6

“Chrzano” wrócił do pierwszej jedenastki po nieobecności w meczu z Portugalią. Zawodnik Lechii należy do grona “pewniaków” nowej kadry U-20, jednakże dzisiaj po prostu nie istniał. Brak pewności z piłką przy nodze, lecz przede wszystkim problemy z ustawieniem to w dzisiejszym meczu z Ukrainą pięta achillesowa piłkarza Lechii.

Serafin Szota – 3/6

Pozytywny występ Serafina zakończony z lekkim niedosytem. Pierwsza połowa w wykonaniu zawodnika Odry Opole więcej niż przyzwoita. Jednakże kontuzja Bednarczyka sprawiła, że Szota zmuszony był grać bliżej boku przez resztę meczu. Gra na prawej flance rosłemu defensorowi  sprawiała problemy. Kilka spóźnień, słaby w kryciu – miał na to prawo, to tylko sparing. Mimo wszystko w meczu o punkty strata do przeciwnika choćby sekundy może skutkować porażką.

Jan Sobociński – 4.5/6

Jeden z najlepszych występów Sobocińskiego w ostatnim czasie. Na środku obrony ma sporą konkurencję, ale Janek wyróżnia się w jednym bardzo istotnym aspekcie – długich podaniach. Piłkarz łódzkiego klubu potrafi nie tylko wyprowadzić futbolówkę od własnej bramki, ale również zagrać przeszywającą piłkę za obrońców drużyny przeciwnej. Mimo że sprokurował rzut wolny dla Ukrainy po którym zabrzmiała poprzeczka – nie popełniał wielu błędów w odbiorze.

Janek mecz mógł zakończyć z asystą po fenomenalnym zagraniu do Puchacza, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Adrian Stanilewicz – 3/6

Po przegranym meczu z Portugalią pozostawił dobre wrażenie przy tak silnym rywalu. Adrian pokazał, że słowo “aklimatyzacja” jest mu obce i nie potrzebuje miesięcy na przystosowanie do tworu Jacka Magiery. Choć w meczu z Ukrainą nie wykazał się niczym nadzwyczajnym, to pozostawił przy swoim nazwisku wyrazistą kropkę.

Jakub Bednarczyk – 3/6

Kuba ponownie mecz rozpoczął bliżej własnej bramki, aniżeli nominalnej pozycji. Od początku nie był pewnym punktem po prawej stronie defensywy, mimo że to w sporej części dzięki niemu zawdzięczamy pierwszego gola. Trzeba pamiętać, że Jakub od długiego czasu w ogóle nie gra w klubie. W ofensywie potrafił stworzyć świetny duet z Puchaczem i napsuć krwi przeciwnikowi. W defensywie – gubił ustawienie, przegrywał w akcjach 1v1, a przy golu dla Ukrainy, przegrał pojedynek w powietrzu.

Boisko opuścił przedwcześnie, ponieważ już w 33. minucie z powodu kontuzji, zastąpił go Oskar Repka.

Adrian Łyszczarz – 3/6

Jak na możliwości Adriana – plan minimum wykonany. Od Łyszczarza oczekuje się o wiele więcej, więc dzisiejszy mecz w jego wykonaniu bez głębszej historii. W 11. minucie jako pierwszy pokusił się o groźniejszy strzał, ale tym razem celność nie poszła w parze z uderzeniem. Kilka dobrych, kluczowych piłek, jednakże z żadnej nie udało się poważnie zagrozić rywalom.

Marcel Zylla – 3/6

Jeśli po poprzednim spotkaniu można było mieć mieszane uczucia, to jak to wygląda dzisiaj? Marcel mecz rozpoczął znakomicie – chłodna głowa, pewna kontrola piłki. Momentami wychodził na trzech piłkarzy ukraińskiej drużyny i nie robiło to na nim wielkiego wrażenia. Wszystko zaczęło się sypać z biegiem czasu i gdzieś nam zniknął.

David Kopacz – 3.5/6

Dzisiejszy mecz Kopacza można podzielić na dwa oblicza. W jednej sytuacji kończy świetną okazję fatalnym uderzeniem, a w drugiej sam z niczego kreuje groźną kontrę “Biało-Czerwonych”. Kilka udanych dryblingów, ale brakowało w tym wszystkim pomysłu na dalszą akcję. Być może to właśnie schematyczność wpłynęła na grę Davida, przez co momentami nie podejmował właściwych decyzji. Trzeba mu jednak oddać, że wywalczył rzut karny, z którego objęliśmy prowadzenie.

Dominik Steczyk – 3.5/6

Gdy Benedyczak łapie kontuzję, a Góral nie dostaje powołania – Dominik korzysta. Jeśli w taki sposób będzie kończył każde ze swoich spotkań, to miejsce w podstawowej jedenastce ma jak w banku. Najpierw otwiera wynik po strzale z wapna, a w drugiej połowie posyła piłkę do siatki… ręką. Futbolówka prawdopodobnie i tak znalazłaby się za ukraińskim golkiperem.

Występ Dominika możemy zaliczyć na spory plus, aczkolwiek poza kilkoma sytuacjami nie porywał się na “recital”. Jak to mówią w piłkarskim świadku – zabrakło piłkarskiej pazerności.

KONIEC PIĘKNEJ PASSY CRACOVII. WIĘCEJ PRZECZYTASZ TUTAJ

ZMIENNICY

Karol Niemczycki – 3/6

Na boisku tak naprawdę spędził niewiele. Przyjezdni nie dali mu się wykazać, choć co prawda swój debiut mógł rozpocząć utratą bramki. Tuż po wejściu na murawę Ukraińcy stworzyli groźną sytuację, po której niewiele zabrakło, by futbolówka zatrzepotała w siatce.

Oskar Repka – 4/6

Na boisku pojawił się za kontuzjowanego Bednarczyka. Cofnięta linia obrony wykrystalizowywała nam Oskara na pozycji stopera. Piłkarz Chrobrego Głogów miał w gruncie rzeczy bardzo trudne zadanie. Obecność debiutanta w takich warunkach mogła wpłynąć niekorzystnie na komunikację z resztą zespołu. Jak się okazało – nic bardziej mylnego. Oskar nie tylko był w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie, ale i często wybijał rywali z rytmu. Nawet jeśli brakowało precyzji, skutek był zadowalający.

Kacper Kostorz – 3.5/6

Na boisku pojawił się za Chrzanowskiego i mimo dość krótkiego epizodu był jednym z głównych bohaterów dzisiejszego sparingu. Najpierw posłał prostopadłą piłkę do Steczyka, ale przeciwnik wybił, za drugim podejściem rywalom zabrakło szczęścia. Bramka została zaliczona jako trafienie samobójcze, a Kostorzowi możemy przypisać asystę.

Bartosz Slisz – 2.5/6

Występ Bartka lepiej puścić w niepamięć. Mimo że na boisku nie spędził wielu minut, to nie wprowadził ani jakości w ofensywie, ani pewności w obronie. Kilka niepotrzebnych, ryzykownych zagrań i w zasadzie to by było na tyle.


Chwilę przed końcem na boisku pojawił się Jakub Moder, Sebastian Strózik i Tomasz Makowski, ale zagrali zbyt krótko, by móc ich ocenić.