Przypomnijmy powołanych ukrainą Puchar Syrenki, podsumowanie meczów, Boniecki, pro
Fot. PZPN

Czas na podsumowanie meczów, czyli dzisiejszego “chaosu” reprezentacyjnego. Nasze cztery kategorie wiekowe rozegrały swoje spotkania, a na różnorodność nie mogliśmy narzekać.

Jeśli chciałbyś jeszcze raz zobaczyć relację ze spotkań kadr U-17, U-19, U-20 oraz U-21 to zapraszamy tutaj.

1U-17: Polska 0:1 Irlandia

48′ Troy Parrot

Skład: Lotka – Smajdor, Pleśnierowicz, Nawrocki, Bogacz – Karbownik, Hyjek – Żuk, Bogusz, Richert – Bida.

Eliminacje dla kadry U17 zaczęły się obiecująco. Co prawda remis 2:2 z Gruzją nie był bardzo optymistyczny, ale Polacy zagrali wtedy niezły mecz, tracąc obie bramki po rzutach karnych. Potem przyszło następne zadanie czyli ograć Macedonię. I udało się, Biało – Czerwoni zdominowali spotkanie z najsłabszą w grupie Macedonią, wygrywając całe spotkanie 3:0. Wynik mógł być nawet znacznie wyższy, ale zabrakło większej skuteczności. Wczorajsze spotkanie z Irlandią miało być przypieczętowaniem awansu na MME. Wystarczył nam remis aby wyjść z drugiego miejsca. Niestety, ale nie udało się. Irlandia wygrała to spotkanie 1:0, Gruzja pokonała Macedonię aż 6-1 i to te dwie drużyny cieszyły się z awansu na Mistrzostwa Starego Kontynentu.

Spotkanie dla naszych “Orłów” zaczęło się całkiem obiecująco. Już w 13 minucie mogli objąć prowadzenie. Smajdor wrzucił z autu piłkę w pole karne rywale, tam podbił ją głową jeden z Irlandczyków i przed świetną okazją stanął Richert, ale jego strzał głową wylądował nad poprzeczką. Kolejna obiecująca akcja miała miejsce w 35 minucie. Świetnie pograli między sobą Smajdor z Żukiem, ale jego podanie wzdłuż bramki, nie znalazło piłkarza, który domknął by akcję.

Po pierwszych 40 minutach, gra naszych wyglądała całkiem dobrze. Byli stroną przeważającą, stworzyli sobie kilka sytuacji bramkowych, ale rezultat na tablicy wyników wciąż wynosił 0:0. Decydująca dla losów meczów miała sytuacja z 47 minuty. Nawrocki walcząc o piłkę sfaulował jednego z Irlandczyków, sędzia zinterpretował jako faul i wskazał na jedenasty metr. Do jedenastki podszedł Troy Parrot i pewnym strzałem w lewą stronę bramki otworzył worek z bramkami. Polacy nie podłamali się sytuacją i dalej próbowali tworzyć akcje ofensywne. Zabrakło jednak skuteczności i mecz skończył się wynikiem 0:1. Szkoda kadry U-17, bo zagrali dobre trzy spotkania, ale w piłce nożnej liczy się skuteczność, a nie która drużyna była lepsza.

2U-19: Polska 3:1 Grecja

13′ Anastasios Douvikas
15′ Sebastian Bergier
73′ Jakub Moder
79′ Riccardo Grym

Skład: Radosław Majecki – Jakub Bednarczyk, Sebastian Walukiewicz, Oskar Repka, Tymoteusz Puchacz – Michał Skóraś (83′ Marcin Grabowski), Tomasz Makowski, Jakub Moder, Riccardo Grym (89′ Radosław Kanach), David Kopacz – Sebastian Bergier (71’Sebastian Strózik).

To było spotkanie z tych, co kiedyś nazywaliśmy w Polsce “o honor”. Był najpierw mecz otwarcia, w którym padł remis 2:2, następnie gra o wszystko z Włochami 3:4, a na koniec honor uratowany spotkaniem z Grekami. Tak można byłoby uprościć pobyt reprezentacji Polski do lat 19 we Włoszech podczas eliminacji do Mistrzostw Europy U-19. Jednak już na wstępie warto zaznaczyć zaangażowanie Polaków i grę w ofensywie w każdym z tych 3. spotkań. Jednak fakty są takie, że to Włosi pojadą na Euro U-19 do Finlandii, a nie “Biało-Czerwoni”. Zła passa trwa (…) Ostatni raz na tej imprezie w tej kategorii wiekowej byliśmy w 2006 roku (…), kiedy to byliśmy gospodarzami turnieju (…). Warto zaznaczyć, że ME U-19 odbywają się co roku.

Przed spotkaniem z Grecją Polacy wiedzieli, że już nie mają szans na awans na Euro U-19. Dlatego Dariusz Dźwigała dokonał kilku roszad w swojej drużynie i w podstawowej jedenastce po raz pierwszy w turnieju Elite Round znaleźli się Jakub Bednarczyk, Tomasz Makowski, Jakub Moder, Michał Skóraś i Sebastian Bergier. Do 13. minuty można powiedzieć, że na boisku nic się nie działo, kiedy to dośrodkowanie Dimitriosa Papazoglou na gola zamienił Anastasios Douvikas. Jednak zaledwie dwie minuty później w polu karnym Greków w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Sebastian Bergier, zachował zimną krew i wyrównał stan meczu.

Na początku drugiej części gry z dobrej strony pokazywał się Radosław Majecki, czyli Nasz golkiper. Po prostych błędach polskich obrońców Grecy dochodzili do groźnych sytuacji podbramkowych, lecz na szczęście w bramce był bramkarz Stali Mielec, wypożyczony z Legii Warszawa, Majecki. Następnie “Biało-Czerwoni” postanowili przetestować golkipera Greków, Mariosa Sampanisa. Bramka na 2:1 padła dopiero w 73. minucie, kiedy to na strzał zza pola karnego zdecydował się Jakub Moder. Kilka minut później z podobnej odległości oddał uderzenie Riccardo Grym i zamknął wynik tego meczu, choć jeszcze w samej końcówce rywale trafili w słupek.

Dzięki zwycięstwu nad Grekami Polacy ostatecznie zajęli z czterema oczkami drugie miejsce w tabeli. W drugim meczu “naszej” grupy Włosi zremisowali z Czechami 1:1.

3U-20: Niemcy 3:0 Polska

fot. dfb.de

22′ Robin Hack
68′ Dominik Jończy (samobój)
78′ Patrick Kammerbauer

Skład: Adam Wilk – Mateusz Hołownia, Ernest Dzięcioł(Mateusz Żyro 78′), Patryk Klimała(Artur Siemaszko 70′), Sebastian Milewski(Pałaszewski Maciej 46′), Adam Ryczkowski, Mateusz Spychała, Przemysław Mystkowski(Denis Gojko 69′), Dominik Jończy, Miłosz Kozak, Jakub Labojko.

Ławka: Marcin Staniszewski, Mateusz Zając, Oktawian Skrzecz, Grzegorz Szymusik.

Był to ostatni mecz rozgrywek Elite League. Towarzyski turniej w kategorii U-20 zakończyliśmy na ostatnim miejscu. W siedmiu spotkaniach zebraliśmy zaledwie 5 “oczek”. Przegraliśmy z liderem, który nie poniósł żadnej porażki w tej edycji ‘Elitarnej Ligi’.

Jedyny mecz, w którym Polacy nie byli gospodarzami i z uśmiechem na ustach można powiedzieć, że po murawie było to widać. Boisko było słabe, tak samo jak i trybuny, ale nie zwalajmy porażki na stadion, przy lepszych warunkach dostalibyśmy pewnie większe baty.

Baty. Tak to trzeba nazwać, bo biorąc pod uwagę cały mecz, była to sowita lekcja futbolu.

Przegraliśmy nie przez decyzje sędziego, warunki czy przypadek, ale przez naprawdę słabą grę Polaków. O ile po pierwszej połowie jeszcze kreowaliśmy trochę gry w ofensywie, tak w drugiej części meczu Niemcy kompletnie nas zdominowali. Pokazali swoją wyższość piłkarską i fizyczną. Drugą połowa do wycięcia, gra w obronie fatalna, nie mówiąc o grze do przodu. Polacy wypadli bardzo blado na tle zachodnich sąsiadów, co pokazuje, że przed nami jeszcze ogrom pracy, jeśli chodzi o poziom w wieku 19 czy 20 lat. Musimy się cieszyć, że skończyło się tylko na trzech golach, gdyby nie obramowanie bramki i Adam Wilk – zdecydowanie najpozytywniejsza postać polskiej ekipy. No cóż, gorzka lekcja dla Polaków.

4U-21: Polska 1:0 Litwa

80′ Dawid Kownacki

Skład: Kamil Grabara – Mateusz Wieteska – Kamil Pestka – Paweł Bochniewicz – Jakub Piotrowski – Dawid Kownacki – Sebastian Szymański (67′ Kamil Jóźwiak) – Jakub Bartosz (46′ Konrad Michalak) – Patryk Dziczek – Bartosz Kapustka – Filip Jagiełło (63′ Karol Świderski).

Mecz z Litwą był pierwszym meczem eliminacyjnym do ME U-21 w 2018 roku. Kolejne spotkanie dopiero zagramy jesienią, więc tutaj w grę wchodziło wyłącznie zwycięstwo.

W Lublinie zobaczyliśmy przewagę Polaków, ale do pierwszej połowy tylko w statystykach. Mechanizm ruszył, ale brakowało tego najważniejszego – skuteczności. Na boisku utrzymywali się przy piłce, a także potrafili oddać kilka strzałów na bramkę Adamonisa. Mimo wszystko nic z tego nie wynikało, a dobrze znamy przysłowie, że niewykorzystane sytuację lubią się mścić. Na pochwałę na pewno zasługuje Sebastian Szymański, ale i cała 3 linia. Świeżego umysłu zabrakło w strefie rozegrania piłki. Zawodnikiem meczu bezapelacyjnie zostaje Dawid Kownacki, który tę niemoc przełamał w 80 minucie. Oprócz bramki dającej zwycięstwo, był także najbardziej aktywny na boisku. Pomyśleć co by się działo, gdyby jednak został z zespołem Nawałki na mecz z Koreą.

Największe wrażenie zrobili na nas zmiennicy. Selekcjoner, Czesław Michniewicz wprowadził 3 piłkarzy, którzy ze sobą wprowadzili wymierne korzyści. Michalak wielokrotnie dogrywał “w punkt”, był groźny a akcją z 52 minuty mógł nam dać prowadzenie. Świderski zrobił niemałe zamieszanie, a Jóźwiak kończy mecz z asystą. Brawa dla tych trzech Panów! Mecz kończymy, wygrywając, lecz na pewno nie bez problemów. Ciśnienie schodzi, wkrada się ulga i nadzieja, że następnym razem te punkty zapewnimy sobie trochę wcześniej.


Autorzy: Bartosz Lodko, Arek Dobruchowski, Jeremi Angowski, Michał Kwieciński